Europa wymaga rechrystianizacji
Wtorek, 22 kwietnia 2014 (20:23)W swojej homilii z dnia 21 kwietnia ks. abp Henryk Hoser powiedział, że dziś chrześcijaństwo przedstawia się w sposób karykaturalny. Wypacza się obrazy Jezusa, Ewangelii i Kościoła, ponieważ Prawda przeszkadza, ponieważ Kościół, który nie może się wyrzec swojej prawdy, nie zgadza się na wszystko, czego by pragnął roszczeniowy świat.
Sądzę, że dzisiejszy świat, rozdarty, niestabilny i zeświecczony, wyganiający Boga z ulic miast, czyni tak, bo potrzebuje znaków i świadectw wierności wierze, wierności sobie, wierności Kościołowi. Młodzi Polacy, jak wszyscy Europejczycy, postawieni są przed wieloma trudnymi wyborami, funkcjonując w kulturze pluralistycznej i ambiwalentnej. Relatywizacja świętości i dokonywania codziennych wyborów jest zasadniczo dość widoczna.
Siłą Kościoła jest uczynienie swym fundamentem Słowa Bożego, bo to w nim mowa o podstawowym nauczaniu etyczno-społecznym chrześcijaństwa. W zmieniającym się świecie mód przyszłość Kościoła, czyli młodzież, docenia wartość rozsądku, pewności, zrównoważenia, medytacji, miejsca odpoczynku od gwaru świata, w Kościele.
Ta „konserwatywna staromodność” w wykonaniu Kościoła jest bardziej jego walorem niż wstydem. Warto to podkreślić, ponieważ istnieje niebezpieczeństwo podejmowania przez katolickich wychowawców metod przypodobania się młodzieży, bycia „cool” i „spoko” przybierającego postać żenującej nieudolności.
Centrum lokalnych wspólnot, organizatorem działań powinien być kapłan, prezbiter, człowiek od służby w zachowaniu świeżości i młodości swego Kościoła, który sumiennie i z synowską uległością i czcią podlega swojemu biskupowi. Kapłani z radością powinni przyjmować fakt o sobie jako o świadkach Chrystusa. Z dumą i ufnością podążając za Jezusem, winni wyrzekać się wszystkiego, co światowe, żeby światu służyć całą swoją esencją indywidualizmu i miłości, o czym przypomniał Jan Paweł II m.in. w przemówieniu do kapłanów, zakonników, zakonnic i misjonarzy wygłoszonym w St. Patrick College.
Trudno wymagać od Kościoła odrzucenia fundamentalnych zasad i uniwersalnych wartości wywodzonych z Dekalogu. Jaką Kościół przedstawiałby sobą wartość, gdyby podążał za efemerycznymi nowinkami, czego oczekują media i liczne środowiska w Unii Europejskiej? Jeśli by do tego doszło, Kościół musiałby się odciąć od swoich korzeni, co wiele państw Wspólnoty Europejskiej już dawno uczyniło wraz z ogłoszeniem śmierci Boga (zapominając o Nim i o tradycji chrześcijańskiej w traktacie konstytucyjnym), promując kult cywilizacji śmierci (legalizacja aborcji, antykoncepcja, eutanazja, zapłodnienie metodą in vitro).
W kryzysie chrześcijaństwa w Europie polscy kapłani mają szczególne zadanie dzielenia się licznymi powołaniami ze światem, jak powiedział im Benedykt XVI w Warszawie. Papież wskazał, że kapłani mają być ekspertami od „spotkania człowieka z Bogiem”, mają dbać przede wszystkim o swoją formację, jakość osobistej modlitwy, wiedzę teologiczną.
Europa wymaga rechrystianizacji. Do tego niezbędni są kapłani, których zadaniem jest zwiastowanie Ewangelii przez świadectwo swym życiem o jej Prawdzie, przez prowadzenie dialogu i oddanie się w służbę bliźniemu. Głosząc Słowo Boże, pełniąc posługę sakramentalna i przewodząc wiernym, kapłan ma ewangelizować świat.
Wymaganie radykalizmu chrześcijaństwa dotyczy całego Kościoła, o czym wspominał Jan Paweł II i głosił Benedykt XVI, a dziś Ojciec Święty Franciszek. Nie bać się iść pod prąd, nawet jeśli świat masowo kroczy w przeciwnym kierunku.
Jeśli katolik wierzy, że Jezus jest Prawdą, musi pragnąć być Jego świadkiem w świecie. Dotyczy to zarówno świeckich, jak i kapłanów, bo musimy wyzbyć się egoizmu i oddać służbie drugiemu człowiekowi, w pełni odpowiadając na wezwanie Chrystusa „Pójdź za mną”.
Te słowa usłyszał celnik Mateusz (Mk 2, 14), Filip (J 1, 14), Szymon, Andrzej, Jakub, Jan (Mk 1, 17-20), bogaty młodzieniec (Mk 10, 21). Niektóre nazwiska są znane: A.G. Bojaxhiu, Maksymilian Kolbe, kard. Hlond, kard. Wyszyński, inne mniej, jak bł. Miguel Pro czy bł. Alicja Maria Kotowska. Oni zostawili wszystko i poszli za Zmartwychwstałym, dochowując Mu wierności do końca.
Życie w czystości serca i ciała to wyzwanie dla hedonistycznej kultury wyśmiewającej wszystkie obiektywne normy dotyczące życia seksualnego i płciowości człowieka, sprowadzającej je do „rangi zabawy lub towaru, praktykując – przy współudziale środków masowego przekazu – swego rodzaju bałwochwalczy kult instynktu” – napisał Jan Paweł II w „Vita consecrata”.
Dlatego zakończę tę refleksję słowami ks. abp. Henryka Hosera z jego wczorajszej homilii.
Pasterz archidiecezji warszawsko-praskiej powiedział, że Jezus zaprasza nas, aby wejść do Jego królestwa, gdzie nas oczekuje. „On bowiem jest obecny w tym, co nas czeka, a nie w tym, co już minęło. Będąc więc z Nim, nie musimy się obawiać przyszłości. »Jeżeli będziecie ze Mną, Ja wam poślę mojego Ducha, który was oświeci, wzmocni, doda odwagi i nadziei do działania. Nie bójcie się na wyrost, bo dosyć ma dzień swojej troski«, woła dziś do nas Chrystus”.
Dobrą Nowinę mamy głosić nie w konspiracji, ale z otwartą przyłbicą, bez względu na konsekwencje, które będziemy musieli ponieść. Głosząc bowiem prawdę o Zmartwychwstaniu, stajemy się w tym świecie znakiem sprzeciwu.
I tego jako katolicy wiernie się trzymajmy.
Dr Tomasz M. Korczyński