• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Jasna Góra Papieży

Sobota, 26 kwietnia 2014 (02:13)

Z o. Zachariaszem Jabłońskim OSPPE z Jasnej Góry rozmawia Sławomir Jagodziński

 

Kanonizacja dwóch Papieży w naturalny sposób zwraca uwagę na to, co łączy bł. Jana XXIII i bł. Jana Pawła II. Niewątpliwie było to m.in. umiłowanie Matki Najświętszej w Jej Jasnogórskim Wizerunku…

– Umiłowanie Jasnej Góry w przypadku Jana Pawła II było, można powiedzieć, czymś naturalnym dla syna polskiej ziemi. Chociaż trzeba podkreślić, że wszyscy Papieże XX wieku byli w różnym stopniu czcicielami Matki Bożej z Jasnej Góry. Dla Papieża Polaka dodatkowo była to cześć dla Królowej Jego Ojczyzny. Na Jasną Górę przybył po raz pierwszy, mając 10 lat, razem z ojcem po śmierci mamy. Dwukrotnie przybywał do naszego narodowego sanktuarium konspiracyjnie w czasie wojny jako student, żeby uczestniczyć w ponawianiu Ślubów Młodzieży Akademickiej. Były to ważne wizyty dla życia duchowego przyszłego biskupa, kardynała i Papieża. Sam wspomniał już jako Ojciec Święty podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, że zawierzenia Maryi nauczył się, stojąc na placu przed szczytem Jasnej Góry. To mogło być zaskakujące, że zaraz po sakrze biskupiej w katedrze wawelskiej w nocy spieszył na Jasną Górę, aby tutaj odprawić biskupią Mszę Świętą prymicyjną ze swoimi bliskimi i zawierzyć siebie Królowej Polski. Całe Jego życie to było Totus Tuus. To na Jasnej Górze dokonał zawierzenia całego swojego pontyfikatu Matce Najświętszej. To zawierzenie było wiele razy ponawiane i aktualizowane przy okazji kolejnych pielgrzymek do Ojczyzny. Najbardziej chyba wzruszające zawierzenie wiązało się z przekazaniem w darze dla Pani Jasnogórskiej pasa od sutanny, przestrzelonego w czasie zamachu w 1981 roku.

To niewątpliwie najcenniejsza pamiątka, a dziś relikwia, która świadczy o silnym związku Ojca Świętego z Jasną Górą. Ale nie jedyna…

– Nie jedyna. Jak wiele jest tych materialnych świadectw umiłowania przez Jana Pawła II jasnogórskiego sanktuarium, ukazuje wystawa, która z okazji kanonizacji została zorganizowana w zabytkowej Sali Rycerskiej. Dary wotywne przywiezione i przekazane przez Jana Pawła II dla Jasnej Góry umieszczone są w kilkudziesięciu gablotach. Każdy z nich w jakiś wyraźny sposób wskazał na odpowiedzialność sanktuarium jasnogórskiego za wydarzenia dokonujące się w różnych krajach i częściach świata. Zgromadzone różańce przypominają wezwania Jana Pawła II do sanktuariów o pogłębianie modlitwy różańcowej. Jasna Góra otrzymała specjalny tekst listu apostolskiego „Rosarium Virginis Mariae” 16 października 2002 roku. Druga tajemnica światła o godach w Kanie Galilejskiej, wprowadzona przez Jana Pawła II, stanowi wielkie macierzyńskie napomnienie do Kościoła wszystkich czasów: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie [Jezus]”.

Papieska sutanna, piuska, pastorał, ornaty, stuły, kielichy, mszały, monstrancja… W kontekście przygotowań do Światowych Dni Młodzieży w Krakowie w 2016 r. ciekawym wotum jest np. ornat, w którym Jan Paweł II odprawiał Eucharystię w czasie VI Światowych Dni Młodzieży w 1991 r. na Jasnej Górze. Warto też przypomnieć, że dzień przed swym odejściem do Domu Ojca Jan Paweł II pobłogosławił dwie pary złotych koron. Jedną dla mozaiki Matki Bożej Jasnogórskiej w podziemiach bazyliki watykańskiej, a drugą dla Jasnej Góry jako podziękowanie Maryi za opiekę nad pontyfikatem, Kościołem i światem.

Oczywiście największym darem i dla sanktuarium, i dla całej Polski były zawsze papieska modlitwa i przesłania, jakie z Jasnej Góry Ojciec Święty kierował do całego Narodu. Wota są tego materialnym świadectwem.

