Światła nadziei
Piątek, 25 kwietnia 2014 (12:47)Od grudnia 2012 roku Republika Środkowoafrykańska przechodzi poważny kryzys polityczny, którego owocem był wybuch powstania islamskich rebeliantów Seleka. Ruch składający się wyłącznie z fanatycznych muzułmanów dąży do podporządkowania kraju zasadom islamu. Postępowanie rebeliantów opiera się na morderstwach, grabieżach, gwałtach oraz innych aktach przemocy.
Z kolei powstałe w tym roku ugrupowanie o nazwie Anti-Balaka, błędnie określane mianem „milicji chrześcijańskiej”, powołane zostało pierwotnie jako samoobrona mająca na celu ochronę obszarów wiejskich przed islamistami. Obecnie do zakresu jego działań należą akcje odwetowe na ludności muzułmańskiej oraz kontrataki wobec aktywnych członków ugrupowania Seleka. Kościelni przywódcy Republiki Środkowoafrykańskiej jednogłośnie potępiają takie działania i apelują do opinii publicznej, aby nie czyniła znaku równości między chrześcijanami a bandytami z Anti-Balaka, do której należą animiści, bandyci, banici i renegaci.
Wytrwanie dzięki wierze
„Chrześcijanie, jako Boże dzieci, powinni dzięki ugruntowaniu w wierze opierać się uciskom i nie poddawać okolicznościom”, podkreśla Nicolas Guerékoyamé Gbangouon, sekretarz Aliansu Kościołów Ewangelikalnych w Republice Środkowoafrykańskiej. „Siłę naszej wiary czerpiemy z Bożego Słowa. Prorok Habakuk znalazł się w podobnej sytuacji jak my. Juda była wówczas oblężona przez armię babilońską. Przemoc, morderstwa i zniszczenie były na porządku dziennym. Habakuk skarżył się Bogu: »Jak długo to jeszcze potrwa?« i dokładnie tak samo modlimy się również my. Mimo wszystkich naszych modlitw przemoc jeszcze się nie skończyła. Musimy być cierpliwi”, powiedział międzynarodowemu dziełu chrześcijańskiemu Open Doors pastor Nicolas.
„Ufamy, że Bóg odwraca wszystko ku dobremu, bo tak mówi Jego Słowo. Chociaż nie zawsze rozumiemy Boże działanie, a Jego odpowiedź długo nie nadchodzi, to wiemy jednak, że On nie ma w planach nic złego dla nas. Chcemy więc trwać w cierpliwości i skupieniu na Bogu, aby nasze serca nie były wypełnione nienawiścią i chęcią zemsty. Naszym przesłaniem dla sprawców przemocy jest pojednanie”.
Nicolas Guerékoyamé Gbangouon wzmacnia chrześcijan, zwracając uwagę na osobę Jezusa. „Gdy Pan Jezus cierpiał na krzyżu, modlił się do Boga «przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią«. W psalmie 23 czytamy, że Bóg zastawia stół wobec naszych nieprzyjaciół. Będzie nas prowadził tak, abyśmy mogli wszystko to zostawić za sobą. Bóg jest wierny. Jego Duch Święty jest naszym oparciem, pociesza nas, dodaje odwagi i wzmacnia nasze serca. Chronimy serce dzięki Bożym obietnicom oraz poprzez modlitwy za nasze rodziny, sąsiadów, naszą służbę, kościoły oraz nasz kraj. »Sprawiedliwy z wiary żyć będzie«, pisze prorok Habakuk. Nasza wiara więc nie ustanie”.
6 sierpnia br. sekretarz Nicolas Guerékoyamé Gbangouon został aresztowany za krytykę nowego reżimu Michela Djotodia. Tej decyzji nie zaakceptował katolicki arcybiskup z Bangui, ks. Dieudonné Nzapalainga, i odważnie zaczął domagać się uwolnienia pastora. Zaproponował nawet, że zamiast swojego brata w Chrystusie Panu on sam jest gotowy oddać życie. Ta interwencja zaowocowała wypuszczeniem na wolność Gbangouona.
Solidarną współpracą i heroicznymi aktami ofiary z siebie chrześcijanie z Republiki Środkowoafrykańskiej chcą wytrwać w trudnym czasie prześladowań. Do tego odważnego grona należą także nasi polscy kapucyni, którzy pozostali na odcinku w samym piekle wojny domowej i nie pozostawili swoich wiernych na pastwę szaleństwa islamistów z Seleki. Nie wrócili do Ojczyzny. Są to znaki nadziei dla ofiar tej wojny.
Dr Tomasz M. Korczyński