• Środa, 22 kwietnia 2026

    imieniny: Łukasza, Leona, Gajusza

Podążając za cierpiącym Chrystusem

Sobota, 19 kwietnia 2014 (10:44)

Z o. Piotrem Reiznerem, gwardianem klasztoru Franciszkanów i kustoszem sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej w Kalwarii Pacławskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Jak w Kalwarii Pacławskiej przeżywane jest Triduum Paschalne?

- Na Kalwarii Pacławskiej okres świętowania największych tajemnic naszej wiary jest dłuższy niż w innych parafiach. Można powiedzieć, że w Mękę Pańską bardzo głęboko wchodzimy już w Niedzielę Palmową. Nie tylko dlatego, że podczas Mszy św. czytany jest ewangeliczny opis Męki Pańskiej, ale dlatego, że na Dróżkach Kalwaryjskich odbywa się Misterium Męki Pańskiej i wszyscy mamy okazję w nim uczestniczyć. W tym roku dopisała pogoda i przybyło tak dużo ludzi, że nawet najstarsi uczestnicy nie pamiętają takich tłumów. We wspaniałym plenerowym przedstawieniu, a właściwie wspólnej modlitwie wzięło udział kilka tysięcy wiernych z różnych stron archidiecezji przemyskiej, ale nie tylko.  

Czy można zatem powiedzieć, że na Kalwarii Pacławskiej Triduum Paschalne zaczyna się już w Niedzielę Palmową?

- W pewnym sensie oczywiście można tak to określić. Natomiast samo Triduum Paschalne w Kalwarii przeżywamy w kilku wymiarach. Oczywiście jest to celebracja dla wiernych naszej parafii, ale gościmy również bardzo wielu sympatyków, pielgrzymów i przyjaciół naszych i tego szczególnego miejsca. Ten czas głębokich w swej wymowie i treści wydarzeń Triduum Paschalnego przeżywamy również jako wspólnota franciszkańska. W Wielki Czwartek, Piątek i Sobotę w kościele oczywiście odprawiane są nabożeństwa. Do tego dochodzi Misterium Męki Pańskiej, które w Wielki Piątek o godz. 12.00 odbywa się na Kalwaryjskich Dróżkach. Plenerowe Misterium jest dość specyficznym wydarzeniem, które o godz. 16.00 kończy się nabożeństwem wielkopiątkowym i adoracją krzyża w naszym sanktuarium. Jest to swego rodzaju przejście od paraliturgii na Dróżkach do Liturgii w kościele przed ołtarzem. W Wielką Sobotę spotykamy się na nabożeństwie Wigilii Paschalnej o godz. 19.00. Z kolei w Wielkanoc o godz. 6.00 tradycyjnie odprawiana jest Msza św. z procesją rezurekcyjną, która gromadzi liczne rzesze parafian i pielgrzymów.

Jak Triduum Paschalne przeżywane jest we wspólnocie franciszkańskiej w Kalwarii Pacławskiej?   

- Triduum przeżywamy także jako wspólnota zakonna, przygotowując się do Świąt Zmartwychwstania. Jednym z elementów jest całonocna adoracja z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek przy Panu Jezusie w Ciemnicy. Tak było i w tym roku, była to też okazja do spowiedzi dla naszych wiernych, bo konfesjonały stały otworem do godz. 6.00. Również cała Liturgia Godzin, która w zakonach franciszkańskich jest wspólna, w tym czasie z kaplic przenoszona jest do kościoła i odprawiana jest najpierw przy Ciemnicy, a potem przy Bożym Grobie.

Od kiedy w Kalwarii Pacławskiej odbywa się Misterium Męki Pańskiej?

- Czasy Misteriów Pasyjnych w Kalwarii Pacławskiej sięgają XVII wieku, kiedy organizowano tu specjalne nabożeństwa Męki Pańskiej, gdzie wydarzenia biblijne rozważano początkowo przed drewnianymi krzyżami. Z czasem zastąpiono je dróżkowymi kaplicami. Po II wojnie światowej pierwsze Misterium Męki Pańskiej przygotowane przez nowicjuszy odbyło się w 1995 r. Miałem możliwość uczestniczyć w tym wydarzeniu i pamiętam, że nie było zbyt wielu ludzi, również pogoda nie sprzyjała, bo padał śnieg. To pokazuje, ze początki były trudne. Z czasem organizacją Misterium zajął się Zbigniew Wiarski, reżyser Teatru „Fredreum” w Przemyślu.  

W role postaci biblijnych wcielają się aktorzy, ale także mieszkańcy Kalwarii Pacławskiej…

- W plenerowym Misterium w role postaci biblijnych wciela się ponad 50 osób. Początkowo byli to aktorzy – sympatycy naszego sanktuarium, których dzisiaj wspierają ludzie świeccy. Jako franciszkanie dziś już nie odgrywamy ról, natomiast sprawujemy pieczę nad Misterium. Niektóre kwestie, np. Jezusa czy Piłata, są bardzo długie i wymagają przygotowania, chociażby pamięciowego opanowania tekstów. Są także postaci – nazwijmy to – nieme, które nie wygłaszają żadnych kwestii, jak np. rzymscy legioniści, setnicy czy tłum, ale ich role są równie istotne dla całego „spektaklu”. Misterium naprawdę robi wrażenie, zarówno sam moment sądu nad Chrystusem, Droga Krzyżowa, jak i moment ukrzyżowania Pana Jezusa – wszystko to są elementy, które chwytają za serce i skłaniają do głębszej refleksji. Widać to zresztą po reakcji wiernych, którzy przybywają na Kalwarię, by uczestniczyć w Misterium.

Niektórzy Misterium mylą z widowiskiem, teatrem, tymczasem to nie to samo…

- Cały czas podkreślamy, że Misterium Męki Pańskiej nie jest przedstawieniem, nie jest to także spektakl, tylko pewna forma modlitwy. Można też powiedzieć, że jest to niejako współczesna wersja średniowiecznej Biblii pauperum, czyli obrazkowej wersji Starego i Nowego Testamentu malowanej na ścianach kościołów, które my, franciszkanie, przedstawiamy na żywo. Wydarzenia opisane w Piśmie Świętym, o których w kościołach w Niedzielę Palmową czy w Wielki Piątek słyszymy, u nas można także zobaczyć i przeżyć. Jest to cenne doświadczenie również dla młodych ludzi czy dzieci, których obecność szczególnie cieszy.

W czym tkwi fenomen Misterium Męki Pańskiej na Kalwaryjskich Dróżkach i co sprawia, że przyciąga ono rzesze wiernych?

- Największym fenomenem Misterium Męki Pańskiej jest to, że to Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg, oddaje życie na krzyżu za człowieka. Jeżeli do tego dodamy scenerię, w jakiej odbywa się Misterium: piękno przyrody i Dróżki rozsiane po kalwaryjskich wzgórzach, to potęgują się nasze przeżycia i niejako przenosimy się w atmosferę wydarzeń, jakie dokonały się przed wiekami w Jerozolimie. Wzruszenie dodatkowo potęguje i przeżycia największych tajemnic naszej wiary, czyni wyjątkowymi także bliskość aktorów wcielających się w postaci Pana Jezusa, Matki Najświętszej czy apostołów, których można niejako dotknąć.  

Dziękuję za rozmowę. 

Mariusz Kamieniecki