Tureckie media szydzą z chrześcijan
Sobota, 19 kwietnia 2014 (13:59)Islamska Turcja ma wiele na sumieniu. Ludobójstwo 1,5 mln ormiańskich chrześcijan, do którego nigdy się nie przyznała. Bezkarne mordy na chrześcijańskich liderach Kościoła katolickiego i wspólnot protestanckich. Rosnący w siłę fundamentalizm nacjonalistyczny. Mający się coraz lepiej fanatyzm religijny pod przewodnictwem fundamentalistów z AKP, partii rządzącej krajem od 2002 roku. Stała dyskryminacja wyznawców religii innych niż islam sunnicki. Marginalizacja wyznawców Chrystusa w społeczeństwie, życiu publicznym i zawodowym. Szkalowanie chrześcijaństwa, jego świętości i liderów w mediach, co jest niestety sprawą powszechną.
Nagonka w mediach na mniejszości religijne to standard turecki. Niestety, taka propaganda nienawiści może doprowadzić do częstszych przypadków przemocy, o co akurat w tym kraju nietrudno.
Według danych zebranych przez istambulską Fundację Hranta Dinka mowa nienawiści w tureckich mediach jest przerażająca.
Tylko od września do grudnia ubiegłego roku fundacja odnotowała 57 przypadków lżenia, poniżania oraz nagonki na Ormian i Żydów w gazetach tureckich. Te same formy dyskryminacji w liczbie 34 odnotowano wobec chrześcijan w ogóle. Dwie trzecie wszystkich nawołań do przemocy znalazło się w opiniotwórczej publicystyce, jedna trzecia w wiadomościach i w listach od czytelników opublikowanych w gazetach.
Fundacja ostrzega, że nagonka na chrześcijan i inne mniejszości religijne oraz etniczne może się zakończyć przemocą. Znamienne, że fundacja przyjęła za swoją nazwę imię zamordowanego 19 stycznia 2007 roku w Stambule dziennikarza ormiańskiego Hranta Dinka.
Do zbrodni doszło przy budynku mieszczącym biura dwujęzycznego tygodnika „Agos”, w którym Dink był redaktorem naczelnym. Ormiański dziennikarz był znany z tego, że usiłował doprowadzić do oficjalnego uznania ludobójstwa popełnionego na Ormianach, co sprawiło, że w lipcu 2006 roku dostał półroczny wyrok w zawieszeniu za „obrazę tureckiej tożsamości narodowej”, przestępstwo określone art. 301 kodeksu karnego.
Mimo to pracował nadal na rzecz pojednania między Ormianami i Turkami. Gdy jego morderca, 17-letni Ogün Samast został aresztowany w Samsun, wciąż miał przy sobie broń. Powiedział, że nie żałuje swego czynu. Jego proces oraz siedemnastu innych oskarżonych otwarto w Stambule w lipcu 2007 roku. Wszyscy byli bojownikami organizacji o charakterze nacjonalistycznym i ekstremistycznym „Wspaniała Partia Jedności”, która jest odgałęzieniem ruchu „Szarych Wilków”. Wyrok był możliwy tylko dlatego, że fanatycy reprezentowali ruch nacjonalistyczny, który partia rządząca Recepa Tayyipa Erdoğana zwalcza. Wszak gdyby to byli fanatycy islamscy, cóż, na pewno sprawcy pozostaliby do dziś „nieznani”.
Właśnie ten bolesny mord na Hrancie Dinku był efektem dziennikarskiej propagandy nienawiści, ponieważ oskarżony o zamordowanie dziennikarza stwierdził przed sądem, że chociaż osobiście nie znał publicysty, który nazwał Dinka „wrogiem Turcji”, niemniej czytał jego artykuły.
W sumie Fundacja Hranta Dinka zgromadziła 326 przypadków mowy nienawiści.
Jeszcze w 2006 roku, podczas swojej wizyty apostolskiej w Turcji (w dniach od 28 listopada do 1 grudnia), w przemowie do korpusu dyplomatycznego Ojciec Święty Benedykt XVI przypomniał Turkom o ich zobowiązaniach związanych z wolnością religijną. Papież powiedział: „Fakt, że większość mieszkańców tego kraju stanowią muzułmanie, jest znaczącym aspektem życia społecznego i państwo nie może go ignorować, jednakże konstytucja turecka uznaje prawo każdego obywatela do wolności wyznania i wolności sumienia. Powinnością władz państwowych w każdym demokratycznym kraju jest zapewnienie rzeczywistej wolności wszystkim wierzącym i zezwolenie im na swobodne organizowanie życia ich wspólnoty religijnej. Oznacza to, rzecz jasna, że religie nie próbują sprawować bezpośrednio władzy politycznej, bo to do nich nie należy, a zwłaszcza – że całkowicie wyrzekają się usprawiedliwiania przemocy jako uprawnionego przejawu postawy religijnej”.
Nastroje antychrześcijańskie już wtedy prężnie się rozwijały. Jak podawało w swoim raporcie międzynarodowe Dzieło katolickie Stowarzyszenie Papieskie Pomoc Kościołowi w Potrzebie, konsekwencją połączenia przesadnego nacjonalizmu z dążeniami do reislamizacji kraju jest wzrastająca nieufność wobec mniejszości, a szczególnie wobec chrześcijan, coraz częściej postrzeganych jako „wróg wewnętrzny”.
Dr Tomasz M. Korczyński