• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Zdrada czy kamuflaż?

Czwartek, 17 kwietnia 2014 (02:00)

Na drodze antyterrorystycznej operacji na wschodniej Ukrainie zarządzonej przez rząd w Kijowie stanęła nielojalność własnych żołnierzy. Jednostki stacjonujące w Donbasie przechodzą na stronę separatystów. Resort obrony zaprzecza, twierdzi, że rosyjskie flagi na pojazdach wojskowych to kamuflaż.

W Słowiańsku i Kramatorsku pojawiły się transportery opancerzone z rosyjskimi flagami. Należą do stacjonującej w Doniecku 25. brygady powietrznodesantowej, która przeszła na stronę sił prorosyjskich. Żołnierze znajdujący się w pojazdach twierdzą, że „nie będą strzelać do własnego narodu”. Sześć transporterów widziano w Słowiańsku, z kolei w Kramatorsku kolejne sześć pojazdów zostało zablokowanych, a ich załogi rozbroili bojownicy w mundurach bez oznaczeń, częściowo wspierani przez mieszkańców. Jednak w mieście jest wciąż kilkuset ukraińskich żołnierzy, a nad ulicami krążą dwa helikoptery.

To nasi ludzie

Według szefa frakcji Batkiwszczyna w ukraińskiej Radzie Najwyższej, niektóre pojazdy z rosyjskimi flagami to siły lojalne wobec rządu w Kijowie, które używają rosyjskich oznaczeń dla zmylenia separatystów. – Są to nasze siły zbrojne, które wykorzystały partyzancką metodę przeniknięcia na terytorium kontrolowane dziś przez oddziały wojskowe Federacji Rosyjskiej i separatystów, którzy są przez nią finansowani – oświadczył. Informację tę miał otrzymać na zamkniętym posiedzeniu od ministra obrony Mychajły Kowala. Minister udał się na wschód kraju, aby na miejscu koordynować akcję wojska.

Resort obrony zaprzecza informacjom o porażce wojsk ukraińskich i masowym ich przechodzeniu na stronę separatystów. Z drugiej strony stwierdza, że we wschodnich obwodach rośnie liczna żołnierzy rosyjskich. – Mamy do czynienia z bardzo poważnym, bardzo dobrze wyszkolonym i bardzo profesjonalnym oponentem. Trzeba uczciwie powiedzieć, że reprezentują oni bardzo dobry stopień przygotowania taktycznego i praktycznego. Są to ludzie, którzy bywali w zapalnych punktach i na świecie, i na własnym terenie – oświadczył dowódca operacji antyterrorystycznej generał Wasyl Krutow. W jego ocenie, w ostatnim czasie pojawiło się na Ukrainie ok. 450 rosyjskich żołnierzy. Nie ujawnił szacunków dotyczących ogólnej liczby sił rosyjskich na wschodzie Ukrainy. Zaznaczył, że celem akcji, którą dowodzi, nie jest zabijanie. – Naszym zadaniem nie jest zemsta czy też fizyczna eliminacja tych ludzi. Prowadzimy uderzenia punktowe, które nie są skierowane ani na pozbawienie zdrowia, ani życia – powiedział generał.

Wicepremier Witalij Jarema poinformował, że w obwodach donieckim i ługańskim działają rosyjscy komandosi. – Zidentyfikowaliśmy ludzi, którzy znajdują się obecnie w Słowiańsku i Kramatorsku. Reprezentują oni 45. gwardyjski pułk wojsk powietrznodesantowych Kupianka-1, który stacjonuje w okolicach Moskwy. Oddział ten znajduje się teraz na terytorium Ukrainy – wyjaśnił.

We wtorek wieczorem siłom ukraińskim udało się odbić lotnisko w Kramatorsku. Obyło się bez ofiar. Samo miasto jest jednak pod kontrolą sił prorosyjskich. Z kolei separatyści zajęli kolejny ważny obiekt administracji państwowej – merostwo Doniecka. Siedmiu napastników nie natrafiło na żaden opór. Urzędnicy dobrowolnie opuścili budynek urzędu, pozwolili też na wynoszenie dokumentów. W rękach separatystów jest już siedziba administracji obwodowej oraz milicji i SBU.

Ministerstwo obrony Ukrainy poinformowało, że dwaj żołnierze (prawdopodobnie oficer i jego kierowca) znajdują się w rękach separatystów. Mieli ich wydać miejscowi milicjanci po tym, jak wojskowi zwrócili się do funkcjonariuszy o pomoc w naprawieniu awarii samochodu. Do zdarzenia doszło w miejscowości Krasnyj Kucz w obwodzie ługańskim.

Dzisiaj rozmowy

Premier Arsenij Jaceniuk powiedział na posiedzeniu rządu, że przygotowuje się do dzisiejszych rozmów z udziałem USA, UE i Rosji w Genewie. Wiadomo, co przede wszystkim powie zebranym. – Rząd rosyjski powinien niezwłocznie odwołać swoje grupy wywiadowczo-dywersyjne, potępić terrorystów i zażądać od nich opuszczenia zajętych budynków administracyjnych. O ile Rosja zainteresowana jest stabilizacją sytuacji, co do czego mam głębokie wątpliwości – stwierdził Jaceniuk. Ocenił, że „dyrygowanie” działaniami organizacji terrorystycznych na wschodzie Ukrainy przez rosyjskie służby specjalne można traktować jako przestępstwo międzynarodowe. – Jak rozumiem, Federacja Rosyjska ma nowy towar na eksport. Poza ropą i gazem Rosja zaczęła eksportować terroryzm na Ukrainę – dodał. Premier oczekuje, że genewskie spotkanie nie będzie rozmową protokolarną, a głównym jego celem powinno być powstrzymanie „wspieranej przez Rosję działalności terrorystycznej”, która stanowi zagrożenie nie tylko dla Ukrainy, ale i całej Europy.

Rosja cały czas zaprzecza udziałowi swoich sił w akcjach na wschodzie Ukrainy. Rosyjskie władze wojskowe wstrzymały przekazywanie Ukrainie przejętego w zaanektowanym Krymie uzbrojenia i sprzętu wojskowego. Wiceminister obrony Anatolij Antonow powiedział, że ma uniemożliwić wykorzystanie tego sprzętu przeciwko ludności cywilnej na wschodzie i południowym wschodzie Ukrainy.

Przypomnijmy, że ukraiński parlament przyjął ustawę o terytoriach okupowanych. Uznano za takie Autonomiczną Republikę Krymu, Sewastopol, przestrzeń powietrzną nad nimi oraz wody wewnętrzne i wody terytorialne wokół półwyspu. Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego ICAO uznała, że wyłączne prawo kontroli przestrzeni powietrznej nad Krymem przysługuje Ukrainie, i zarzuciła Rosji bezprawne używanie przyznanych Kijowowi częstotliwości radiowych służb kontroli lotów oraz ignorowanie podziału sektorów zarządzania przestrzenią. Stwierdzono, że rosyjskie służby, łamiąc procedury, włączają się także w korespondencję sąsiednich sektorów: odeskiego i dniepropietrowskiego.

Piotr Falkowski