Przymusowa rusyfikacja
Czwartek, 10 maja 2012 (13:24)Od września 2012 r. w polskiej szkole w Grodnie pojawią się klasy rosyjskojęzyczne. Zdaniem Związku Polaków na Białorusi (ZPB), tamtejsze władze łamią prawo, nakazując tworzenie klas z nauczaniem w języku rosyjskim.
W sprawie przymusowej nauki w języku rosyjskim w polskiej placówce w Grodnie w minioną niedzielę zebrała się Rada Naczelna ZPB. W czasie spotkania ustalono treść listu do białoruskiego ministra oświaty. W dokumencie przypomniano, że ze strony władz Białorusi nie było inicjatywy założenia placówki oświatowej dla polskiej mniejszości, w której dzieci i młodzież mogłyby się uczyć w języku ojczystym. Zwrócono się z prośbą o wycofanie decyzji. - Podpisany przez członków rady list to tylko pierwszy krok Związku Polaków w tej sprawie – zapewniła Andżelika Orechwo, prezes nieuznawanego przez reżim w Mińsku ZPB. Dalsze działania ZPB będą zależały od reakcji władz białoruskich.
Szkoła polska w Grodnie, w której przymusowo wprowadzono klasy rosyjskojęzyczne, formalnie należy do Związku Polaków na Białorusi. Z informacji portalu Kresy24.pl wynika, że placówka finansowana jest ze środków napływających od polskich podatników. Tymczasem – jak wskazuje portal – białoruskie władze uważają, że szkoła należy do Związku Polaków na Białorusi Mieczysława Łysego, który nie jest uznawany przez Warszawę. Związek Łysego znany jest z prołukaszenkowskiej działalności. Szef tego ugrupowania udzielił wywiadu „Rzeczpospolitej”, w którym uznał, że kwestia rosyjskojęzycznych klas nie jest do końca rozstrzygnięta, a ostateczna decyzja zapadnie pod koniec maja.
Według danych ze spisu narodowego na Białorusi, przeprowadzonego w 2009 roku, Polaków mieszkających w tym kraju jest ok. 300 tys. i stanowią 3,1 proc. całej ludności. Od poprzedniego spisu liczba ta jest mniejsza o blisko 100 tysięcy. Największym skupiskiem Polaków na Białorusi jest obwód grodzieński, gdzie nasi rodacy stanowią – wg spisu – blisko 22 proc. ludności.
Iza Kozłowska