• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Antiga odkrył karty

Środa, 9 kwietnia 2014 (17:32)

Pierwsze emocje związane z sezonem siatkarskim – tym w wydaniu reprezentacyjnym – już za nami, Stephane Antiga odkrył karty, powołując szeroką kadrę, z której wybierze żołnierzy na kwalifikacje do mistrzostw Europy, Ligę Światową i wreszcie mistrzostwa świata. Na razie wszystko potoczyło się zgodnie z przypuszczeniami.

To kadra wielkich powrotów. Wielkich, choć mowa głównie o dwóch zawodnikach, wywołujących jednak w ostatnim czasie ogromne emocje. Przede wszystkim wśród wybrańców francuskiego selekcjonera znalazł się Mariusz Wlazły, być może najlepszy polski siatkarz. Być może, bo as Skry Bełchatów od czterech lat skupiał się wyłącznie na grze w klubie, z reprezentacji rezygnując. Jego decyzje budziły kontrowersje, zwłaszcza że nierzako towarzyszyło im publiczne „pranie brudów”, czyli dyskusje, kłótnie i przeróżnej maści oświadczenia mające dowieść, że „wina leży po drugiej stronie”. Wydawali je sam zawodnik i działacze. Po raz ostatni Wlazły pomagał kolegom z kadry podczas mistrzostw świata we Włoszech. Pomagał to nawet za duże słowo, bo w turnieju zdobył... punkt. Teraz wraca. Być może do takiego kroku nie namówiłby go nikt inny, ale Antiga to jego dobry przyjaciel ze Skry. Francuz w tej ekipie gra zresztą wciąż, z Wlazłym widzi się na co dzień, zna go doskonale, z wzajemnością zresztą. W formie, zdeterminowany, walczący, nieobrażający się na nikogo atakujący z Bełchatowa powinien wnieść do kadry jakość, o ile oczywiście zaszłości z przeszłości nie wykopały między nim a kolegami rowu. Tak czy inaczej to powołanie to sukces Antigi.

Do reprezentacji wrócił też Paweł Zagumny, swego czasu najlepszy rozgrywający świata. W ostatnim sezonie w kadrze nie grał, między nim a trenerem Andreą Anastasim chyba nie było „chemii”, teraz doświadczony zawodnik spróbuje raz jeszcze powalczyć o najwyższe cele. Antiga szuka najlepszych, optymalnych rozwiązań, bo ma świadomość, co go czeka. A przed nim najważniejszy sezon w historii polskiej siatkówki. Owszem, Biało-Czerwoni stawali już na szczycie, zdobywali olimpijskie złoto, medale mistrzostw świata i Europy, ale jeszcze nigdy w naszym kraju nie odbywał się siatkarski mundial. A takowy rozegrany zostanie we wrześniu, co naturalną koleją rzeczy potęguje oczekiwania. Na tej imprezie nie będzie dopuszczana wpadka lub miejsce poza podium. Antiga, absolutny debiutant w roli trenera, zdaje sobie z tego sprawę, stąd powołał aż 26 zawodników. – Nazwiskami pewnie nie zaskoczyłem, ale to świadczy, że chyba dobrze wybrałem. Postawiłem na graczy doświadczonych i sprawdzonych, ale w roku mistrzostw świata w Polsce nie ma miejsca na eksperymenty. Zapewne w pierwszej części sezonu będę opierał się o pary klubowe, bowiem na początku nie będzie praktycznie czasu na szukanie nowych kombinacji – powiedział Antiga, cytowany na stronie związku.

Jego wybrańcy spotkają się 5 maja na badaniach w Warszawie i tego samego dnia rozpoczną zgrupowanie w Spale. – Już nie mogę doczekać się tego dnia. Marzę, by na koniec sezonu zagrać 21 września w katowickim Spodku i zdobyć medal mistrzostw świata – dodał selekcjoner. Ostatnie wielkie imprezy w wykonaniu Biało-Czerwonych udane nie były, oby teraz jemu, młodemu, z charyzmą, lubianemu w środowisku, udało się marzenia zrealizować.

Skład szerokiej kadry: przyjmujący: Bartosz Kurek, Michał Kubiak, Michał Winiarski, Michał Ruciak, Mateusz Mika, Rafał Buszek, Wojciech Ferens; środkowi: Andrzej Wrona, Marcin Możdżonek, Piotr Nowakowski, Karol Kłos, Patryk Czarnowski, Łukasz Perłowski, Piotr Hain, Łukasz Wiśniewski; atakujący: Mariusz Wlazły, Grzegorz Bociek, Dawid Konarski, Jakub Jarosz, Zbigniew Bartman, Dominik Witczak; libero: Paweł Zatorski, Damian Wojtaszek, Krzysztof Ignaczak; rozgrywający: Paweł Zagumny, Fabian Drzyzga, Łukasz Żygadło, Paweł Woicki.

Piotr Skrobisz