• Środa, 22 kwietnia 2026

    imieniny: Łukasza, Leona, Gajusza

LOT i państwo Donka Usypiacza

Piątek, 11 kwietnia 2014 (11:28)

Najnowszy wpis mec. Janusza Wojciechowskiego na blogAiD

 

Pikujący LOT wydał 74 miliony złotych na doradztwo. Na liście płac same najtęższe kancelarie świata...

 

1. LOT lata rzadko, nisko i wolno. Pod rządami PO – PSL przynosi setki milionów strat (za rządów PiS dawał zyski). By ratować narodowego nielota, budżet państwa, czyli my, wpompowaliśmy w LOT 400 milionów złotych.

Wpompowali także ci biedacy, którzy nigdy w życiu nie lecieli samolotem, albo też latają wyłącznie tanimi liniami, bo LOT jest dla nich za drogi. 

2. Tymczasem okazuje się (dowiedzieli się tego senatorowie Prawa i Sprawiedliwości), że od 2008 roku na usługi prawne i doradcze LOT wydał – uwaga!!! – 74 miliony złotych. Na prawników 29 milionów, na konsultantów – 45 milionów. 

LOT... 2 tysiące pracowników, samolotów kilkadziesiąt, chyba nawet nie własnych tylko dzierżawionych, firma niewiele większa od PKS Suwałki. W czym tam im można doradzać za 74 miliony? 

3. Na liście doradców sowicie wynagradzanych grubymi milionami przez LOT same orły i sokoły światowego doradztwa finansowego – Gotschal, Rotschild, Ernst&Young, PwC, KPMG, Norton, Mc Kinsey, a z polskich – niezastąpiona kancelaria Zakrzewski, Domański, Palinka... 

No i trzeba pamiętać, że LOT ma zarząd, a w nim prezesów, wybitnych menedżerów, najtęższe z głów zarządzających polskim biznesem, bo przecież byle kogo Platforma na czele LOT-u by nie postawiła. 

Przy tak wspaniałym doradztwie LOT powinien wzbijać się w niebo, zdobywać kontynenty i rynki, a on pikuje dziobem w dół.

Parę tygodni temu prezes LOT w towarzystwie jednego z wiceministrów rządu Tuska skamleli w europarlamencie do polskich eurodeputowanych – ratujcie, bo giniemy, a przecież Polska musi mieć narodowego przewoźnika.

Trzeba będzie znowu zabrać niepełnosprawnym dzieciom i znowu dać LOT-owi z pół miliarda złotych.

Najtęższe kancelarie doradcze świata już na kolejne miliony czekają....

PS Ksiądz Małkowski opowiedział wczoraj na uroczystościach smoleńskich anegdotę o Janku Usypiaczu, którego poznał w czasie, gdy był więziennym kapelanem. Janek Usypiacz zagadywał w pociągu pasażerów, potem dosypywał czegoś do herbaty, usypiał, a następnie – jak powiedział ksiądz – dokonywał przekształceń własnościowych. Ksiądz Małkowski przestrzegał jednakże nie tyle przed Jankiem, co przed Donkiem Usypiaczem. 

Jak działa Donek Usypiacz? Właśnie tak, jak wyżej opisałem...