• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Droga donikąd

Wtorek, 22 kwietnia 2014 (22:08)

Podczas wtorkowego posiedzenia Rady Ministrów rząd podjął uchwałę w sprawie Wieloletniego Planu Finansowego Państwa na lata 2014-2017. W dokumencie podaje się, że wraz z poprawą koniunktury gospodarczej oczekiwane jest systematyczne zmniejszenie się stopy bezrobocia – po okresie jej wzrostu w latach 2009-2013. Według dokumentu, szacuje się, że w 2014 roku stopa bezrobocia spadnie do 9,8 proc., w 2015 r. wyniesie 9,3 proc., aby do 2017 roku zmniejszyć się do 7,9 procent.

Papier jest cierpliwy i wszystko przyjmie. W dokumencie przedstawione są ambitne założenia, że nie zmieniając polityki gospodarczej, będziemy mieli przyspieszenie wzrostu gospodarczego, nawet w 2017 roku, do poziomu przekraczającego  4 procent. Tak więc planowane jest sukcesywne przyspieszanie wzrostu gospodarczego. Przy takim założeniu być może jakiś „postęp” w zmniejszaniu bezrobocia będzie, ale po pierwsze – nie sądzę, żebyśmy bez zmiany polityki gospodarczej mieli realną szansę na takie przyspieszenie wzrostu gospodarczego, po drugie – nawet przy wzroście gospodarczym rzędu 4 procent nie powstają aż tak szybko nowe miejsca pracy, i wreszcie po trzecie – zmniejszanie bezrobocia, jak sądzę, w dużej mierze następuje po prostu przez emigrację Polaków.

Dość powiedzieć, że w 2013 roku, według wstępnych szacunków, wyjechało około pół miliona głównie młodych ludzi, więc w oczywisty sposób to właśnie emigracja zmniejsza presję na rynek pracy i powoduje zmniejszenie bezrobocia. Niestety to jest bardzo smutna diagnoza, bo rzekomy postęp na rynku pracy będzie się dokonywał przez emigrację za nasze granice. Głównie teraz bardzo atrakcyjne stały się wyjazdy do krajów skandynawskich i do Niemiec. Jeśli w ten sposób będzie się dokonywać zmniejszanie bezrobocia, to niestety nie rozwiąże to żadnego polskiego problemu.

Jeżeli Polacy będą wyjeżdżali, to w oczywisty sposób będzie to podcinało Fundusz Ubezpieczenia Społecznego, a także Narodowy Fundusz Zdrowia czy Fundusz Pracy, do których są odprowadzane coraz mniejsze składki. Jednocześnie coraz więcej jest tych, którzy ze względu na starzenie się społeczeństwa będą korzystali zarówno ze świadczeń  o charakterze emerytalno-rentowym, jak i świadczeń zdrowotnych.

Nikły wzrost gospodarczy, mało nowych miejsc pracy albo wręcz w ogóle ich brak w związku z wchodzeniem nowych roczników na rynek pracy – to wszystko powoduje, że duża część tego nowego pokolenia lokuje swoje nadzieje za granicą. Zapewne badania nie kłamią: jeśli zaledwie 17 proc. młodych ludzi chce pozostać w Polsce, a ponad 80 proc. chce wyjeżdżać, to duża część z nich faktycznie wyjeżdża. I w ten sposób pozornie zmniejsza się stopa bezrobocia w Polsce. Jest to niestety droga donikąd.

Zbigniew Kuźmiuk