Dobry Papież powiedział mi: jedz
Czwartek, 24 kwietnia 2014 (22:12)Fragmenty świadectwa szarytki s. Adeli Labianca, która współpracowała z uzdrowioną za wstawiennictwem Jana XXIII s. Cateriną Capitani.
Przypadek mojej współsiostry Cateriny Capitani, której nie ma już dziś z nami, to cud, o którym chciałabym dziś opowiedzieć. Pracowałyśmy razem w szpitalu pediatrycznym w Neapolu. Codziennie doświadczałyśmy ogromnego cierpienia i pomagałyśmy z całych sił jak najbardziej je łagodzić. W 1964 r. to cierpienie spadło jednak na nas. Wtedy to bowiem siostra Caterina doznała bardzo obfitego krwotoku w jamie brzusznej. Ciężka choroba żołądka, z licznymi komplikacjami i pojawieniem się guzów na innych organach wewnętrznych, których fragmenty wycinano podczas kolejnych operacji, sprawiły, że ogólny jej stan był beznadziejny.
Była tak słaba, że spodziewano się jej rychłej śmierci, a było to tym bardziej bolesne, że siostra Caterina była wówczas jeszcze bardzo młoda. Jednocześnie zdawała sobie sprawę, że wkrótce Pan może powołać ją do siebie. Wówczas poprosiła o sakrament chorych, a swoje współsiostry o modlitwę. Wtedy też razem bardzo często modliłyśmy się na Różańcu za spokój duszy Jana XXIII, zmarłego w 1963 r. 22 maja 1966 r. od przełożonej prowincjalnej otrzymała relikwie ukochanego Ojca Świętego, które przyłożyła do swych ran. Trzy dni później usłyszała głos wypowiadający jej imię i zobaczyła Jana XXIII z uśmiechem na twarzy stojącego przy jej łóżku.
– Już się nie bój, wszystko się skończyło. Czujesz się dobrze, już nic ci nie jest – usłyszała z ust Papieża. Wtedy też wstała z łóżka i powiedziała, że jest zdrowa – Dobry Papież przyszedł do mnie i powiedział mi: jedz. Wtedy inne siostry pomyślały, że stan siostry Cateriny jeszcze się pogorszył i ma halucynacje. Dotychczas bowiem nie mogła jeść, bo co włożyła do ust, to wychodziło z niej ranami. Tymczasem rany te nagle się zasklepiły, co w kolejne dni potwierdziły przeprowadzone radiografie, które nie wykazały choroby w jej ciele. Siostra Caterina zmarła w 2010 r. w wieku 68 lat.
ŁS