• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Eucharystia i kapłan

Czwartek, 17 kwietnia 2014 (14:27)

Dziś szczególny dzień dla Kościoła katolickiego. Nie tylko pierwszy dzień Triduum Paschalnego, ale i wspomnienie ustanowienia przez Jezusa Chrystusa dwóch sakramentów: kapłaństwa i Eucharystii.

Z okazji pięćdziesięciolecia swoich święceń kapłańskich w książce „Dar i tajemnica” bł. Jan Paweł II snuje refleksję na temat swojego powołania. Papież próbuje odpowiedzieć na pytanie, kim powinien być kapłan w dzisiejszym świecie, czego od niego oczekuje współczesny Kościół, a więc również wierni świeccy. Wedle słów nauczania Jana Pawła II powołanie kapłańskie jest misterium, tajemnicą „szczególnej wymiany” pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Człowiek służy Bogu na ziemi, stając się narzędziem zbawiania, Chrystus zaś czyni człowieka swoim zastępcą, swoim alter ego na ziemi. Istnieje ścisły związek pomiędzy kapłaństwem a sakramentem Eucharystii, bowiem jest to „wielka tajemnica wiary”, działającej w całym Kościele, wśród kapłanów i wiernych. Kapłan służy zgromadzeniu wiernych jako szafarz „Bożych tajemnic”, jako szafarz miłosierdzia w tajemnicy sakramentu pojednania obcuje w sposób szczególny ze świętością Boga, co stanowi jego powołanie do bycia świętym w dzisiejszym zsekularyzowanym świecie, bowiem „tylko z gleby kapłańskiej świętości może wyrastać skuteczne duszpasterstwo – cura animarum” w duchu rad ewangelicznych w jego życiu: czystości, ubóstwa, posłuszeństwa.

Spotykając się z kapłanami świata podczas swoich pielgrzymek, Papież jako biskup, idąc w ślady swego Mistrza – Jezusa z Nazaretu, wyrażał stałą gotowość i poświęcenie się obowiązkowi opieki nad kapłanami, jako brat, przyjaciel i świadek Chrystusowych cierpień. Papież chciał poznać każdego z osobna, nazywać każdego jego własnym imieniem, słuchać o doświadczeniach duszpasterskich, poznać miejsca posługi pasterskiej, zapewniać kapłanów o swej miłości, o wdzięczności całego Kościoła za kapłańskie świadectwo i zachęcić do wytrwania w wierności, nawet wbrew przeciwnościom.

W adhortacji posynodalnej z 1992 roku „Pastores dabo vobis” Papież prezentuje w duchu Tradycji Kościoła naturę i misję formacji kapłańskiej wobec wyzwań trzeciego tysiąclecia. Za synodem podkreślił, że kapłaństwo może być udzielane wyłącznie mężczyznom. Ta podstawowa istota sakramentu kapłaństwa, poprzedzającą kwestię rad ewangelicznych, została zaprezentowana później w sposób konkretny i lapidarny na początku listu apostolskiego „Ordinatio sacerdotalis” z 22 maja 1994 roku. Na wstępie mowa o tym, że „Święcenia kapłańskie były od samego początku zastrzeżone wyłącznie dla mężczyzn”.

Jako stróż Tradycji apostolskiej Jan Paweł II powołuje się dalej na reakcję Pawła VI oraz deklarację „Inter insigniores” wydaną przez Kongregację Nauki Wiary, odnośnie do powstałej w Kościele anglikańskim dyskusji na temat święceń kapłańskich kobiet, jak wiemy zakończonej w najgorszym z możliwych stylu.

Na tej bazie budowana jest natura i tożsamość sakramentu kapłaństwa, z którą wiąże się radykalizm ewangeliczny wymagający od kapłanów w konsekwencji cnót i postaw, które są ze sobą ściśle powiązane. Są nimi wspomniane rady ewangeliczne, czyli posłuszeństwo, czystość, ubóstwo. Aby realizować swoją misję, duchowny musi mieć jednak mocną podporę w swoim opiekunie i ojcu duchowym, biskupie.

Kościół wzywa biskupa, aby „umacniał i podtrzymywał kapłanów, dodawał im odwagi, rozwijał i pogłębiał dar powołania”. We współczesnym kontekście społecznym biskup musi być blisko swych podopiecznych, wspomagać w ich powołaniu, zapewnić rozwój duchowy w jego powołaniu, a kapłan powinien być posłuszny w tym nowym synostwie, ale uległości nie należy mylić ze służalczością, z dwóch stron ma to być owocna współpraca.

Nawiązując do tej roli biskupa, który jako opiekun wciąż starał się podtrzymać na duchu i napełnić siłą swych braci i wiernych przyjaciół, kapłanów, zawsze odpowiedzialny za Kościół, Jan Paweł II rozpoczął tradycję kierowania słów miłości i przyjaźni do wszystkich kapłanów katolickich na uroczystość Wielkiego Czwartku. Na lata 1979-2005 przypada 27 listów mających na celu pogłębienie prawdziwej więzi pomiędzy przewodnikiem moralnym i najwyższym zwierzchnikiem a ziemskimi szafarzami tajemnic Chrystusa. Poprzez swoje listy Biskup Rzymu akcentował przywiązanie, oddanie i wspólnotę z duchownymi Kościoła katolickiego, odczuwaną przez niego, jako że sam był kapłanem.

Te uczucia wyrażane są od pierwszego listu z 8 kwietnia 1979 roku, w którym pisał: „O Was stale myślę, za Was się modlę, z Wami szukam dróg duchowego zjednoczenia i współpracy, gdyż poprzez Sakrament Kapłaństwa (...) jesteście moimi braćmi. Dla Was jestem Biskupem, z Wami jestem Kapłanem”, aż po ostatni z 2005 roku, pisany z Polikliniki Gemelli. Ten ostatni list był swoistym pożegnaniem: „Moja myśl biegnie ku Wam, Kapłanom, podczas gdy przebywam na leczeniu i rehabilitacji w szpitalu, chory pośród chorych, jednocząc w Eucharystii moje cierpienie z cierpieniem Chrystusa”.

Jakże to smutne, że w naszym kraju dość często musimy przyglądać się egoistycznym ambicjom kapłanów czy zakonników, którzy uderzają w Kościół i swoich przełożonych za pomocą antychrześcijańskich mediów. Czynienie tego jest wielką szkodą, boleśnie odczuwalną przez całą wspólnotę. 

Pomimo najlepszych chęci i otwartości ze strony pasterzy Kościoła, poszukiwania przez nich dróg wyjścia z impasu i chęci zakończenia niepotrzebnego sporu, w sprawę musi wkraczać Watykan, który jednoznacznie określa, kto jest głównym sprawcą siania rozproszenia wśród wiernych. Zagubiony kapłan czy zakonnik, często pod wpływem antykatolickich mediów krocząc drogą pychy, myślą bardziej o sobie niż o dobru Kościoła.

Dlatego Wielki Czwartek jest dla nich dobrym momentem i okazją do uczynienia głębszej refleksji, aby znów podążać właściwą ścieżką. To dobry czas na nawrócenie, także dla nas wszystkich.

Dr Tomasz M. Korczyński