Zmiany bez znaczenia
Wtorek, 22 kwietnia 2014 (11:25)Projekt noweli prawa bankowego zaproponowany przez PSL to element przedwyborczej kampanii. Zmiany, które chcą wprowadzić ludowcy, nie przyczynią się w żadnym stopniu do poprawy sytuacji dłużnika – oceniają eksperci.
Przygotowany przez Polskie Stronnictwo Ludowe projekt, którym Sejm ma zająć się na rozpoczynającym się w środę posiedzeniu, ma służyć złagodzeniu przepisów dotyczących bankowego tytułu egzekucyjnego, tzn. ma wprowadzić obowiązek powiadamiania dłużnika, zanim przyjdzie do niego komornik, o wszczęciu procedury egzekucyjnej.
– Ten projekt to jedynie pozorowanie rozwiązywania problemu jakim jest – kompromitujący dla polskiego systemu bankowego – bankowy tytuł egzekucyjny (BTE). Zapis o BTE to relikt PRL i już dawno powinien zostać całkowicie zniesiony. W krajach Unii Europejskiej tego typu rozwiązania nie istnieją – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK, dodając jednocześnie, że dłużnik, owszem, będzie poinformowany, ale dalej nie będzie chroniony przez procedurę sądową.
– Nic to nie zmienia, że bank będzie łaskawie informował dłużnika, że przyjdzie do niego komornik. To zmiana, która nic nie wnosi. Bankowy tytuł egzekucyjny to synonim totalitarnego systemu w finansach – dodał Szewczak.
Tymczasem proponowane przez ludowców zmiany nie przewidują likwidacji bankowego tytułu egzekucyjnego, ale jego złagodzenie.
Jak podkreśla ekonomista, złagodzenie tego systemu nie wpłynie realnie na poprawę sytuacji i ochronę praw klientów banków. – Niestety obawiam się, że projekt ten jest jednie populistycznym chwytem związanym ze zbliżającymi się wyborami – ocenia Szewczak.
Bankowy tytuł egzekucyjny to dokument stwierdzający istnienie wymagalnej wierzytelności banku wobec osoby, która dokonała z nim czynności bankowej (np. udzielony kredyt) lub która ustanowiła na rzecz banku zabezpieczenie takiej wierzytelności.
Jeśli dana osoba nie wywiązuje się z umowy, bank wystawia BTE. Klauzulę wykonalności nadaje takiemu dokumentowi sąd i jest on wówczas podstawą wszczęcia egzekucji komorniczej.
Marta Milczarska