Rosja powtórzy działania z Gruzji?
Środa, 23 kwietnia 2014 (12:32)Jeśli interesy rosyjskie będą na Ukrainie zagrożone, Rosja odpowie w ten sam sposób jak w Gruzji w 2008 roku, gdy jej czołgi wjechały do tego kraju - powiedział szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow.
- Gdyby nasze interesy, legalne interesy, interesy Rosji, były bezpośrednio zagrożone, tak jak były zagrożone na przykład w Osetii Południowej, zgodnie z prawem międzynarodowym nie widzę innego sposobu niż odpowiedź - powiedział w wywiadzie dla anglojęzycznej telewizji RT minister spraw zagranicznych Rosji, nawiązując do separatystycznego terytorium w Gruzji, dokąd Rosja wysłała swe oddziały w sierpniu 2008 roku.
Ławrow podkreślił, że atak na Rosjan jest jednocześnie atakiem na Rosję.
Siergiej Ławrow podkreślił także, że Moskwa nie ma wpływu na ludzi działających na wschodzie Ukrainy. „Nie jesteśmy dla nich autorytetem moralnym” - napisano na profilu RT na Twitterze, cytując wypowiedź Ławrowa.
Prorosyjscy separatyści okupują od kilku tygodni szereg gmachów państwowych i samorządowych w kilku miastach na wschodzie Ukrainy.
- Władze rosyjskie są zdania, że to Stany Zjednoczone „kierują show″ na Ukrainie - powiedział także minister spraw zagranicznych Rosji.
Uzasadniając to stanowisko, Ławrow zwrócił uwagę, że „w czasie wizyty wiceprezydenta USA Joe Bidena w Kijowie poinformowano o wznowieniu operacji antyterrorystycznej″. Z kolei „decyzję o rozpoczęciu operacji podjęto po przyjeździe dyrektora CIA Johna Brennana″ - dodał.
- Dlatego nie mam powodu nie wierzyć, że USA kierują tym show - powiedział rosyjski minister.
Władze w Kijowie nazywają operacją antyterrorystyczną działania zbrojne przeciwko prorosyjskim separatystom na wschodzie Ukrainy.
MM, PAP