Oddajemy się Maryi w opiekę
Niedziela, 13 kwietnia 2014 (14:55)Z Jackiem Kawczyńskim, członkiem Stowarzyszenia Rajd Katyński Pamięć i Tożsamość, organizatorem Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego w Stanach Zjednoczonych, rozmawia Izabela Kozłowska
W Merrillville odbył się V Motocyklowy Zlot Gwiaździsty im. Marka Kawczyńskiego. Dlaczego wybrali Państwo taką formę uroczystego rozpoczęcia sezonu?
– W roku 2004 uczestniczyłem w I Motocyklowym Zlocie na Jasnej Górze. Przybyłem do Królowej Polski z Warszawy wraz z moim przyjacielem Wiktorem Węgrzynem. Jechaliśmy w deszczu i zimnie, sądząc, że będzie nas niewielu. Tymczasem dojechało 70 motocyklistów, głównie uczestników Rajdów Katyńskich. Ojcowie Paulini pozwolili nam wjechać na dziedziniec tuż pod kaplicę Cudownego Obrazu Jasnogórskiej Pani. Po Mszy św. i krótkim spacerze wokół Jasnej Góry rozjechaliśmy się do naszych domów.
Klasztor, modlitwa, cała atmosfera pozostała w naszych sercach i myślach na zawsze. Po tym pierwszym były następne (na które również przyjeżdżałem z USA). Na zloty przybywało coraz więcej modlących się motocyklistów. Ponieważ nie mogłem uczestniczyć w każdym Zlocie Jasnogórskim, postanowiłem zrobić podobny tutaj, w Stanach Zjednoczonych. Najpierw jednak powołaliśmy Stowarzyszenie Rajd Katyński Pamięć i Tożsamość. Poprzez nasze modlitewne spotkanie w Merrillville chcemy pokazać, że ci noszący czarne skóry, czasami wytatuowani motocykliści to normalni ludzie, z sercami pełnymi miłości do Pana Boga i Matki Najświętszej oraz do drugiego człowieka. My, motocykliści, podobnie jak inni, pochylamy głowy w modlitwie i padamy w pokorze na kolana przed Matką Bożą, prosząc Ją o nieustającą opiekę i wsparcie.
V Motocyklowy Zlot Gwiaździsty im. Marka Kawczyńskiego to nie tylko spotkanie motocyklistów. To czas na modlitwę, a także przypominanie o dziejach Polski. W tym roku uczestnicy zlotu mieli okazję zobaczyć film „Z nieba do nieba” opowiadający historię życia jedynej kobiety zamordowanej w Katyniu – Janiny Lewandowskiej.
– Tak jak pani wspomniała, zlot to nie tylko spotkanie motocyklistów, to przede wszystkim modlitwa i pokorna prośba zanoszona do Pana Boga. Pomyślałem także, że warto przy okazji tego spotkania zaszczepić i przypomnieć coś z naszej wspaniałej historii. W tym roku będzie to wspomniany przez panią film „Z nieba do nieba”. Opowiada on historię niezwykłej kobiety, córki gen. Józefa Dowbór-Muśnickiego. Mówię o Janinie Lewandowskiej – jedynej kobiecie zamordowanej w Katyniu, której szczątki (czaszka) spoczęły w rodzinnym grobowcu w Lusowie. Miałem zaszczyt, honor wraz z przyjaciółmi i kolegami z Rajdu Katyńskiego być obecny na pogrzebie Janiny Lewandowskiej w Lusowie. Odbył się on 4 listopada 2004 roku. Córka generała została zamordowana przez Sowietów dokładnie w dniu swoich 32. urodzin. Jej młodsza siostra Agnieszka również zginęła, lecz z rąk Niemców. Została rozstrzelana w Palmirach.
Patronem V Motocyklowego Zlotu Gwiaździstego jest Pana brat – Marek Kawczyński. Mógłby Pan wyjaśnić, dlaczego to właśnie pod jego imieniem zgromadzą się Państwo w Merrillville?
– W dniu 17 września 2012 roku odszedł do Pana mój śp. brat Marek Kawczyński. Urodzony w Lecznie k. Sulejowa, gdzie ojciec był nadleśniczym. Po śmierci ojca przeprowadził się wraz z mamą i bratem do Kruszyny pod Częstochową, później do Dębicy, aż w końcu znalazł się w Chicago. Tutaj skończył studia i pracował jako główny księgowy w kilku firmach. Następnie został przedsiębiorcą. Obok rodziny i pracy jego wielką pasją były motocykle. Marek wspomagał moje wszystkie inicjatywy. Z braku czasu nie uczestniczył we wszystkich spotkaniach, lecz gdy zachodziła potrzeba, zawsze mogliśmy na niego liczyć. Mój brat wraz ze mną należał do klubu motocyklowego „Sokół”, a następnie był skarbnikiem w Stowarzyszeniu Rajd Katyński Pamięć i Tożsamość. Marek był wielkim, mądrym i dobrym człowiekiem, a przy okazji zawsze skromnym i chętnie pomagającym bliźnim. Mój brat był patriotą z krwi i kości. Prawdziwym Polakiem. Wiem, że jest z nami i patronuje nam, przemierzając niebieskie szlaki. Dlatego też postanowiliśmy nazwać nasz zlot jego imieniem.
Jakim zainteresowaniem motocyklistów cieszy się Zlot Gwiaździsty?
– Na pierwszym naszym spotkaniu zgromadziło się nas w Merrillville 70 motocykli, czyli tyle samo, ile za pierwszym razem na Jasnej Górze. Z roku na rok liczba uczestników rośnie i obecnie przyjeżdża ich od 300 do 500. W przyszłym roku planujemy rozesłać zaproszenia i powiadomienia do hiszpańskojęzycznych i amerykańskich grup motocyklowych. Dlatego sądzę, że będzie nas znacznie więcej. Może uda nam się dorównać „bliźniaczemu” zlotowi, który w tym samym czasie odbywa się u stóp Matki Bożej Królowej Polski na Jasnej Górze...
Merrillville to miejsce znane motocyklistom. Zapewne nieprzypadkowo miejscem spotkania będzie sanktuarium maryjne...
– Merrillville to sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej, którym opiekują się Ojcowie Salwatorianie z o. Łukaszem na czele. Muszę tu wspomnieć także o ogromnej sympatii i życzliwości, jaką otrzymujemy od samego początku od Ojców Salwatorianów. W tutejszym sanktuarium znajduje się również pomnik Jana Pawła II oraz relikwie ks. Jerzego Popiełuszki. Ponadto jest wiele zieleni, dęby, stacje Drogi Krzyżowej. I najważniejsza rzecz – obecność w tym miejscu olbrzymiego, ukoronowanego obrazu Pani Jasnogórskiej, Królowej Polski, możliwość padnięcia przed Nią na kolana, by gorliwie modlić się, dziękować, przepraszać i prosić, zadecydowały o wyborze tego miejsca. Dlatego też powtarzamy wciąż: „Jest zakątek na tej ziemi, gdzie powracać każdy chce. Gdzie króluje Jej oblicze, na nim cięte rysy dwie. Wzrok ma smutny, zatroskany, jakby chciała prosić cię, byś w matczyną Jej opiekę oddał się. Madonno, Czarna Madonno, jak dobrze Twym dzieckiem być…”. Więc my – Jej dzieci, ubrane w czarne skóry i na głośnych motorach, przyjeżdżamy przed Matczyne oblicze.
Dziękuję za rozmowę.
Izabela Kozłowska