Wystawa o Wołyniu w Krakowie
Środa, 9 kwietnia 2014 (19:26)„Wołyń 1943. Wołają z grobów, których nie ma” – to tytuł wystawy, jaka została dziś otwarta w Muzeum Archeologicznym w Krakowie. Wspomina ona 130 tysięcy Polaków, którzy ponad 70 lat temu zginęli na Wołyniu. Jak mówią jej autorzy, ma ona budzić emocje i przypominać o tych, którzy odeszli...
Otwierając wystawę Marcin Stefaniak, dyrektor oddziału IPN w Szczecinie, a także jeden z autorów wystawy, przypomniał, że po raz pierwszy była ona pokazana na Krakowskim Przedmieściu 10 lipca 2013 roku – w 70. rocznicę wydarzeń na Wołyniu, a potem objechała całe Podkarpacie. – Ta ekspozycja została tak pomyślana, żeby wzbudzała emocje. Pokazujemy na naszych planszach osoby, które zginęły na Wołyniu, ale w czasie, kiedy żyły. Opatrzyliśmy te fotografie podpisami – wspomnieniami tych, którym udało się przeżyć. Wszystko to razem wzięte stanowi niesamowity kontrast i budzi ogromne emocje. Zapewniam, że nikt obok tej wystawy nie przechodzi obojętnie – podkreślił.
Jak mówił autor wystawy, jej celem jest budzenie emocji. Pokazuje ona problem, który ma państwo polskie, a z którym nie poradziło sobie od ponad siedemdziesięciu lat. – Jest to pierwsza zewnętrzna ekspozycja o Wołyniu. Staraliśmy się na niej pokazać to, co przez ten cały czas przeżywają rodziny kresowe w swoich domach – wyjaśniał.
Marcin Stefaniak przypomniał znaną prawdę, która mówi, że nieoczyszczone rany odżywają. – Tak stało się i z Wołyniem. Po tylu latach temat tej zbrodni powrócił – powiedział. Nawiązując do tytułu wystawy, przypomniał, że ponad 130 tysięcy Polaków do dziś nie ma swojego grobu. – Do dziś nie zostało to uporządkowane, a jest to niezbędne. Ich rodziny wciąż czekają, że będą na grobie swych bliskich mogli postawić krzyż. Tylko tego domagają się rodziny kresowe – mówił.
We wstępie do katalogu wystawy Łukasz Kamiński, prezes Instytutu Pamięci Narodowej napisał: „Przypadająca w zeszłym roku 70. rocznica zbrodni stworzyła unikalną szansę na trwałe zapisanie jej w świadomości Polaków i Ukraińców. Poszukiwanie prawdy o przeszłości i pamięć jest naszym podstawowym obowiązkiem wobec ofiar. Jesteśmy to także winni przyszłym pokoleniom Polaków i Ukraińców. Prawda i pamięć stanowią bowiem najlepszy fundament pojednania”. „Dziesięcioletnia Stefcia, ośmioletnia Stasia, Witek – dwunastolatek... Strach, ból fizyczny, dramat osierocenia, bezdomność... Historię dwanaściorga dzieci ocalonych z ludobójstwa, ich bliskich i przyjaciół we wspomnieniach opowiedzianych po 70 latach przedstawia pierwsza plenerowa wystawa poświęcona ludobójstwu na Kresach II Rzeczpospolitej” – czytamy w katalogu wystawy „Wołyń 1943. Wołają z grobów, których nie ma”.
Ekspozycja będzie prezentowana w ogrodach Muzeum Archeologicznego do końca kwietnia.
Autorką scenariusza i tekstów jest Ewa Siemaszko. Zdjęcia pochodzą z jej zbiorów oraz od Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia. Organizatorami plenerowej ekspozycji są oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie oraz Muzeum Archeologiczne.
W 1943 r. na terenie Wołynia, a następnie na Kresach Południowo-Wschodnich II RP doszło do jednej z najokrutniejszych zbrodni II wojny światowej. W ludobójczych mordach, z rąk nacjonalistów ukraińskich z OUN i UPA, zginęło blisko 130 tys. obywateli polskich. Grupę społeczną dotkniętą największym cierpieniem stanowili mieszkańcy wsi.
Małgorzata Pabis