• Środa, 22 kwietnia 2026

    imieniny: Łukasza, Leona, Gajusza

Rozliczając przeszłość, zawierzyć przyszłość Bogu

Piątek, 11 kwietnia 2014 (20:22)

W Jarosławiu odbyły się dzisiaj uroczystości poświęcone ofiarom mordów na polskich oficerach w Katyniu oraz 96 ofiarom katastrofy rządowego Tu-154M, którzy zginęli przed czterema laty w Smoleńsku.

Eucharystii w kościele pw. Chrystusa Króla, która zgromadziła przedstawicieli rodzin katyńskich, rodzin smoleńskich, sybiraków, parlamentarzystów, władz samorządowych miasta i powiatu oraz służby mundurowe i młodzież jarosławskich szkół; przewodniczył ks. bp Adam Szal z Przemyśla. W wygłoszonej homilii nawiązał do rozmowy opublikowanej w „Niedzieli” z Dorotą Skrzypek, wdową po Sławomirze Skrzypku, prezesie Narodowego Banku Polskiego, który zginął przed czterema laty w katastrofie smoleńskiej.

Wdowa, mówiąc o wyrwie, jaką w jej życiu pozostawiła nagła śmierć męża, podkreśla ogromną siłę, jaką otrzymała od Pana Boga, bez którego nie poradziłaby sobie. Przyznaje jednocześnie, że śmierć jej męża i cały ból z tym związany odnowiły jej wiarę, a słowa modlitwy Pańskiej "Bądź wola Twoja" nabrały zupełnie innego sensu.

– Wyznanie wdowy świadczy z jednej strony o wielkiej tragedii, a z drugiej ukazuje, że nawet na tak wielką tragedię można i trzeba popatrzeć przez pryzmat wiary. Myślę, że słowa te można przypisać nie tylko tej jednej osobie, a może i wszystkim, których dotknęła tragedia w Smoleńsku, ale także dotkniętym tragedią katyńską. Bez spojrzenia z mocną wiarą na to wszystko, co się stało, byłaby to tylko tragedia i bezbrzeżny smutek, osamotnienie, poczucie ogromnej krzywdy – mówił ks. bp Szal. Podkreślał, że dzisiejsza uroczystość jest wyrazem solidarności z tymi, którzy zginęli, z ich rodzinami, ale także okazją, żeby spojrzeć w przyszłość i zawierzyć ją i samych siebie Panu Bogu.

Niech prawda zwycięży

Nawiązując do historii, kaznodzieja przypomniał, jak wielką tragedią był faszyzm, a także komunizm i związane z nim wywózki na Syberię. Zaznaczył, że te separacje jako metoda zbrodnicza odcinająca egzystencję całych narodów zostały wypracowane jeszcze przed wiekami i miały na celu rozdzielenie ludzi i zerwanie łączących ich więzów.

– Dopiero po wielu dziesiątkach lat odkrywamy karty historii i fakty mówiące o tym, że to, co wydarzyło się choćby w Katyniu i w innych miejscach kaźni, było z premedytacją przygotowane – wskazywał ks. bp Szal.

Wspomniał, że obok znanych miejsc kaźni na nieludzkiej ziemi wciąż są takie, w których szczątki zmarłych nadal oczekują na godny pochówek. Opierając się na wspomnieniach jednej z sybiraczek, mówił, że Sowieci zezwalali na pisanie listów przez jeńców, bo mieli gotowe adresy rodzin, które potem też wywozili na Sybir.

– To świadczy o premedytacji, o zorganizowanym złu, które sprzysięgło się przeciw ludziom i które zaowocowało ludobójstwem w Katyniu, Charkowie, Miednoje, Kuropatach, Bykowni i wielu innych wciąż jeszcze nieznanych miejscach – akcentował kaznodzieja.

Zachęcał do modlitwy za tych, którzy zginęli, ale także o pokój w sercach ludzi współcześnie żyjących. Prosił o modlitwę, aby prawda, której domagają się rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej, wyszła na światło dzienne. – Módlmy się o to, aby z Katynia i Smoleńska Pan Bóg wyprowadził dobro. Tylko Pan Bóg może to uczynić przy naszym współudziale – apelował ks. bp Adam Szal. Wskazywał, że pamięć historyczna powinna się uwidaczniać także w postaci współczesnego patriotyzmu, który polega na wypełnianiu codziennych obowiązków według stanu.

Mariusz Kamieniecki