• Środa, 22 kwietnia 2026

    imieniny: Łukasza, Leona, Gajusza

Choroby dziesiątkują drzewa

Wtorek, 15 kwietnia 2014 (19:49)

W lasach w okolicach Ustrzyk Dolnych zamiera coraz więcej drzew. Zjawisko to nasila się w ostatnich latach i wymaga interwencji służb leśnych.

Nadleśnictwo Ustrzyki Dolne zarządza drzewostanami na powierzchni 24 tys. ha, z czego ponad 10 tys. ha to lasy na gruntach porolnych, będące w różnych stadiach przebudowy gatunkowej. Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie poinformował NaszDziennik.pl, że zamieranie drzew wokół Ustrzyk Dolnych występuje w kompleksach leśnych Kamiennej Laworty, Małego Króla i Gromadzyna, które zostały posadzone na gruntach porolnych po 1951 r., kiedy w ramach wymiany z ZSRS Ustrzyki Dolne wróciły w granice Polski.

– Pozbawione lasu okolice miasta zostały zalesione gatunkami przedplonowymi, głównie sosną, świerkiem i modrzewiem. W ten sposób zalesiono prawie 600 ha dawnych gruntów uprawnych, łąk i halizn pozostałych po wytrzebionych wojną i okupacją drzewostanach – wyjaśnia Edward Marszałek.

Stan sanitarny tych drzew pogarszają choroby, co rodzi konieczność usuwania nadmiaru tzw. posuszu. W najbliższym czasie konieczne będzie wykonanie takich zabiegów na powierzchni 132 ha lasów w pasmach Kamiennej Laworty, Małego Króla i Gromadzyna.

– Drzewostany te są w fazie bardzo mocnego przyrostu masy, czemu towarzyszy silna konkurencja międzyosobnicza wśród drzew, która powoduje szybsze wydzielanie się posuszu. Problem ten może się pogłębiać, stąd konieczne jest podjęcie wyprzedzających działań, które pozwolą uniknąć katastrofalnych skutków – tłumaczy Roman Dudek, nadleśniczy z Ustrzyk Dolnych.

Problemem dla leśników jest także zamieranie jesionu spowodowane czynnikami chorobotwórczymi oraz obumieranie świerków zainfekowanych hubą korzeniową i opieńką miodową. W 2013 r. leśnicy z Nadleśnictwa Ustrzyki Dolne pozyskali blisko 4 tysiące metrów sześciennych drewna pochodzącego z posuszu.

– Według bieżących szacunków, w tym roku należałoby usunąć prawie 6,5 tys. metrów sześciennych. Przewiduje się pozostawienie 10 proc. tej masy do naturalnego rozkładu jako tzw. drewna martwego, którego zadaniem jest poprawa różnorodności biologicznej lasu – zauważa Edward Marszałek.

Mariusz Kamieniecki