Nowenna do św. Józefa
Środa, 16 kwietnia 2014 (09:16)Marta Robin, znana francuska mistyczka, której jedynym pokarmem przez blisko 50 lat była konsekrowana Hostia, powiedziała, że św. Józef będzie świętym trzeciego tysiąclecia. Szczególne nabożeństwo do św. Józefa miał bł. Jan Paweł II. Dziękując za kanonizację Papieża Polaka, zapraszamy Czytelników „Naszego Dziennika” do odprawienia 9-tygodniowej Nowenny do św. Józefa w kolejne środy. Na nowennę składa się Litania do św. Józefa oraz trzy części rozważań: Oratio – modlitwa, Meditatio – medytacja oraz Lectura – lektura tekstów. Możemy ofiarować w tej intencji Mszę św. oraz Komunię Świętą. Nowennę będziemy drukować co wtorek, do 22 kwietnia. Poprzednie rozważania można znaleźć w „Naszym Dzienniku” z 25 lutego, 4, 11, 18, 25 marca, 1 i 8 kwietnia br. lub na www.naszdziennik.pl.
1. ORATIO
Święty Józefie, ofiaruję Ci miłość Jezusa i Maryi, jaką żywią ku Tobie. Ofiaruję Ci też uwielbienia, hołdy wdzięczności i ofiary, jakie wierni składali Ci przez wieki, aż do tej chwili. Siebie i wszystkich drogich memu sercu oddaję na zawsze Twej świętej opiece. Błagam Cię dla Miłości Boga i Najświętszej Maryi Panny, Twej Oblubienicy, racz nam wyjednać łaskę ostatecznego zbawienia i wszystkie łaski nam potrzebne. Pośpiesz mi na ratunek, święty Patriarcho, i pociesz mnie w tym strapieniu.
Chwalebny święty Józefie, Oblubieńcze Maryi, pamiętaj o nas. Czuwaj nad nami, najmilszy nasz Stróżu. Wspieraj nas w dążeniu do świętości, Mężu sprawiedliwy. Zaopatruj nasze potrzeby duchowe i doczesne, najdroższy Karmicielu Przenajświętszego Dzieciątka Jezus. Wierny Opiekunie, któremu został powierzony najdroższy Skarb nasz, Jezus – weź pod swoją opiekę i wstawiennictwo sprawę, którą Tobie polecam. Niech jej skutek będzie na chwałę Bożą i na pożytek naszych dusz. Amen.
2. MEDITATIO
Święty Józef był człowiekiem milczenia. Mowa i komunikowanie się między ludźmi spełniają w naszym życiu bardzo ważną rolę. Bóg obdarzył nas zdolnością mówienia, abyśmy mogli wyrażać swe uczucia oraz wymieniać się myślami, spostrzeżeniami, pouczeniami. Mądrość oraz rozsądek nakazują nam, abyśmy swe słowa wypowiadali z umiarem oraz w prawdzie o nas samych i o naszych bliźnich. Ale swoje uczucia możemy także wyrażać poprzez roztropne milczenie – aby w ten sposób były one wymowne i pełne treści.
W „Rozważaniach o św. Józefie” ks. Zenon Kalinowski napisał: „Milczenie może być dziwactwem, może wypływać z nieśmiałości, braku ogłady towarzyskiej, może być rezultatem przeróżnych kompleksów albo ponurego, mrukliwego usposobienia. Tego rodzaju milczenie (…) nie ma nic wspólnego z cnotą milczenia, która jest umiejętnością opanowania mowy, kiedy słowa są niepotrzebne lub wręcz szkodliwe”. Mówiąc o św. Józefie, pragniemy go pokazać jako człowieka, którego postępowanie miało swe źródło w cnocie milczenia; cnocie, która w jego życiu stała się cechą naczelną, sposobem wypełniania posłannictwa, jakie otrzymał od Boga.
