Protest aż do skutku
Wtorek, 22 kwietnia 2014 (10:45)Blisko cztery tygodnie trwa protest opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych przed Sejmem. Swoich praw domagali się nawet podczas Świąt Zmartwychwstania Pańskiego.
– Święta minęły może nie radośnie, ale spokojnie. Odwiedzało nas wielu ludzi. W tym czasie pod Sejmem było nas 22 osoby, a odwiedzających nawet około 60 osób. Przynosili nam święconki, ciepłe posiłki. Najtrudniejsze w te dni było to, że byliśmy z dala od rodzin i podopiecznych – powiedziała w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Danuta Bodzioch, uczestnik protestu.
W świąteczne dni opiekunowie osób niepełnosprawnych protestowali i bezskutecznie czekali na jakiś ruch ze strony rządu.
– Najbardziej przykre było to, że premier nas zignorował całkowicie. Ani nikogo nie wysłał, ani sam nie przyszedł do nas porozmawiać – mówi Bodzioch, dodając, że dzisiaj mają odbyć się dwie konferencje w ich sprawie i może coś z tego wyniknie.
- Domagamy się zwrotu świadczeń pielęgnacyjnych, a nie tego, co nam proponują zasiłku dla opiekuna w wysokości 520 zł – dodała.
Wśród protestujących panują różne nastroje. - Mimo tego, co nas spotkało, trzymamy się razem i nie poddajemy się. Rząd polski pomylił się co do Polaków, bo jednak Polak potrafi i domaga się tego, co mu się słusznie należy. Nie przypuszczałabym, że kiedykolwiek będę spała cztery tygodnie w namiocie i że spędzę tu święta – mówiła Danuta Bodzioch, dodając, że protestować będą do skutku.
SR