Na Jasnej Górze są też wota związane z Janem XXIII. To też Papież, który nie tylko bardzo umiłował Polskę, ale przede wszystkim naszą Królową. Kanonizacja to chyba dobra okazja, aby to przypomnieć?

– Zafascynowanie Jana XXIII Polską nie wzięło się znikąd. Od młodych lat interesował się naszą Ojczyzną i naszymi zmaganiami o należną nam wolność. Można powiedzieć, że wyrastał w propolskiej atmosferze, która związana była z udziałem jednego z jego rodaków w Powstaniu Styczniowym. W czasie spotkania z polskimi biskupami przybyłymi na obrady Soboru Watykańskiego II mówił wprost, że na jego powołanie kapłańskie miały wpływ narodowowyzwoleńcze zmagania Polaków. Znane jest umiłowanie przez Jana XXIII „Trylogii” Henryka Sienkiewicza, a szczególnie postaci Małego Rycerza – Michała Wołodyjowskiego…

Do tego dochodzi wielki kult, jakim otaczał Matkę Bożą Częstochowską. Z wotów związanych z Janem XXIII najważniejsza jest monstrancja ofiarowana Jasnej Górze; wysoka na blisko 130 cm, dość ciężka, trudno ją nieść samemu. Ozdobiona jest kością słoniową. Dobry Papież przekazał także do sanktuarium kielich i medale związane z Soborem Watykańskim II. Monstrancja usytuowana jest w skarbcu, od samego wejścia rzuca się w oczy. Oczywiście przy tej liczbie wotów i eksponatów związanych z Janem Pawłem II, te związane z Janem XXIII może prezentują się skromnie, ale przecież nie chodzi tu o ilość.

Jan XXIII przed wyborem na Stolicę Piotrową nawiedził jasnogórskie sanktuarium. Czy są jakieś świadectwa tej obecności?

– Warto na tę wizytę spojrzeć w szerszym kontekście. Jak już wspomniałem, Jan XXIII znał literaturę polską, naszych bohaterów narodowych, zmagania o niepodległość Narodu Polskiego. To wszystko w jakiś sposób fascynowało młodego Roncallego, który – można powiedzieć – był trochę usposobienia żołnierskiego. Myślę, że do Polski trafił na pewno nie tylko z ciekawości. Były to dwie wizyty – w 1912 i 1929 roku. Pierwsze spotkanie było związane z kongresem eucharystycznym w Wiedniu. Najpierw dotarł do Krakowa i tam przy ołtarzu św. Jadwigi (dzisiaj tak powiemy, a to jest ołtarz Św. Krzyża) odprawił Mszę Świętą. Kardynał Karol Wojtyła upamiętnił to potem specjalną tablicą przypominającą datę tej celebracji. Druga wizyta odbyła się, gdy ks. abp Roncalli był wizytatorem apostolskim w Bułgarii. Wtedy przybył na Jasną Górę i był nią zauroczony. Zauroczony też był polską pobożnością. Zafascynowali go pielgrzymi i ich gorliwa modlitwa. W księdze pamiątkowej pozostawił zapis: „Fiat pax in virtute Tua Regina Poloniae, et abundantia in turribus Tuis” – „Królowo Polski, mocą Twojej potęgi niech zapanuje pokój i obfitość darów w wieżycach Twoich”.

Ta cześć dla Jasnogórskiej Pani Jana XXIII dała o sobie znać tuż po wyborze na Stolicę Piotrową.

– Związane jest to z wielkim szacunkiem, jaki najpierw patriarcha Wenecji ks. kard. Roncalli, a potem Papież Jan XXIII okazywał Prymasowi Polski ks. kard. Stefanowi Wyszyńskiemu. Właśnie gdy po wyborze na Papieża przyjmował homagium księdza Prymasa, spontanicznie powiedział: „Spraw, aby w Częstochowie modlono się za mnie”. Ksiądz Prymas obiecał, że oczywiście Polacy będą się modlić. Natychmiast wykonał telefon na Jasną Górę i już 6 listopada tamtego roku rozpoczęła się codzienna modlitwa za cały Kościół i za Papieża, która trwa do dziś. Modliliśmy się za kolejnych Papieży, za Pawła VI, Jana Pawła I, Jana Pawła II, Benedykta XVI i teraz polecamy Bogu Ojca Świętego Franciszka. Ale zaczęło się od Jana XXIII. Jasna Góra podjęła taką specjalną odpowiedzialność za Kościół. Nie znam innego sanktuarium na świecie, gdzie codziennie odprawia się Mszę Świętą za Papieża. O godzinie 18.30 na Jasnej Górze zawsze jest ta Msza św. papieska.

