Polskie tenisistki awansowały
Niedziela, 20 kwietnia 2014 (18:50)Polskie tenisistki, dzięki zwycięstwu w deblu, pokonały w Barcelonie Hiszpanki 3:2 w barażu o awans do Grupy Światowej Pucharu Federacji. Biało-Czerwone w elicie występowały poprzednio 20 lat temu, gdy rywalizowało w niej cztery razy więcej drużyn niż obecnie.
Decydujący punkt dla Polek zdobyły w niedzielę Agnieszka Radwańska i Alicja Rosolska, które wygrały z Anabel Mediną Garrigues i Silvią Soler Espinosą 6:4, 6:2.
Pierwszy set był licytacją na przełamania. Tylko trzy gemy zostały rozstrzygnięte na korzyść serwującego duetu. Początek inauguracyjnej partii ułożył się po myśli ekipy gospodarzy. Medina Garrigues i Soler Espinosa prowadziły 3:1, ale wówczas za odrabianie strat skutecznie zabrały się Biało-Czerwone (3:3). Końcówka należała właśnie do nich.
W kolejnej odsłonie dopingowane przez koleżanki z reprezentacji i kapitana zespołu Tomasza Wiktorowskiego zawodniczki systematycznie powiększały przewagę (4:0). Później nastąpił etap lepszej gry rywalek, które – chcąc ominąć czuwającą przy siatce Rosolską – w dużej mierze stosowały wysokie piłki. Tenisistki z Półwyspu Iberyjskiego wygrały dwa gemy z rzędu i były o krok od zwycięstwa w kolejnym (prowadziły 40:0). Wówczas jednak zmobilizowane Polki rozstrzygnęły na swoją korzyść pięć kolejnych wymian i mogły rozpocząć celebrowanie triumfu.
Obie dobrze realizowały wyznaczone zadania – specjalizująca się w deblu Rosolska imponowała uważną grą przy siatce, a Radwańska wzięła na siebie zagrania w głębi kortu i nękała rywalki trudnym serwisem. Kilka godzin wcześniej wygrała pojedynek singlowy z Marią Teresą Torro-Flor (6:3, 6:2), a w sobotę – także w dwóch setach –rozprawiła się z Soler Espinosą. Oba spotkania w grze pojedynczej z Hiszpankami przegrała z kolei Urszula Radwańska.
Pierwotnie Rosolskiej partnerować miała Paula Kania, jednak Wiktorowski powtórzył manewr z lutowego meczu ze Szwedkami w Grupie Światowej II. Wówczas także był remis 2:2 – 25-letnia krakowianka odniosła dwa zwycięstwa w singlu, ale wyższość rywalek musiała uznać Katarzyna Piter. Kapitan Biało-Czerwonych w miejsce Kani wstawił tuż przed rozpoczęciem debla trzecią tenisistkę rankingu WTA, co okazało się skutecznym zabiegiem.
Polki po raz drugi w historii Pucharu Federacji rywalizowały z Hiszpankami. Cztery lata temu w Sopocie w spotkaniu o utrzymanie w Grupie Światowej II lepsze okazały się przeciwniczki – 4:1.
Poprzednio Biało-Czerwone w elicie wystąpiły w 1994 roku, ale wówczas o trofeum walczyły 32 drużyny narodowe. Od 2005 roku na stałe jest ich osiem (w międzyczasie liczba ekip zmieniała się od ośmiu do 16).
W ostatnich dziewięciu edycjach Hiszpanek tylko trzykrotnie zabrakło w tym gronie (2010-2011 i 2013). Sześć lat temu dotarły do finału, a wszystkie pięć triumfów odniosły w latach dziewięćdziesiątych (1991, 1993-1995, 1998).
MM, PAP