• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Chmal: zdeterminowanie Węgier to za mało

Czwartek, 16 sierpnia 2012 (20:08)

Z Tomaszem Chmalem, z Instytuty Sobieskiego, ekspertem ds. energetyki,  rozmawia Marta Milczarska

Stopień prac nad projektem gazociągu Nabucco jest zaawansowany?

- Byłoby dobrze, gdyby ten projekt w ogóle został zrealizowany, natomiast jak widać   Unia Europejska w tym projekcie ma rozbieżne interesy. Po pierwsze trzeba uzgodnić ten przebieg pomiędzy różnymi  państwami. Po drugie trzeba znaleźć gaz, którym się wypełni  ten gazociąg.

Jest jeszcze konkurencja  tego projektu dla interesów rosyjskich, co nie ułatwia finansowania projektu Nabucco. Z jednej strony jest to projekt  bardzo potrzebny dla Europy i należałoby go zrealizować, a z drugiej strony jest wiele trudności i od wielu lat nie udaje się przejść do fazy mechanistyczno-projektowej. I dopóki Europa się nie poskłada, nie będzie wyraźnego przywództwa, to ten projekt zawsze będzie jedynie w formie medialno-spekulacyjnej bez projektowania realnej budowy.

Ministerstwo środowiska Węgier jako pierwsze wydało zezwolenia środowiskowe dla projektowanego gazociągu ...

- To jest dobry znak. Węgrzy pokazują, że są zdeterminowani, żeby ten projekt został  zrealizowany. Powstaje pytanie, czy wszystkie inne państwa, przez które ten gazociąg będzie przebiegał również są zdecydowane.  Oświadczenia i orzeczenia to jest jeden element natomiast trzeba też równolegle zebrać pieniądze na ten projekt. Banki dadzą pieniądze tylko wtedy, gdy będą pewne, że jest gwarancja spłat, a gwarancja spłat będzie wtedy, gdy będzie gaz. Takie zamknięte koło do sfinansowania projektu.  Dobrze by było, gdyby te państwa zrobiły wszystko, co w ich mocy, aby pokazać innym: zobaczcie, to, co było do zrobienia,zrobiliśmy, teraz wy zróbcie to samo, a jak wszyscy zrobimy to samo to projekt ma szansę iść dalej. Wszystko to idzie dość wolno i trzeba  przede wszystkimszukać gazu.

Wielu polityków w UE nie widzi jednak potrzeby budowy gazociągu. Dlaczego?

- Jeżeli chodzi o tych, co nie widzą takiej potrzeby to znaczy, że nie obawiają się, tego że będą uzależnieni od dostaw gazu rosyjskiego. Myślą, że dostawca ze wschodu jest normalną firmą rynkową, pomimo że jest to monopolista tzn. kiedy może to wystawia taka cenę jaką chce, a Europa Wschodnia nie ma alternatywy i możliwości pozyskania gazu z innych złóż. Z punktu widzenia Europy Zachodniej sposobów alternatyw jest więcej, chociażby Norwegia. Dobrze by było aby europejski rynek gazowy,  miał więcej możliwości do zaopatrywania się z różnych kierunków, wtedy cena będzie odpowiednio  niższa i konkurencyjna.

Jak na sytuację energetyczną Polski może wpłynąć powstanie ropociągu Nabucco?

- Projekt nie przebiega przez terytorium Polski, nie ma takiego pomysłu. Natomiast ważne jest, żeby w Europie gaz był z różnych kierunków i tworzył konkurencyjny rynek, a nie narzucanie monopolu cenowego przez dostawcę ze wschodu, w szczególności dla Litwy, Polski, Słowacji, Węgier. Te państwa płacą naprawdę dużo za gaz, nie ma racjonalnych powodów do tego, żeby płacić tak dużo. A jednym powodem, dla których płacą tak dużo jest właśnie to, że  nie mają możliwości zakupu gazu gdzie indziej.

Dziękuję za rozmowę.

Marta Milczarska