Kara za dwujęzyczne tablice
Wtorek, 8 kwietnia 2014 (11:30)Za dwujęzyczne tablice z nazwami ulic – w języku litewskim i polskim – w rejonie wileńskim dyrektor administracji samorządu rejonu wileńskiego Lucyna Kotłowska będzie musiała zapłacić 6 tys. litów (1,7 tys. euro) – orzekł sąd.
Pozew do sądu złożył komornik, który wnioskował o ukaranie dyrektor grzywną ponad 80 tys. litów (ponad 23 tys. euro), po 500 litów (145 euro) za każdy dzień zwłoki w wykonaniu decyzji sądu o usunięciu tablic z prywatnych domów, która zapadła pół roku temu.
Strona skarżąca nie jest zadowolona z orzeczenia. