Przepis na świętość
Środa, 23 kwietnia 2014 (09:45)SPECJALNA KORESPONDENCJA Z RZYMU
Żywiołowe wykonanie jednego z najbardziej znanych hymnów Światowych Dni Młodzieży „Jesus Christ You Are My Life” zakończyło czuwanie przygotowujące młodych diecezji rzymskiej na historyczne wydarzenie kanonizacji Jana XXIII i Jana Pawła II.
We wtorkowy wieczór kilka tysięcy młodych zgromadziło się na liturgii słowa. Przybywali małymi grupkami, szczelnie wypełniając Bazylikę św. Jana na Lateranie. Ten dzień został wybrany nieprzypadkowo – 30 lat temu na zakończenie Wielkiego Jubileuszu Odkupienia Jan Paweł II powierzył młodym Krzyż Roku Świętego, który pielgrzymował odtąd po całym świecie. Dziś jest znany jako Krzyż Światowych Dni Młodzieży.
Zebrani z zapartym tchem słuchali świadectwa postulatorów procesów kanonizacyjnych obu Papieży, o. Giovangiuseppe Califano OFM i ks. prałata Sławomira Odera. Koncentrowali się w nich na drodze świętości wielkich Papieży. Kilka tysięcy młodych wysłuchało też katechezy ks. Fabio Rosiniego, dyrektora ds. powołań w Wikariacie Rzymskim.
Przede wszystkim zostało przypomniane, że Sobór Watykański II mówił o powszechnym powołaniu do świętości. W życiu Ojców Świętych świętość realizowała się poprzez praktykowanie cnót w stopniu heroicznym.
Sylwetkę duchową Dobrego Papieża charakteryzują według o. Califano, który jest już czwartym postulatorem w trwającym od 1966 r. procesie: pokój, posłuszeństwo, szukanie dobra, pokorę. Jego hasłem od młodości było: „Oboedientia et pax”.
Przyszły święty ufał Bożej Opatrzności, czy to jako seminarzysta, sekretarz biskupa Radini Tedeschiego w Bergamo, ojciec duchowy seminarium w Bergamo, szef Zarządu Głównego Papieskiego Dzieła Misyjnego we Włoszech, czy też przyjmując trudne zadania dyplomatyczne podczas służby jako wizytator i delegat apostolski na Bliskim Wschodzie i nuncjusz we Francji, a wreszcie patriarcha Wenecji i Ojciec Święty.
Za przyczyną Jana XXIII, autora encykliki „Pacem in Terris” o pokoju między wszystkimi narodami opartym na prawdzie, sprawiedliwości, miłości i wolności, młodzi modlili się do Boga o „wydarcie ze spirali nienawiści i przemocy” myśli decydentów i triumf Zmartwychwstałego w sferze stosunków międzyludzkich. Za wstawiennictwem Jana Pawła II, który niestrudzenie przypominał, że każdy z nas jest stworzony na obraz i podobieństwo Boże, prosili zaś o poszanowanie godności człowieka w sferze kultury, nauki i władzy.
Już na początku pontyfikatu Jan Paweł II objął stały patronat nad drogą młodego człowieka. W swoim świadectwie postulator kreślił sylwetkę „męża Bożego o bogatym CV”: robotnika, poety, aktora, dramatopisarza, pedagoga, profesora, seminarzysty, księdza, biskupa, kardynała, Papieża, w końcu – świętego… Może jego tajemnica tkwi w odpowiedzi, której udzielił pewnej zakonnicy na pytanie: „Co mam zrobić, żeby zostać świętą”. Nic nie mówiąc, przytulił ją do serca. Czując się kochanym przez Boga, z otwartymi ramionami przygarniał do siebie wszystkich ludzi.
Kiedy Jan Paweł II umierał, powszechne były zapewnienia, że nigdy o nim nie zapomnimy, że opowiemy o nim naszym dzieciom. Dziś te dzieci same zastanawiają się, jak dalej skutecznie nieść jego dziedzictwo. – Świętość rodzi świętych – wskazał ks. Sławomir Oder.
Młodzi 16-17-latkowie z rzymskich parafii, z którymi rozmawiał „Nasz Dziennik”, w większości jeszcze nie uczestniczyli w Światowych Dniach Młodzieży. Zapraszaliśmy ich serdecznie do Polski.
Jolanta Tomczak, Watykan