Bieszczadzka Droga Krzyżowa
Piątek, 18 kwietnia 2014 (15:27)Blisko 4,5 tysiąca pielgrzymów wzięło udział w tradycyjnej, wielkopiątkowej Drodze Krzyżowej na najwyższy szczyt Bieszczadów – Tarnicę. Pierwsze grupy na szczyt dotarły o wczesnych godzinach porannych.
Najwięcej osób na Tarnicę (1346 m n.p.m.) wędrowało dziś Szlakiem Niebieskim z Wołosatego przez Rozsypaniec i Halicz. Część pielgrzymów podążała z Mucznego, z Ustrzyk Górnych przez Bukowską Przełęcz, ze Smereka i Wetliny. Wejście i powrót trwały kilka godzin, ale tym, co dzisiaj sprzyjało pielgrzymom, była słoneczna pogoda.
W drodze na szczyt pielgrzymi rozważali stacje Drogi Krzyżowej. Dla wielu taki rodzaj przeżywania Wielkiego Piątku ma szczególne znaczenie, towarzyszy mu bowiem trud wspinaczki. Wielkopiątkowe wejścia na Tarnicę mają wieloletnią tradycję i cieszą się dużą popularnością nie tylko wśród mieszkańców Podkarpacia. Ich początek sięga 1982 r. i był sprzeciwem wobec stanu wojennego.
W tym roku tak duża frekwencja miała związek z kanonizacją bł. Jana Pawła II, który znał Bieszczady ze swoich górskich wędrówek z młodzieżą. Na Tarnicę wyszedł zaś dwukrotnie – pierwszy raz jako kapłan 5 sierpnia 1953 r., a drugi raz już jako biskup na początku lat 60. Wejście Karola Wojtyły na najwyższy szczyt Bieszczadów oraz trzecią pielgrzymkę Jana Pawła II do Ojczyzny upamiętnia krzyż i tablica na Tarnicy umieszczona 1987 r. Elementy metalowej konstrukcji 6,5-metrowego krzyża przed laty, nocą, w obawie przed represjami ze strony komunistycznych władz, wniosła na ramionach grupa 40 zaufanych turystów z Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego w Rzeszowie. W 2000 r. z inicjatywy duchownych, przewodników górskich, turystów, miłośników gór krzyż został wymieniony na nowy, liczący 8,5 metra wysokości.
Podobnie jak w latach ubiegłych pielgrzymi uczestniczący w wielkopiątkowej Drodze Krzyżowej na Tarnicę zorganizowali się sami. Nad ich bezpieczeństwem w ramach patroli czuwali ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR, funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej oraz strażnicy Bieszczadzkiego Parku Narodowego.
Mariusz Kamieniecki