Odnaleźli bliskich
Wtorek, 15 kwietnia 2014 (02:00)Dzięki opublikowaniu przez „Nasz Dziennik” listy ofiar Niemieckiego Zakładu Karnego w Przedzielnicy rodziny odnajdują swoich bliskich. Mamy kolejne zgłoszenia.
Osiemdziesięciojednoletnia Felicja Dworak z domu Hul, czytelniczka „Naszego Dziennika”, na liście odnalazła swojego ojca – Jana Hula, urodzonego 24 maja 1901 roku. – W 1941 roku miałam zaledwie dziewięć lat, ale dokładnie pamiętam październikowy dzień, kiedy dwóch mężczyzn w polskich mundurach, ale to nie byli Polacy, przyszli po naszego tatusia. Szarpali go, chcieli, żeby szybko z nimi szedł. Ojciec ubrał się elegancko, ubrał buty oficerki, płaszcz i wyszedł w ciemność. Chciał wziąć z sobą kawałek chleba i moja brzemienna mama już go szykowała. Nie dali mu go jednak – ze łzami w oczach wspomina kobieta. Pan Jan był jedynym żywicielem rodziny. Po jego odejściu żona w stanie błogosławionym została z trojgiem dzieci: dwoma synami (16 i 4 lata) oraz córką. – Siostra urodziła się, kiedy już taty nie było, i nigdy go nie poznała – mówi z żalem pani Felicja.
Przed Świętami Bożego Narodzenia rodzina dowiedziała się, że pan Jan nie żyje. Potem więzień, który ocalał z Przedzielnicy opowiadał im, że mężczyzna został tak pobity, że zmarł. – Opowiadał, że tam były straszne warunki. Panował głód, więźniowie jedli surowe mięso końskie. Mój tata miał odmrożone nogi, bo zabrali mu jego buty – opowiada kobieta. Jednak rodzina pana Jana nie miała pojęcia, gdzie został pogrzebany. – Z tą nieświadomością odeszło całe moje rodzeństwo. Zostałam tylko ja. Któregoś dnia wzięłam do rąk „Nasz Dziennik” i wszystko stało się jasne. W tym dniu miałam założony holter i całe badanie wyszło bardzo źle. Poczułam, że wszystko do mnie wróciło. Chodziłam i płakałam. Przypomniało mi się wszystko – mówi kobieta.
Felicja Dworak jest bardzo szczęśliwa, że odnalazła grób ojca, który spoczywa w zbiorowej mogile na tzw. starym cmentarzu w Nowym Mieście na Ukrainie, blisko granicy z Polską. – Wiedziałam, że jest gdzieś na Ukrainie. A teraz już wiem gdzie. Widziałam nawet na zdjęciach to miejsce. Tak bardzo chciałabym tam pojechać, stanąć nad mogiłą, zmówić modlitwę, zapalić znicz i choć najmniejszą tabliczką upamiętnić mojego tatę – wyznaje, dodając, że gdyby nie „Nasz Dziennik”, do dziś by nic nie wiedziała. – Szkoda, że państwo polskie nie interesuje się swoimi obywate- lami i nic nie robi w tym kierun- ku, by przywrócić im pamięć – ubolewa.
Łucja Przybyłowicz na liście przedzielnickiej znalazła nazwisko swojego wujka Michała Bury, urodzonego w Krakowie w 1909 roku i zamieszkałego w Krakowie przy ulicy Szerokiej 8. – Wujek po aresztowaniu i osadzeniu w więzieniu na Montelupich został przewieziony właśnie do Przedzielnicy. Był przyrodnim bratem mojej śp. mamusi Janiny z Wójtowiczów Maciejewskiej urodzonej w Krakowie w 1916 roku i zamieszkałej także przy ul. Szerokiej 8. Niestety, nie żyje już nikt, kto mógłby przekazać więcej informacji o śp. wujku Michale. Pozostało kilka bardzo zniszczonych zdjęć, część kenkarty mojej babci potwierdzająca zameldowanie przy ul. Szerokiej – mówi pani Łucja. Dziękuje też wszystkim, którzy przyczynili się do ustalenia nazwisk więźniów obozu w Przedzielnicy.
Wujka – brata swojej mamy – znalazła także Maria Zamorska z Przeworska. Kubusiak Józef urodził się w Maćkówce, pow. Przeworsk, 28 czerwca 1913 roku, a zmarł 30 lipca 1942 roku. Był kawalerem – miał pięciu braci i dwie siostry. – Mama opowiada nam nieraz, że któregoś dnia przyszło do ich domu wojsko i zabrało wujka Józka. Słuch o nim zaginął, chociaż po wojnie jego rodzeństwo próbowało go odnaleźć, choćby przez Polski Czerwony Krzyż. Wszyscy już poumierali, nie wiedząc, co stało się z ich bratem. Dopiero teraz ja, czytając „Nasz Dziennik”, odnalazłam nazwisko wujka – mówi Maria Zamorska.
Mąż kobiety już był u ks. Jacka Waligóry w Niżankowicach, dzięki któremu lista ofiar ujrzała światło dzienne. Pytał o uroczystość upamiętnienia ofiar, która ma się odbyć 7 czerwca br. w Nowym Mieście. – Postaramy się dotrzeć w tym dniu do Nowego Miasta i uczestniczyć w upamiętnieniu tych, którzy tam spoczywają – deklaruje pani Maria.
Odkąd „Nasz Dziennik” opublikował 15 marca br. listę 266 osób, które zginęły w Przedzielnicy, a które spoczęły w zbiorowej mogile w Nowym Mieście, łącznie sześć rodzin odnalazło swoich bliskich, swoich ojców i wujków. Do tej pory nie wiedzieli, jak potoczyły się ich losy w czasie II wojny światowej i gdzie spoczywają ich ciała.
Małgorzata Pabis