• Środa, 22 kwietnia 2026

    imieniny: Łukasza, Leona, Gajusza

Gender w dzieci

Piątek, 25 kwietnia 2014 (20:39)

Wyjazd Donalda Tuska na kanonizację Ojca Świętego Jana Pawła II i jego zapewnienia o wierze w cuda Papieża Polaka nikogo już chyba nie zwiodą. Fakty są twarde. Ten rząd prowadzi politykę antykatolicką, wrogą rodzinie, wartościom chrześcijańskim, o czym przekonujemy się niemal na każdym kroku. W moim przekonaniu, o wiele mniejszym zagrożeniem dla Polski, jej rudymentarnych wartości i praw człowieka są happeningi libertyńskich clownów reprezentujących ekstremę mniejszości (zob. tutaj: http://naszdziennik.pl/polska-kraj/75502.html) niż maskowanie szumnymi deklaracjami, wycieczkami do Rzymu, depeszami gratulacyjnymi do Ojca Świętego (zob. tutaj: http://naszdziennik.pl/polska-kraj/72922.html) Tuska i jego ekipy swoich prawdziwych zamiarów, który pod fasadą sloganów realizuje antykatolicką misję Unii Europejskiej. Mniej niebezpieczna jest otwarta wrogość antyklerykałów Palikota czy SLD niż uśmiechy i zwodnicze gesty centrolewu PO - PSL.

Dla mnie najważniejszą i pilną sprawą jest położenie kresu antyrodzinnej polityce koalicji PO - PSL, która nabiera tempa, zagraża bezbronnym dzieciom i co gorsza, odbiera prawo rodzicom do samostanowienia o własnej rodzinie i wychowania własnych dzieci.

Od 1 września centrolew Tuska rozpocznie indoktrynację ideologią gender naszych dzieci za pośrednictwem nowego (darmowego) podręcznika dla pierwszoklasistów. Propaganda sukcesu obwieszczana w mediach poprzez reklamę dokonań Platformy Obywatelskiej w czasie kampanii wyborczej ma ukryć treści zawarte w podręczniku szkolnym. W styczniu tego roku premier Donald Tusk z panią minister Kluzik-Rostkowską zapowiedzieli z werwą, że od 1 września br. każdy pierwszoklasista będzie korzystał z jednego, darmowego podręcznika. Większość społeczeństwa, dla której rządy Tuska i jego ekipy kojarzą się bardziej z katastrofą, podejrzewała, że gdzieś musi być ukryty hak.

Już dziś wiemy, że sposób realizacji tej libertyńskiej idei budzi wiele wątpliwości. Na kilka miesięcy przed rozpoczęciem roku szkolnego nie jest dostępna nawet połowa podręcznika.

Jacek Sapa, prezes Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny, stwierdził, że „chyba nikt nie wątpi w to, że Ministerstwo Edukacji Narodowej nie będzie w stanie w ciągu zaledwie kilku miesięcy przygotować i wydać wystarczająco dobrej książki. Do tego 4 kwietnia br. ukazał się wywiad z Marią Lorek, główną autorką darmowego podręcznika dla pierwszoklasistów, która zapewnia, że materiały są konsultowane pod kątem równościowym, ponieważ sama jest wyczulona na ten problem. Przy formułowaniu poleceń autorzy podręcznika będą również unikali określania płci przyszłych czytelników/czytelniczek”.

To otwarte i bezkarne przyznanie się do promocji ideologii gender w szkole może szokować. Jak wskazuje organizacja CitizenGO, „tego rodzaju deklaracje pokazują jasno, że podręcznik dla pierwszaków nie będzie wolny od lewackiej ideologii gender, w ramach której dzieci będą odzierane z biologicznej tożsamości płciowej”.

Dlatego aktywiści powiedzieli głośne NIE genderowej deprawacji w darmowym podręczniku dla pierwszoklasistów i zachęcają do wzięcia udziału w społecznej kampanii, w której zwłaszcza rodzice, a takce wszyscy ci, którym nie jest obojętny los dzieci, proszą premiera Donalda Tuska o to, aby darmowy podręcznik dla pierwszoklasistów był wolny od lewackiej ideologii gender i tym samym zawierał wyłącznie treści zgodne z polskim prawem (zwłaszcza z art. 18 Konstytucji RP oraz Ustawą o Systemie Oświaty z dnia 7 września 1991 r. z późn. zm.).

Jako rodzice pomimo lat ograbiania naszych praw przez libertyński centrolew Tuska mamy prawo do obrony naszych dzieci, co wciąż gwarantowane jest przez polską Konstytucję.

W tym miejscu można podpisywać petycję sprzeciwiającą się „darmowej” propagandzie w książkach dla naszych dzieci TUTAJ.

Dr Tomasz M. Korczyński