Potencjalny kłopot trzeba zmienić na szansę
Wtorek, 15 kwietnia 2014 (09:12)Szefowie dyplomacji państw UE zatwierdzili w Luksemburgu decyzję o wprowadzeniu jednostronnych preferencji handlowych dla Ukrainy, które przewidują czasowe ograniczenie lub zniesienie przez UE łącznie ok. 98 proc. ceł na towary tego kraju.
Zniesienie przez UE ceł na towary z Ukrainy – w krótkiej perspektywie - stanowić może pewien realny kłopot dla polskiego rynku zbóż. Pojawienie się dużych ilości - znacznie tańszego od polskiego – ukraińskiego zboża, w tym pszenicy, ale także słonecznika czy niezmodyfikowanej soi, może doprowadzić do spadku cen i zachwiania polskiego rynku zbożowego.
Ale w dłuższej perspektywie import dużych ilości tanich, ukraińskich zbóż, słonecznika czy soi może się okazać wielką szansą dla całej polskiej gospodarki. Trzeba tylko na wielką skalę zorganizować to, co rząd Prawa i Sprawiedliwości proponował już w 2006 roku, czyli rzeczywiste uruchomienie potężnego sektora produkcji biopaliw z oleju roślinnego i bioetanolu ze zbóż. Stąd tanie ukraińskie zboże i słonecznik mogą tu być bezcennym surowcem na przemysłowąskalę. Powstanie całego sektora biopaliw w oparciu o ukraińskie tanie surowce da w Polsce nowe miejsca pracy i wpływy do budżetu; zmniejszy uzależnienie od importu rosyjskiej ropy; zapewni polskim hodowcom wysokobiałkową paszę.
To są wymierne korzyści i strategiczne szanse dla Polski. Ale nie przy obecnej koalicji i rządzie Tuska – Piechocińskiego. Miażdżącą recenzję świadomych zaprzepaszczeń i zaniechań – obciążających ekipę PO – PSL -w uruchomieniu sektora biopaliw po 2007 roku daje niedawny raport NIK, który także w aspekcie zniesienia ceł na ukraińskie produkty rolne stanie się następną, ponurą sensacją kompromitującą kolejnych, koalicyjnych ministrów gospodarki i rolnictwa.
Autor jest posłem Prawa i Sprawiedliwości.
Szymon Giżyński