Życie przy świętym
Piątek, 25 kwietnia 2014 (21:32)SPECJALNA KORESPONDENCJA Z RZYMU
Sekretarze Jana XXIII i Jana Pawła II rozmawiali przez telemost o kanonizacji dwóch Ojców Świętych.
Księża kardynałowie Stanisław Dziwisz i Loris Francesco Capovilla spotkali się z dziennikarzami, aby rozmawiać o doświadczeniu świętości Papieży, którzy w niedzielę zostaną wyniesieni do chwały ołtarzy.
Widząc osobistego sekretarza Jana Pawła II, trudno oprzeć się wrażeniu, że i On jest gdzieś w pobliżu. – Miałem przywilej żyć przy świętym przez 39 lat – rozpoczął ks. kard. Dziwisz krótkie przypomnienie głównych rysów papieskiej duchowości. Od początku jego uwagę zwróciła modlitwa Ojca Świętego: przeniknięty kontemplacją sposób sprawowania Eucharystii, adoracja Najświętszego Sakramentu, umiłowanie nabożeństwa Drogi Krzyżowej i modlitwy różańcowej przeżywanej jako medytacja nad życiem Jezusa z Maryją. Czymś szczególnym była zaszczepiona jeszcze przez ojca modlitwa do Ducha Świętego. – Modlił się całym życiem, całe Jego życie było modlitwą – powiedział metropolita krakowski. Papież przedstawiał Bogu konkretne sytuacje osób chorych, potrzebujących, pracowników. Po audiencjach modlił się za tych, którzy właśnie wyszli.
Zaraz po modlitwie osobisty sekretarz Jana Pawła II wymienił cierpienie, przeżywane bez słowa skargi. Kiedy cały świat modlił się po zamachu o życie Ojca Świętego, On modlił się za niedoszłego zabójcę, któremu natychmiast przebaczył. Z wielką cierpliwością znosił też liczne dolegliwości związane z chorobą Parkinsona. Swoim współpracownikom wskazywał na wzór tej postawy – krzyż Chrystusa, Zbawiciela świata. – Często nam uzmysławiał, że życie jest przygotowaniem na śmierć – powiedział ks. kard. Dziwisz.
Papież darzył szacunkiem każdego człowieka. Szczególną miłością otaczał chorych. Wszyscy pamiętamy, jak podczas pielgrzymek po całym świecie odwiedzał ich w szpitalach, przytulał, błogosławił. Specjalnymi względami darzył też ubogich. Miał wreszcie serce otwarte na młodych, w których widział przyszłość Kościoła.
99-letni dziś ks. kard. Loris Francesco Capovilla jest przekonany, że Jan Paweł II, podobnie jak Jan XXIII, dobrze rozumiał młodzież, ponieważ sam do końca pozostał człowiekiem młodego ducha. „Świętym jest ten, który nigdy nie przestał być dzieckiem” – zacytował powiedzenie Georgesa Bernanosa. Od śmierci Dobrego Papieża Jana minęło już 51 lat, kiedy umierał, miał 82 lata. A jego sekretarz wciąż ma przed oczami „dziecko, które odeszło z uśmiechem”. Było to 3 czerwca 1963 roku. Przed zaczerpnięciem ostatniego oddechu sekretarz zdążył powiedzieć Ojcu Świętemu, że na plac św. Piotra przyszło bardzo wielu ludzi i że modlą się za niego. Ten odpowiedział: „To naturalne, bo Papież umiera. Ja ich kocham, oni mnie kochają”.
Sekretarz osobisty Jana XXIII połączył się z Watykanem z Sotto il Monte, rodzinnej miejscowości Angelo Roncallego, za pomocą telemostu. Z radością mówił o zbliżających się uroczystościach. Polakom gratulował wielkiego syna, którego dali Kościołowi i światu.
Jolanta Tomczak, Rzym