• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Putin oskarża Ukrainę

Czwartek, 24 kwietnia 2014 (19:05)

Prezydent Rosji Władimir Putin zarzucił władzom Ukrainy popełnianie przestępstwa przeciwko własnemu narodowi, bronił aneksji Krymu i minimalizował negatywne następstwa zachodnich sankcji dla rosyjskiej gospodarki.

 

– Jeśli reżim w Kijowie zaczął używać armii przeciwko ludności w kraju, to jest to, bez wątpienia, bardzo poważne przestępstwo przeciwko własnemu narodowi – powiedział Putin w Petersburgu.

Zaznaczył, że o rozpoczęciu działań bojowych w obwodzie donieckim dowiedział się z mediów. Podkreślił, że nawet prawowity szef państwa ukraińskiego Wiktor Janukowycz nie zdecydował się na użycie armii do rozpędzenia wieców w Kijowie, choć miał stosowny mandat. Zdaniem Putina, obecne władze w Kijowie nie mają takiego mandatu, a legalność ich działań jest częściowa.

– To jakaś junta, klika – powiedział Putin, który nazwał działania w obwodzie donieckim "operacją karną", która będzie mieć konsekwencje dla tych ludzi w Kijowie, którzy podejmują takie decyzje, w tym także w kontekście stosunków między Moskwą a Kijowem.

Putin uważa, że gdyby Krym nie wszedł w skład Federacji Rosyjskiej, sytuacja na półwyspie mogłaby wyglądać gorzej niż na południu i wschodzie Ukrainy.

– Gdyby nie realne poparcie Rosji dla ludzi, którzy mieszkają na Krymie, to niemożliwe byłoby przeprowadzenie cywilizowanej procedury wyrażenia przez nich swej woli. Byłoby to samo, co teraz się dzieje na wschodzie i południu Ukrainy, a prawdopodobnie jeszcze gorzej – powiedział Putin, przemawiając na forum.

Według Putina to, co się dzieje na wschodzie Ukrainy, po raz kolejny potwierdza, że Rosja wszystko zrobiła tak, ja trzeba i we właściwym czasie.

Nawiązując do sankcji wobec Rosji wprowadzonych przez Zachód w związku z aneksją Krymu, Putin powiedział, że przynoszą jakieś straty, lecz nie są one krytyczne. – Generalnie, zapewne, szkodzą, bo rewidowane są ratingi, mogą drożeć kredyty itd. Ale zdecydowanie [straty] nie mają krytycznego charakteru – powiedział.

Putin potępił też użycie sankcji jako instrumentu w stosunkach międzynarodowych, podkreślając, że szkodzą one wszystkim, także tym, którzy je wprowadzają.

– Prezydent Rosji w sposób lustrzany reaguje na to, co w tej chwili dzieje się na Ukrainie. Robi to w celu zdjęcia odium z wydarzeń na Majdanie i aneksji Krymu. Analogicznie do sankcji nałożonych przez Zachód za dokonanie aneksji Krymu, Putin chce ukarać tych polityków z Kijowa, którzy zdecydowali się spacyfikować akcję separatystyczną. To jest przemyślany i niezwykle precyzyjny ruch propagandowy – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl prof. Mieczysław Ryba, kierownik Katedry Historii Systemów Politycznych XIX i XX wieku KUL oraz wykładowca w WSKSiM w Toruniu.

Jak dodał prof. Ryba, ukraińska droga do pokoju ma dwa warianty. Będą potrzebne albo rozwiązania siłowe, albo zgoda na federalizację.

MPA