Modlitwa i przebaczenie najlepszą bronią
Czwartek, 10 kwietnia 2014 (11:48)Niedawno portal NaszDziennik.pl informował o skandalu związanym z bluźnierczymi napisami, jakie pojawiły się na murach chrześcijańskich budynków, a które, co szczególnie brutalne, dotyczyły osób Jezusa Chrystusa i Najświętszej Maryi Panny.
Pozwolę sobie pominąć milczeniem te wulgarne słowa, dlatego że dla każdego katolika są one bolesne i sądzę też, że nie należy ich powtarzać, żeby nie siać dalszego zgorszenia i podgrzewać atmosfery.
W każdym razie napastnicy zaatakowali mową nienawiści nie tyle katolicki klasztor Deir Rafat w okolicach miasta Beit Szemesz, ale chrześcijan z Ziemi Świętej w ogóle.
Łaciński patriarcha Jerozolimy Fuad Twal, który przybył na miejsce zdarzenia, w ostrych słowach potępił atak na sanktuarium Matki Bożej w Deir Rafat, dokonany prawdopodobnie przez żydowskich ekstremistów.
W swojej wypowiedzi dla międzynarodowego Dzieła katolickiego Stowarzyszenie Papieskie Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKWP) ks. Twal powiedział, że nie potrafi wyjaśnić, dlaczego instytucje chrześcijańskie znowu stały się celem tego rodzaju ataków.
„Powinniśmy o to zapytać ludzi, którzy za tym stoją. W tym miejscu zakonnice klauzurowe modlą się o pokój dla Ziemi Świętej. Są całkowicie apolityczne. Przybyłem tutaj, aby dodać im odwagi. Będę je także prosił o modlitwę za sprawców. Uważam tych ludzi za chorych”.
Świadkowie wskazują, że za akcją może stać tzw. ruch metkowy, czyli ruch żydowskich ekstremistów, działający już od lat. Jego działania skierowane są przeciwko osobom i instytucjom, które niedostatecznie wspierają albo wręcz blokują osiedlanie się Żydów na terytoriach okupowanych przez Izrael.
Działania ekstremistów są wymierzone w instytucje palestyńskie i islamskie, np. meczety, ale także w organizacje krytykujące osadnictwo żydowskie, oraz siły bezpieczeństwa. Obserwatorzy PKWP twierdzą, że sprawcy uderzają w instytucje chrześcijańskie z dwóch powodów. Po pierwsze, z racji swojego antychrześcijańskiego nastawienia (programowego) oraz po drugie, dlatego że mają nadzieję zainteresować w ten sposób międzynarodowe media swoimi dążeniami politycznymi.
Patriarcha Twal podnosił już sprawę ataków, m.in. w swoim orędziu na Boże Narodzenie 2013 roku. Powiedział wówczas: „Zdajemy sobie sprawę, że w tym roku w naszej diecezji nasiliły się akty wandalizmu popełniane przez ekstremistów, które dotknęły około dwudziestu miejsc świętych lub miejsc kultu”.
Rzeczywiście w ciągu ostatnich kilku lat odnotowano dziesiątki ataków na instytucje chrześcijańskie: m.in. sprofanowano cmentarze chrześcijańskie w Jerozolimie, zanieczyszczono ściany kościołów oraz podpalono drzwi do opactwa trapistów położonego w Latroun na trasie między Jerozolimą a Tel Awiwem.
Państwo izraelskie wielokrotnie potępiało te incydenty. Poszkodowani jednak skarżą się często, że ściganie sprawców odbywa się bardzo opieszale, choć akurat w przypadku Deir Rafat policja izraelska rozpoczęła dochodzenie już tego samego dnia.
Sanktuarium w Deir Rafat to główne sanktuarium maryjne w Ziemi Świętej założone w 1927 roku przez patriarchę Luigiego Barlassinę. Matka Boża jest tu czczona jako Królowa Palestyny. Nie jest to nawiązanie do polityki, ponieważ kult Maryi pod taką nazwą był praktykowany na długo przed powstaniem państwa Izrael w 1948 roku.
Uroczystości pielgrzymkowe odbywają się zawsze pod koniec października każdego roku. W ścisłym odosobnieniu mieszka tu również dwanaście zakonnic z kontemplacyjnej wspólnoty Sióstr z Betlejem. Zakonnice nie chciały się wypowiadać, co oczywiście należy uszanować.
Ksiądz Roch Boulanger, serwita z Kanady, powiedział PKWP, że odprawiono już modlitwy za sprawców. „Może ich grzech stanie się dla nich sposobnością do przemiany życia”.
To chyba najlepsza odpowiedź na nienawiść. Miłość i przebaczenie czerpane wprost ze źródła, jakim jest Chrystus.
Dr Tomasz M. Korczyński