Sprawiedliwość i rozwój po turecku
Piątek, 25 kwietnia 2014 (10:38)W komentarzu na temat „sprawiedliwości” i „skuteczności” poszukiwania sprawców mordów politycznych, etnicznych i religijnych w Turcji wskazałem na fakt, że mordercy ormiańskiego dziennikarza Hranta Dinka, zastrzelonego przez niepełnoletniego nacjonalistę Ogüna Samasta w 2007 roku, niemal natychmiast zostali wykryci, a następnie skazani na długoletnie więzienie.
Zauważyłem wówczas, że gdyby bandytami nie byli nacjonaliści, z którymi islamski reżim Recepa Tayyipa Erdoğana (pozujący na świecką demokrację) jest na wojnie o władzę, ale fanatycy islamscy, wówczas sprawcy pozostaliby do dziś „nieznani” (zob. tutaj).
Podam przykład tureckiej sprawiedliwości i rozwoju w tym względzie. Na początku marca br. na wolność wyszło pięciu podejrzanych, przeciwko którym toczy się proces o zamordowanie w kwietniu 2007 roku w miejscowości Malatya trzech chrześcijan: Necatiego Aydina, Ugura Yuksela i Tilmanna Geske. Zwolnienie podejrzanych nastąpiło na podstawie nowego prawa, uchwalonego przez parlament w lutym tego roku, na mocy którego okres zatrzymania dla podejrzanych, wobec których nie orzeczono jeszcze wyroku, został skrócony z dziesięciu do pięciu lat. Minister sprawiedliwości ogłosił, że czterech mężczyzn będzie nadzorowanych za pomocą urządzeń elektronicznych, a piąty będzie śledzony w inny sposób, gdyż system elektroniczny nie zadziała w miejscu jego zamieszkania.
Susanne Geske, wdowa po jednej z ofiar, niemieckim chrześcijaninie Tilmannie Geske, przyznała, że „myśl o spotkaniu się z jednym z tych mężczyzn w centrum miasta lub w sklepie” jest czymś, do czego ona i jej dzieci, nadal mieszkający w Malatya, „będą musieli się przyzwyczaić”. Geske dodała: „Wszystko u nas w porządku, moje dzieci też sobie dobrze radzą. Niektórzy z naszej wspólnoty są zdenerwowani, ale Bóg może zdziałać cuda, a my będziemy nadal miłować naszych nieprzyjaciół”.
Przypomnę, że 18 kwietnia 2007 roku w Malatya (środkowa Anatolia) trzej ewangelicy, z których dwaj (Necati Aydin i Uğur Yüksel) byli nawróconymi z islamu Turkami, a trzeci (Tilmann Geske) Niemcem, najpierw byli długo torturowani przez sunnickich islamistów, a następnie poderżnięto im gardła w wydawnictwie Zirve, które zajmuje się dystrybucją Biblii i literatury chrześcijańskiej. 36-letni Necati Aydin pozostawił żonę i osierocił syna i córkę w wieku przedszkolnym, 45-letni Tilmann Geske oprócz wdowy Susanne pozostawił troje dzieci w wieku od 8 do 13 lat, 32-letni Uğur Yüksel był zaręczony. Wszyscy zaangażowani w ten brutalny mord rytualny byli młodzi i mieli od 19 do 20 lat.
Proces podejrzanych rozpoczął się pod koniec listopada 2007 roku. Lokalna prasa, co także znamienne, występowała w obronie oskarżonych, co zmusiło prawników powództwa do zaszycia się w miejscowym hotelu.
Jeden z nich powiedział wówczas: „Jak długo przedstawiciele państwa będą powtarzać, że Turcji zagrażają wewnętrzni wrogowie i że misjonarze to agenci opłacani przez obce państwa, by doprowadzić do podziału Turcji, takie zbrodnie będą nieuniknione”. Wyraził też przekonanie, że mordercy mogą mieć powiązania z organizacjami państwowymi.
Panislamizm turecki zmieszany z nacjonalizmem daje niezwykle niebezpieczną miksturę nienawiści, której trujący wpływ infekuje umysły młodzieży i niesie poważne reperkusje dla mniejszości chrześcijańskiej w postaci wymierzonej przemocy wobec jej liderów.
Władze tureckie grają wrogimi sobie środowiskami, a same tolerują „incydenty” nienawiści dopuszczane na wyznawcach Chrystusa, bo „wróg wewnętrzny” to dla reżimu dobry pretekst do odwracania sytuacji od codziennych problemów w Turcji.
Dr Tomasz M. Korczyński