Relatywizowanie przeszłości
Piątek, 18 kwietnia 2014 (15:12)W statucie Komunistycznej Partii Polski (KPP) czytamy, że jest ona partią marksistowsko-leninowską, a źródeł swojej działalności ideowo-programowej upatruje w idei komunistycznej. KPP głosi hasła antykapitalistyczne i antyimperialistyczne, a także postuluje zastąpienie własności kapitalistycznej własnością społeczną. Zadziwiające jest to, że KPP istnieje od 2002 r.
W analogicznej sytuacji, gdyby zaczęła funkcjonować rasistowska partia narodowo-socjalistyczna, wszyscy dziwiliby się, jak to jest możliwe, przecież kojarzy się ona ze zbrodniami i jest ideologią niemożliwą do zaakceptowania. Niestety, w całym europejskim świecie nie ocenia się w porównywalny sposób komunizmu i narodowego socjalizmu. Dzieje się tak ze względu na to, że komunizm w nowej, neomarksistowskiej wersji cały czas funkcjonuje. Ów czerwony sztandar w tej nowoczesnej postaci nie został jeszcze zwinięty. W związku z czym potępienie tego klasycznego komunizmu tak trudno przychodzi również w Polsce.
Proszę sobie wyobrazić reakcję na widok kogoś, kto ma czapkę z symbolem swastyki i porównać z tym, jak są odbierane osoby noszące czapki z symbolem sowieckiej gwiazdy czy koszulki z wizerunkiem Lenina. To porównanie wskazuje, jak dużo jest jeszcze do zrobienia w kontekście uświadomienia zagrożeń płynących z ideologii komunistycznej oraz rozliczenia komunizmu.
Marksizm w klasycznym wydaniu nie wzbudza już powszechnego zainteresowania, dlatego występuje teraz w nowej wersji. Tego typu działanie ma na celu relatywizowanie tej ideologii czy może nawet utopii. Jej odżywanie w tej nowej postaci – tj. rewolucji kulturalnej, seksualnej i genderowej – ułatwia relatywizowanie wydarzeń z przeszłości. Dzięki temu współczesny czerwony sztandar nie będzie kojarzył się źle. Natomiast skutkiem takiego postępowania będą utrudnienia w osądzaniu zbrodniarzy.
prof. Mieczysław Ryba