• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Wypłyń na głębię, Europo!

Piątek, 18 kwietnia 2014 (13:05)

Chciałbym kontynuować wątek troski pasterzy Kościoła w związku z umieraniem świata wartości na Starym Kontynencie. W 2003 roku bł. Jan Paweł II podpisał posynodalną adhortację apostolską „Ecclesia in Europa”, w której zasygnalizowane są ważne problemy i wyzwania dla tego kontynentu, ale także sporo w niej zachęty, miłości, wzmocnienia, wiary w ludzi dobrej woli i przekonania, że jeszcze nie wszystko stracone, że Europa jest zdolna do odrodzenia się w Duchu i w Prawdzie. 

A ponieważ walka, jaka toczy się o przyszłość tego świata, rozgrywa się przede wszystkim o rodzinę, Jan Paweł II napisał tu, że trzeba głosić „zdecydowanie i konsekwentnie piękno i prawdę o tej naturalnej wspólnocie opartej na małżeństwie, pojmowanej jako stały i owocny związek mężczyzny i kobiety”. 

Niewiarygodne, że żyjemy w czasach, w których na naszych oczach i w naszym pobliżu trzeba w ogóle tego dowodzić, a w wielu przypadkach już zostało to podważone. Obywatele Europy niewątpliwie przechodzą specyficzny rodzaj prania mózgu. Wprawdzie chrześcijanie mają mocny azymut, Świętą Rodzinę z Nazaretu, ale ich głosy są zakrzykiwane, bo mniejszości, posługując się manipulacją przy wykorzystywaniu środków masowego przekazu, ukazują nienormalność jako normalność, opakowując to w banalne słowa-wytrychy „wolność”, „tolerancja”, „róbta, co chceta”. 

W książce kard. Josepha Ratzingera „Europa. Jej podwaliny dzisiaj i jutro” autor pyta, w jakim miejscu obecnie jesteśmy? Przede wszystkim Europa powinna zrobić wszystko, by godność człowieka i prawo do życia były wartościami uprzednimi do jakiegokolwiek prawodawstwa państwowego, bo to nie człowiek ma decydować o prawie czy nieprawie do życia, ale Bóg-Stwórca. Drugim aspektem tożsamości europejskiej jest według niego małżeństwo monogamiczne i rodzina ukształtowana na podłożu wiary biblijnej, a wiąże się z tym trzeci aspekt, religia. 

O ile Europa, co zasługuje na absolutne poparcie, wprowadza sankcje za znieważanie wiary Izraela, znieważanie Koranu i religijne przekonanie islamu, gdy problem dyskryminacji i nietolerancji dotyczy wyznawców Jezusa Chrystusa i tego, co święte dla chrześcijan, wówczas paradoksalnie „lansuje się wolność opinii jako najwyższe dobro, którego ograniczanie byłoby zagrożeniem, a nawet zburzeniem tolerancji i wolności w ogóle. A przecież wolność poglądów ma swoje granice właśnie w tym, że nie wolno naruszać czci i godności drugiego człowieka; nie jest ona wolnością do głoszenia fałszu i deptania ludzkich praw”. Taką dziwną postawę Ratzinger nazywa nienawiścią Zachodu do samego siebie, co jest już patologią. Otwiera się na inność, ale nie lubi siebie, bez samoakceptacji, Europa może odrzucić wszystkie godne pielęgnacji wartości i pod pretekstem kontemplacji wielokulturowego pluralizmu pozbawi się mocnych fundamentów. 

Dziś Europejczykom potrzeba odwagi. „Wypłyń na głębię” wołał w liście apostolskim „Novo Millennio ineunte” na zakończenie Wielkiego Jubileuszu roku 2000 bł. Jan Paweł II. 

Europa potrzebuje religii, otwarcia się na Boga, oparcia się na prawie moralnym, a Kościół katolicki ma wielkie zadanie i udział w humanizacji narodów europejskich. Chrześcijanie muszą być aktywni, kompetentni, wykształceni, odpowiednio uformowani, obecni w instytucjach pożytku publicznego. W Europie musi wzrastać świadomość jej duchowego dziedzictwa i niezbędne jest tu wsłuchiwanie się w Ewangelię Jezusa Chrystusa. 

Na koniec Papież stwierdza: „Podejmując to wezwanie do nadziei, dziś jeszcze raz powtarzam ci, Europo, która jesteś na początku trzeciego tysiąclecia: »Bądź na powrót sobą! Bądź sama sobą! Odkryj na nowo swe źródła. Ożyw swoje korzenie«. W ciągu wieków otrzymałaś skarb wiary chrześcijańskiej. Fundamentem twego życia społecznego czyni on zasady Ewangelii, i ślady tego widoczne są w sztuce, literaturze, myśli i kulturze twoich narodów. Jednak dziedzictwo to nie należy wyłącznie do przeszłości; jest ono programem na przyszłość, który należy przekazać nadchodzącym pokoleniom, gdyż jest źródłem życia ludzi i narodów, którzy wspólnie będą kształtowali kontynent europejski”. 

Program został napisany. Teraz należy go realizować i wprowadzać w życie. Ataki lewicowych, feministycznych, gejowskich i ateistycznych środowisk na wartości chrześcijańskie, akty nietolerancji ukryte pod fałszywą maską walki o wolność wskazują, że trwa zmasowana ofensywa ideologiczna na chrześcijaństwo. Jeśli polscy chrześcijanie prześpią i zbagatelizują problem, jak zrobili to obywatele pozostałych krajów Unii Europejskiej, może dojść do wielu nadużyć antyspołecznych i antynaturalnych.

Dr Tomasz M. Korczyński