Gdyby najkrócej scharakteryzować osobę św. Józefa, na podstawie świadectw Ewangelii, należy nazwać go człowiekiem, który mówi milczeniem. Jego milczenie staje się doskonałym świadectwem Ewangelii i wypełnienia woli Bożej. Takie milczenie staje się prawdziwym czynem, który jest skuteczniejszy niż wypowiadane słowa. Takie milczenie nie jest ucieczką przed prawdą, lecz odwrotnie – jest autentycznym rozważaniem prawdy. Kiedy czytamy, że Maryja wszystkie te rzeczy „zachowywała w swoim sercu” (Łk 2, 19), to znaczy, że kontemplowała je w milczeniu, które święty Józef rozumiał i uczył się od Niej ciszy, skupienia i modlitwy. Milczenie podczas modlitwy jest wyrazem pokory i głębokiego rozważania tajemnic wiary, które, w Jego przypadku, były jak najbardziej bliskie Jego sercu. Wiedział, że Jego rola w rozważaniu tajemnicy Boga-Człowieka nie polega na jej pełnym zrozumieniu, lecz na milczeniu wobec wielkości Boga oraz na przyjęciu z wiarą tego, co niemożliwe do zrozumienia. Milczał i dzięki temu milczeniu wypełnił swoje ciche posłannictwo. Milcząco przyjął wiadomość o cudownym poczęciu Jezusa i przyjął wezwanie, aby zastąpić mu Ojca na ziemi. W milczeniu adorował Boskie Dziecię. Nic nie mówiąc, słuchał proroctwa Anny i Symeona w świątyni. Nie wypowiedział słowa, kiedy musiał zabrać Rodzinę i pospiesznie uciekać do Egiptu. Milczał w radości z odnalezienia dwunastoletniego Jezusa w świątyni. Józef milczy, a w jego imieniu mówi Maryja.
To święte milczenie nie oznaczało zam- knięcia się w sobie. Jest to milczenie pełne czynnej współpracy z łaską Boga, którą Józef wyrażał bardziej poprzez wewnętrzną kontemplację, aniżeli okazywał to na zewnątrz.
Tylko domyślamy się, że na pewno prowadził rozmowy z Maryją, a później z Jezusem. To Józef jako pierwszy wypowiada imię Jezus podczas obrzezania, co równoznaczne jest z uznaniem Go za swoje dziecko. Ważne jest, że Józef ma nadać mu imię nie według własnego uznania, ale ze względu na wolę Boga (por. Łk 1, 31). Podkreśla to Ewangelista poprzez aluzję literacką: „Nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki” – Józef wziął swoją Małżonkę do siebie; „nadasz Mu imię Jezus” – Józef nadał Mu imię Jezus. To doskonałe posłuszeństwo Bogu, wymagające wielkiej czujności i odwagi, nie było jednorazowym aktem, ale trwałą postawą Józefa. Milczenie symbolizuje także Jego dobrowolne usunięcie się w cień i rozbudowane życie wewnętrzne. Na stronicach Ewangelii Józef pozostaje subtelny, powściągliwy, w cieniu wielkich postaci Jezusa i Maryi. Milczenie to także dyskrecja. Józef nie chciał przecież narazić Maryi na zniesławienie. Stoi na straży sekretu Maryi. Zachowuje i strzeże tajemnicy Maryi, aby mogła w ciszy przygotować się na narodzenie Dziecięcia. Józef zachowuje milczenie i przez to jest wolny od wszelkiego rozczarowania, ponieważ zdaje sobie sprawę, że dochowanie tajemnicy – w Jego przypadku, tajemnicy Boga – tak aby dzieło Mu powierzone mogło się wypełnić – wymaga odwagi.
3. LECTURA
Uczmy się milczenia od św. Józefa. W epoce rozwoju cywilizacji i techniki, gdy zalewa nas nadmiar dźwięków, informacji, niepohamowany potok słów – cichy i skupiony święty Józef jest dla nas wzorem do naśladowania. Unikał zgiełku, hałasu i niepotrzebnych rozmów. Józef jest człowiekiem takim jak my – kimś, kto wcale nie prosił się o cudowności w swoim życiu, nie chciał innej wersji życia niż ta, do której dąży większość z nas. Założenie rodziny, domu, dzieci, praca. Po prostu – zwykłości. A jednak, kiedy życie postawiło Go przed trudnymi do wyjaśnienia zdarzeniami i koniecznością podjęcia niezwykłych decyzji – przyjmuje to.
Papież Benedykt XVI w rozważaniu na „Anioł Pański” i z 18 grudnia 2005 r. powiedział: „Umiłowany Papież Jan Paweł II, który był wielkim czcicielem św. Józefa, pozostawił nam wspaniałe rozważanie o nim w Adhortacji apostolskiej ’Redemptoris custos’ – Opiekun Odkupiciela. Ukazując różne jego cechy, szczególną uwagę poświęca milczeniu św. Józefa. Jest to milczenie wypełnione kontemplacją tajemnicy Boga w postawie całkowitego posłuszeństwa Jego woli. Innymi słowy, milczenie św. Józefa nie świadczy o pustce wewnętrznej, lecz przeciwnie, o pełni wiary w jego sercu, która kierowała każdą jego myślą i każdym jego czynem. Dzięki temu milczeniu św. Józef razem z Maryją zachowuje Słowo Boże, które poznał za pośrednictwem Świętych Pism, i odnosi je nieustannie do wydarzeń z życia Jezusa; jest to milczenie wypełnione nieustanną modlitwą, w której błogosławi on Pana, wielbi Jego świętą wolę i zawierza się bez reszty Jego Opatrzności. Nie będzie przesadne stwierdzenie, że to właśnie od swego ’ojca’ Józefa Jezus nauczył się – na ludzki sposób – owego głębokiego życia wewnętrznego, które jest podstawą autentycznej sprawiedliwości, owej ’większej sprawiedliwości’, której pewnego dnia będzie uczył swych uczniów (por. Mt 5, 20). Uczmy się milczenia od św. Józefa! Tak bardzo go potrzebujemy w świecie, często zbyt pełnym zgiełku, utrudniającego skupienie i słuchanie głosu Bożego”.
