• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Czego pragnie młody człowiek?

Wtorek, 15 kwietnia 2014 (02:00)

Mija 30 lat od przekazania młodym przez bł. Jana Pawła II Krzyża Światowych Dni Młodzieży. Od tego czasu było jasne, że młode pokolenie zajmie szczególne miejsce w pontyfikacie Papieża Polaka. Zbliżając się do dnia kanonizacji, warto zwrócić uwagę, jak pragnienia młodego serca odczytywał bł. Jan Paweł II.

Błogosławiony Jan Paweł II pisał i mówił do młodych w niezwykły sposób. Rozumiał bowiem, że „czas młodości jest czasem szczególnie intensywnego odkrywania ludzkiego ’ja’ – i związanych z nim właściwości oraz uzdolnień. Stopniowo i sukcesywnie odsłania się przed wewnętrznym widzeniem rozwijającej się osobowości młodzieńczej lub dziewczęcej owa specyficzna, poniekąd jedyna i niepowtarzalna – potencjalność konkretnego człowieczeństwa, w którą wpisany jest jakby cały projekt przyszłego życia” (Orędzie na I Światowy Dzień Pokoju 1985, 3). Papież doskonale zdawał sobie sprawę z tego, iż prawdą jest, że młodzież kontestuje dziedzictwo przekazywanych jej wartości. Kontestuje to niekoniecznie znaczy, że niszczy je czy z góry odrzuca, lecz raczej poddaje je próbie we własnym życiu i przez tego rodzaju egzystencjalną weryfikację ożywia te wartości, nadaje im aktualność i charakter personalny, rozróżniając to, co w tradycji jest wartościowe, od fałszu i błędów oraz przestarzałych form, które można zastąpić innymi, lepiej dostosowanymi do czasów (por. Centesimus annus, 50).

Kiedy myślę o tych spotkaniach z perspektywy czasu, to widzę, jak bardzo bł. Jan Paweł II patrzył na Kościół i świat dalekowzrocznie. Zapraszał nas do odkrycia przygody życia z Bogiem, mówił nam o tym, jak „ustawiać” swoje życie, pokazywał, co jest najważniejsze, uczył odkrywać Boże horyzonty i zdobywać cele. Mówił, że warto podjąć wysiłek i mierzyć wyżej – bo celem jest Niebo, a droga ku niemu nie jest usłana różami. Mówił, że nie jesteśmy sami, że jest z nami Chrystus. Katechezy, homilie i żarty… We wszystkim uczył nas odnajdywać Chrystusa i prosił, żeby Mu ufać. Uczył nas rozmawiać z Nim, pokazywał, jak wygląda przebywanie z Bogiem i co jest najważniejsze w relacji Bóg – człowiek. Pokazywał, Kim jest i prowadził nas do Niego. Rozumieliśmy to. W tym nigdy nas nie zawiódł: jako kapłan, Papież i duchowy ojciec pokolenia nazwanego potem Pokoleniem JP2.

W niezwykły sposób bł. Jan Paweł II odczytywał znaki czasu i dzielił się tym z młodymi w orędziach na Światowe Dni Młodzieży. Dobrze rozumiał pragnienia i potrzeby młodych oraz ich poszukiwania i – pomny na własne, niełatwe doświadczenia – umiał rozmawiać z młodymi. Tropy odpowiedzi na pragnienia młodego serca pokazują nam orędzia na poszczególne Światowe Dni Młodzieży. Papież precyzyjnie nazywał problemy po imieniu i podawał młodym gotowe rozwiązania. Przypomnę tylko kilka przykładów, choć – jak wszyscy wiemy – pragnień ukrytych w sercach jest wiele.

Pragnienie miłości

Myśmy poznali i uwierzyli miłości,
jaką Bóg ma ku nam 
(1J 4, 16)

Jedno z najpiękniejszych zdań, które przeczytałam w papieskim nauczaniu, towarzyszy mi wciąż i pokazuje, jak bardzo w każdym człowieku, a szczególnie w młodych odzwierciedla się podstawowe pragnienie – pragnienie miłości: „Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa” (Jan Paweł II, Redemptor hominis, 10). Niełatwo jest taką miłość znaleźć, nią żyć i obdarzać innych.

Młodość „to czas – jak zauważa Papież – w którym człowiek odczuwa największą potrzebę akceptacji i wsparcia, kiedy najbardziej pragnie być wysłuchany i kochany” (Orędzie na II ŚDM, 2). Błogosławiony Jan Paweł II wiedział, że powierzchowny hedonizm pozostawia w duszy tylko pustkę, że zamykanie się w twierdzy własnego egoizmu to wielka iluzja i że przemoc i ideologie negujące Boga prowadzą tylko w ślepe zaułki, i nieustająco przypominał, że Bóg zna serce każdego człowieka, patrzy na nas z miłością i niezmiennie ogłasza nam prawdę o miłości silniejszej od śmierci.

