• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Rozłam na Ukrainie

Poniedziałek, 14 kwietnia 2014 (12:37)

Pełniący obowiązki prezydent Ukrainy Ołeksandr Turczynow nie wykluczył przeprowadzenia referendum w sprawie jedności państwa, które mogłoby się odbyć przy okazji wyborów prezydenckich 25 maja br.

 

Według agencji Interfax-Ukraina miałoby to być referendum w sprawie ustroju państwa. Federalizacji Ukrainy domaga się Rosja.

- Nie występujemy przeciwko referendum. Jestem przekonany, że większość Ukraińców wypowie się w nim za jednym, niepodzielnym i demokratycznym państwem ukraińskim – oświadczył Turczynow na spotkaniu z szefami klubów parlamentu w Kijowie.

Zapewnił, że ogłoszona dzień wcześniej operacja antyterrorystyczna na wschodzie kraju, gdzie separatyści prorosyjscy okupują instytucje państwowe, doprowadzi do uregulowania sytuacji w tym regionie. Zgodnie z decyzją Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony w operacji ma uczestniczyć wojsko.

- Ta decyzja w pełni odpowiada ukraińskiemu prawu, a w szczególności jego zapisom, które regulują działalność państwa w walce z terroryzmem – podkreślił.

Pełniący obowiązki szef państwa wyraził opinię, że reakcja Rosji na ogłoszenie operacji antyterrorystycznej świadczy o tym, że prowadzi ona agresję wobec Ukrainy.

- Federacja Rosyjska reaguje bardzo nerwowo, co jeszcze raz potwierdza, że w Donbasie (Donieckie Zagłębie Węglowe) nie mamy do czynienia z konfliktem między Ukraińcami, lecz z otwartą agresją Federacji Rosyjskiego wobec naszego państwa – powiedział.

Separatyści odrzucili ultimatum władz

Turczynow ogłosił akcję antyterrorystyczną we wschodnich regionach Ukrainy wczoraj wieczorem i dał separatystom czas na złożenie broni do dzisiaj do godz. 8.00 rano czasu polskiego.

Rosja oświadczyła w odpowiedzi, że rozkaz użycia armii przeciwko separatystom jest przestępczy. MSZ w Moskwie zażądało od Zachodu „wzięcia jego ukraińskich sojuszników pod kontrolę”. „Zachód jest teraz odpowiedzialny za zapobieżenie wojnie domowej na Ukrainie” – głosi oświadczenie rosyjskiej dyplomacji.

Prorosyjscy separatyści odrzucili postawione przez władze ultimatum w sprawie złożenia broni i opuszczenia okupowanych budynków państwowych.

- Jesteśmy w patriotycznym nastroju. Pozostajemy na swoich stanowiskach. Ludzie nie tylko nie odchodzą, ale przychodzi ich coraz więcej. Nikt nie ma zamiaru się poddawać. Wyspowiadaliśmy się. Nie ma dla nas odwrotu – powiedział agencji Interfax-Ukraina Aleksiej Czmułenko, przedstawiony jako „członek rady koordynacyjnej obwodu ługańskiego”.

Na Ukrainie nie ma agentów GRU i FSB 

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow zaprzeczył, jakoby na Ukrainie operowali agenci rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU i Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB).

- Nie ingerujemy w sprawy wewnętrzne Ukrainy. Tam nie ma naszych agentów – ani GRU, ani FSB – oświadczył Ławrow, którego cytuje agencja ITAR-TASS.

Szef dyplomacji Rosji również ostrzegł, że użycie siły przeciwko demonstrantom poważnie podważy perspektywy współpracy w regulowaniu kryzysu ukraińskiego.

Ławrow podkreślił też, że Moskwa nie słyszała, by Zachód zareagował na zamiar Kijowa użycia armii do stłumienia wystąpień na południowym wschodzie Ukrainy.

MPA, PAP