• Środa, 22 kwietnia 2026

    imieniny: Łukasza, Leona, Gajusza

Eta Aquarydy na niebie

Środa, 23 kwietnia 2014 (13:17)

Na naszym niebie widać już meteory z roju Eta Aquarydów utworzonego przez kometę Halleya – poinformował dr hab. Arkadiusz Olech z Centrum Astronomicznego PAN w Warszawie.

Orbita słynnej komety Halleya przecina się z orbitą Ziemi w dwóch miejscach. Materiał pozostawiony przez kometę w jednym z tych miejsc daje meteory z roju Eta Aquarydów, a w drugim z roju Orionidów. W Polsce dobrze znany jest ten ostatni rój, znacznie mniej słyszy się o pierwszym i to pomimo tego, że potrafi być on 2-3 razy aktywniejszy od Orionidów.

Przyczyna tkwi w położeniu radiantu Eta Aquarydów (czyli miejsca, z którego zdają się wybiegać jego meteory). W Polsce na przełomie kwietnia i maja pojawia się on dopiero w okolicach północy i nawet nad samym ranem nie znajduje się wysoko.

– O ile więc obserwatorzy na niższych szerokościach geograficznych i w okolicach równika widzą Eta Aquarydy jako duży rój potrafiący dać nawet 60-70 meteorów na godzinę, w Polsce możemy liczyć na co najwyżej kilka zjawisk, i to na rozjaśnionym poranną łuną niebie – wyjaśnił Olech.

Smuga pyłu pozostawiona przez kometę Halleya jest szeroka, więc Ziemia przechodzi przez nią przez ponad miesiąc.

– Dzięki temu Eta Aquarydy możemy obserwować w przedziale od 19 kwietnia aż do 28 maja. Samo maksimum aktywności roju, podobnie jak u bliźniaczych Orionidów, jest bardzo szerokie, bo trwa od 3 do 10 maja. Największe szanse na najwyższą liczbę meteorów mamy jednak w okolicach nocy z 5 na 6 maja – mówił astronom.

Analiza danych z lat 1984-2001 sugeruje, że Eta Aquarydy zmieniają swoją maksymalną aktywność w cyklu 12-letnim. – W maksimum tego cyklu miały być dokładnie trzy lata temu, dlatego oczekiwano, że w 2010 roku liczby godzinne mogą dojść do 80-100. Obserwatorzy nie donosili jednak o wzmożonej aktywności roju, co sugeruje, że okresowość 12-letnia wcale nie musi obecnie obowiązywać – zastrzegł Olech.

– Ogromną niespodziankę rój sprawił w zeszłym roku. Z danych zebranych przez International Meteor Organization (IMO), wynika że 6 maja około godziny 5.00 rano liczby godzinne dotarły do poziomu około 130. Był to wynik dwa razy wyższy niż typowa aktywność roju, którą podziwiamy co roku – dodał.

Zdaniem Olecha, warto więc sprawdzić, co rój pokaże w tym roku, tym bardziej że warunki do obserwacji są dobre i nawet obserwatorzy w Europie mogą dostrzec wiele meteorów.

– Samo maksimum aktywności roju jest spodziewane 6 maja o godz. 9.00. O tej porze jest już w Polsce jasno, ale dzięki temu, że maksimum jest bardzo szerokie, ranek w nocy z 5 na 6 maja będzie dobrym czasem do obserwacji. Najlepiej wyjść na obserwacje około godziny 2.30-3.00 nad ranem. O tej porze radiant roju będzie znajdował się prawie 10 stopni nad horyzontem. Do wschodu Słońca w Polsce pozostaną jeszcze dwie godziny, co spowoduje, że będziemy mieli spore szanse na dojrzenie kilku meteorów z tego ciekawego roju. W obserwacjach nie będzie przeszkadzał także Księżyc, którego nów wypada 29 kwietnia, przez co na początku maja jest widoczny tylko wieczorem i nad ranem znajduje się pod horyzontem – podkreślił astronom.

MM, PAP