Pragnienie prawdy

 

Panie, do kogóż pójdziemy?
Ty masz słowa życia wiecznego
(J 6, 68)

Młodzi żyją w niełatwych czasach, gdzie wartości rozmywa się w imię fałszywie pojętej tolerancji. Trudno odróżnić dobro od zła, autorytety od fałszywych mistrzów. Poszukiwanie prawdy, dobra i piękna staje się o tyle trudniejsze, o ile młodemu człowiekowi wpaja się łatwy, szybki i tani obraz sukcesu. „Nigdy nie ulegajcie łatwym i złudnym pochlebstwom świata – wołał do młodych Papież – one dość często stają się źródłem tragicznych rozczarowań”. Wierzyć znaczy widzieć rzeczy tak, jak widzi je Bóg, mieć udział w Bożej wizji świata i człowieka – to niełatwe zadanie – „widzieć rzeczy, jak widzi je Bóg”. Trzeba być głęboko zakorzenionym w Prawdzie – Jezusie Chrystusie.

Pragnienie Boga

 

Nauczycielu, gdzie mieszkasz?
Chodźcie, a zobaczycie
(J 1, 38-39)

Zapewne powinnam swoje rozważania rozpocząć od tego pragnienia, ale myślę, że zarówno pragnienie miłości, jak i prawdy zawsze prowadzić nas będzie w stronę Boga. Nie sposób bowiem pytać o prawdę i miłość z pominięciem lub wykluczeniem pytania o Boga. Błogosławiony Jan Paweł II rozpalał w młodych pragnienie Boga, bardzo często ukryte pod stertą innych pragnień czy wielu rozczarowań, tłumione przez zgiełk świata i uroki przyjemności. „Czy jesteśmy tego świadomi, czy nie – mówił Papież – Bóg stworzył nas, ponieważ nas kocha oraz abyśmy i my Jego kochali”. Pozwólcie, by z głębi serca wypłynęło to gorące pragnienie ujrzenia Boga. Pozwólcie wypłynąć temu pragnieniu, a doświadczycie cudownego spotkania z Jezusem. Oto przyczyna nieodpartej tęsknoty za Bogiem, którą człowiek niesie w sercu.

Błogosławiony Jan Paweł II doskonale wyczuwał tęsknoty młodego serca. Swoimi słowami wpisywał się w młodzieńcze poszukiwania, dawał odpowiedzi, wskazywał zawsze na Chrystusa jako Tego, który patrzy na młodych z miłością. A my? Byliśmy z nim, gdy w pełni sił żartował z nami podczas spotkań, i wówczas, gdy opuszczały go siły i trzeba było się skupić, żeby zrozumieć wypowiadane słowa. Nawet wtedy, a może szczególnie wtedy, formował nas, nasz świat wartości i ukazywał sposób myślenia. Ciągle był dla nas przewodnikiem i duchowym ojcem, który kocha swoich młodych. Właśnie wtedy, gdy jego słabość wołała do nas przejmującym głosem – tym bardziej stawał się świadkiem życia prowadzonego przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.

Dane mi było wielokrotnie być nieopodal Jana Pawła II, pracować dzięki niemu dla Kościoła, uczyć się od niego Bożej wizji świata, czytać encykliki, listy, adhortacje. Śmiało mogę powiedzieć, że pozostanie w moim sercu jako ten, który pokazał mi świadectwem swojego życia drogę ku Bogu.

Zdumiewające jest to, że po wielokroć zarzucano pielgrzymującemu po świecie bł. Janowi Pawłowi II, że staje się gwiazdą stawiającą siebie w centrum. A spotkania z młodymi podczas Światowych Dni Młodzieży to tylko masa krzyczącej i wiwatującej młodzieży, która przyjechała się zabawić. Niewielu rozumiało, że tak naprawdę nie potrzebowaliśmy celebryty, gwiazdy i superidola, bo to wszystko jest nam „wciskane” w „tym” świecie. Potrzebowaliśmy autorytetu i duchowego ojca, który swoim życiem będzie nam opowiadał o Chrystusie i nigdy nas nie zawiedzie.

W 1996 roku Jan Paweł II w liście do ks. kard. Eduarda Pironia wyznaje: „W ciągu niezapomnianych, międzynarodowych spotkań radosna i spontaniczna miłość młodych wobec Boga i Kościoła często mnie wzruszała. Opowiadali oni o cierpieniach znoszonych dla Ewangelii, o przeszkodach pozornie nie do przezwyciężenia, a pokonanych z pomocą Bożą; mówili o swoich niepokojach wobec świata dręczonego desperacją, cynizmem i konfliktami. Po każdym spotkaniu czułem żywą potrzebę chwalenia Boga, iż objawia młodym tajemnice swego Królestwa. Doświadczenie Dni Młodzieży zachęca nas wszystkich, pasterzy i współpracowników w duszpasterstwie, do ciągłej refleksji nad naszym posługiwaniem wśród młodych i nad naszą odpowiedzialnością przedstawienia im pełnej prawdy o Chrystusie i Jego Królestwie”. Młodym Polakom Jan Paweł II życzył tego, czego sam nauczył się, gdy był w ich wieku: „Niechaj umieją łączyć w sobie odwagę i rozwagę. Nieodzowna jest bowiem odwaga, aby być prawdziwie rozważnym – i nieodzowna jest rozwaga, aby być prawdziwie odważnym. Być odważnym – to znaczy: myśleć o przyszłości i brać za nią odpowiedzialność”.

Monika Sadowska