Obraz Matki Bożej Częstochowskiej cały czas towarzyszył Janowi XXIII, był przy nim nawet, gdy umierał…

– Jest takie świadectwo. Nie wszyscy wiedzą, że Jan XXIII pobłogosławił obrazy Matki Bożej Jasnogórskiej mające peregrynować po Australii i Stanach Zjednoczonych. One tam nadal są. Pobłogosławiony przez tego Papieża obraz jest w ołtarzu głównym w naszym sanktuarium w Doylestown – w Amerykańskiej Częstochowie. W Australii dokładnie nie wiem, ale prawdopodobnie w kościele Sióstr Nazaretanek. Jan XXIII miał obraz Matki Bożej Częstochowskiej na swym biurku i przy klęczniku. W liście, który napisał w 1961 roku, kiedy sytuacja Kościoła w Polsce była trudna, gdy organizowano akcje przeciwko biskupowi Kaczmarkowi, wyznał, że w Castel Gandolfo modli się przed Wizerunkiem Matki Bożej Jasnogórskiej. To był bardzo znaczący gest.

Papież Jan XXIII był wdzięczny naszemu Prymasowi Wyszyńskiemu, który razem z biskupami prezentował nasz polski udział w obradach Soboru Watykańskiego II. Mówi się, że żaden Kościół na świecie nie wniósł tyle bezpośredniego uczestnictwa w obrady soborowe poprzez modlitwę i różne akcje wzajemnego pojednania, jak polski Kościół, mimo trudności w uzyskaniu paszportów dla uczestników soboru. Warto zwrócić uwagę, że w tym samym czasie dojrzewała też decyzja o zawierzeniu Polski Matce Bożej. W momencie, kiedy Jan XXIII świętował swoje 80-lecie w Bazylice św. Pawła za Murami, biskupi dokonali w tym samym czasie w Kaplicy Cudownego Obrazu Aktu oddania Polski w niewolę Matce Najświętszej. To wydarzenie z 4 listopada 1961 roku też trafiło do serca Jana XXIII.

To zawierzenie było bardzo ważne dla Polski i pozostaje chyba ciągle wyzwaniem?

– W naszej archidiecezji częstochowskiej czas przygotowania do kanonizacji był kultywowaniem zawierzenia. Są prowadzone specjalne księgi rodzinne, które zostaną złożone na Jasnej Górze w ramach uroczystości 3 Maja Królowej Polski. Nasz ks. abp Wacław Depo mówi często o zawierzeniu. Mam jednak odczucie, że mamy ciągle braki w postawie zawierzenia. Traktujemy je bardziej jako asekurację. A tu chodzi o coś więcej, o podjęcie odpowiedzialności za Kościół, za zbawienie innych na wzór Maryi. Nie tylko chodzi o ubezpieczanie się. Chodzi o to, żeby zacząć myśleć kategoriami zaangażowania się w zbawienie innych poprzez tworzenie kultury w duchu Ewangelii.

U podstaw tego zawierzenia znajduje się dojrzewanie do chrześcijańskiego stylu życia, bazującego na ewangelicznej antropologii. W tym względzie mamy na pewno wiele do zrobienia. Łatwiej jest się tylko polecać i ubezpieczać, trudniej jest dzielić poczucie odpowiedzialności. To jest zadanie, które powinniśmy podjąć i pogłębić. Syntezę jasnogórskiej maryjności wyraża „Totus Tuus” i triada apelowych słów zakorzenionych w Biblii: „Jestem. Pamiętam. Czuwam”. Nie wolno nam zapomnieć, że Jan Paweł II wielokrotnie zapewniał o uczestnictwie w tej modlitwie i faktycznie odchodził do Domu Ojca w godzinie Apelu Jasnogórskiego (21.37).

Za wymowny przejaw maryjności jasnogórskiej i fatimskiej należy uznać niezwykłe wota otrzymane na początku pontyfikatu; w sanktuarium jasnogórskim, jak już wspomniano, złożył przestrzelony pas od sutanny, a w Fatimie śmiercionośną kulę. Podczas ostatniej pielgrzymki w Fatimie, 13 maja 2000 roku pozostawił pierścień biskupi, który otrzymał od Sługi Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego z Wizerunkiem Matki Bożej Jasnogórskiej.

Dziękuję za rozmowę.

Sławomir Jagodziński