Polski walkower w wydobyciu gazu z łupków
Poniedziałek, 14 kwietnia 2014 (17:13)Po wycofaniu się z poszukiwań gazu łupkowego w Polsce koncernów Exxon, Talisman i Marathon Oil dołączył do nich także francuski koncern Total. Podkreślić należy, że gaz łupkowy powinien być nie tylko strategicznym polem rozwoju polskiej gospodarki i szansą na pozyskiwanie tańszej energii, ale także okazją, by przyciągnąć do Polski nowoczesną technologię wydobycia, a przede wszystkim kapitał z Europy Zachodniej czy Stanów Zjednoczonych. Nie można tu także pomijać krajowych koncernów energetycznych, które w znacznym stopniu muszą uczestniczyć w pozyskiwaniu gazu z łupków, by Skarb Państwa czerpał z tego wymierne korzyści.
Szczególnego znaczenia nabiera pozyskiwanie gazu z łupków w obecnej sytuacji geopolitycznej na wschodzie Europy. Federacja Rosyjska swoje węglowodory, swój gaz traktuje jako oręż w wojnie ekonomicznej z dawnymi państwami Związku Sowieckiego, tak aby w dalszym ciągu pozostawały one w obrębie jej realnych wpływów, by całkowicie uzależnić je od swoich surowców energetycznych.
Niestety, rząd Donalda Tuska, Ministerstwo Środowiska oraz resort gospodarki w znacznym stopniu zaniedbały proces przyjmowania nowych rozwiązań prawnych dla inwestorów krajowych i zagranicznych, którzy w ramach procesów koncesyjnych starają się włączyć w „wyścig” łupkowy. Odwołanie wcześniejszego ministra środowiska, Marcina Korolca, na niewiele się zdało i niewiele zmieniło sytuację na rynku poszukiwań gazu z łupków.
Nieprzedłużenie koncesji przez koncern Total na poszukiwania gazu łupkowego w Polsce jest kolejnym dowodem na to, że projekt, który powinien być dla Polski kluczowy, nie jest priorytetem rządu PO – PSL. Marazm, brak konkretnej koncepcji, opóźnienia legislacyjne czy chaos w resorcie środowiska powoduje, że kolejni cenni i stabilni kapitałowo inwestorzy nie przedłużają koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego. Podkreślam, że Polsce powinno zależeć na stabilnym kapitale z krajów Zachodu. Z dystansem zaś powinniśmy odnosić się do inwestorów ze Wschodu i Dalekiego Wschodu, gdyż mimo dużego zainteresowania z ich strony polskim gazem łupkowym może się ono nie przekładać na polską rację stanu.
Autor jest posłem Prawa i Sprawiedliwości, zastępcą przewodniczącego sejmowej Komisji Gospodarki.
Maks Kraczkowski