Telewizja sama w sobie jest jednym z wynalazków ludzkiego umysłu, który może być wykorzystywany zarówno w dobrych, jak i złych celach. Szklany ekran mógłby być jednym z efektywniejszych narzędzi ewangelizacji i ukazywania prawd chrześcijańskiego świata – bo trzeba zauważyć, że do specyfiki telewizji należy przekazywanie kilku tysięcy następujących po sobie, bez przerwy w ciągu niespełna godziny, obrazów i dźwięków. Jednak ta podstawowa cecha szklanego ekranu łatwo może uczynić z człowieka istotę bierną, mało refleksyjną, co z kolei pociąga za sobą obniżenie poziomu inteligencji i osłabienie sił twórczych. Jakie zaś katastrofalne skutki na pojedyncze osoby, rodziny i narody może wywrzeć telewizja, która niemal bez reszty poświęcona jest promocji różnych antychrześcijańskich i niemoralnych treści? Szklany ekran jest dziś dla setek milionów prawdziwym bożkiem, który kształtuje poglądy, codzienne zachowania i obowiązujące mody. Bez wątpienia telewizyjni twórcy są obecnie niekoronowanymi „królami” ogromnych ludzkich zbiorowości, umiejącymi kształtować i deformować oblicza narodów. Potok pustych słów, czczych obietnic, kłamliwych interpretacji atakuje nas dzień po dniu z różnych stron i środowisk, zalewając nasze umysły bezkształtną papką. Wystarczy rozważyć jeszcze raz słowa Papieża Benedykta XVI, aby uświadomić sobie, jak bardzo teraz potrzebujemy ciszy, by usłyszeć głos Boga w naszych sercach: „Uczmy się milczenia od św. Józefa!”.
Żyjemy w świecie, w którym coraz trudniej o prawdziwe i pełne treści milczenie. Brak ciszy wyciska głębokie piętno w duszy człowieka. W natłoku zdarzeń i słów człowiek staje się zaledwie przedmiotem, elementem wielkiej machiny. Nigdy niemilknący hałas rodzi niepokój, rozbija i dezorientuje. Takie jest oblicze świata, w którym się milczy milczeniem rezygnacji, bezradności, milczeniem przyzwolenia na zło, milczeniem osłaniającym nieprawość, milczeniem obojętności na wszystko. Nie o takim milczeniu myślimy, chcąc ukazać postać św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny!
Z wdzięcznością i radością zbliżamy się do dnia kanonizacji błogosławionego Jana Pawła II, który stawiał nam za wzór Józefa – człowieka milczenia. Sam pisał o potrzebie milczenia: „Musimy wyznać, że wszyscy potrzebujemy tego milczenia przenikniętego obecnością adorowanego Boga; potrzebuje go teologia, aby mogła w pełni rozwinąć swój charakter mądrościowy i duchowy; potrzebuje go modlitwa, aby nigdy nie zapominała, że oglądanie Boga oznacza zejście z góry z obliczem tak promieniującym, iż trzeba je przykryć zasłoną (por. Wj 34, 33), i aby nasze zgromadzenia umiały uczynić miejsce dla obecności Boga, unikając wychwalania samych siebie; potrzebuje go kaznodziejstwo, aby uniknąć złudzenia, że wielomówstwo może przybliżyć do doświadczenia Boga; potrzebuje go ludzki wysiłek, aby zrezygnować z zamykania się w walce bez miłości i przebaczenia. Potrzebuje go wreszcie dzisiejszy, ogłuszony hałasem człowiek, który często nie umie milczeć, gdyż boi się spotkać samego siebie, odsłonić się, doświadczyć pustki, która staje się pytaniem o sens. Wszyscy, wierzący i niewierzący, muszą nauczyć się milczenia, które pozwoli Bogu mówić kiedy i jak zechce, a nam rozumieć Jego słowo” (Jan Paweł II, List apostolski „Orientale lumen”).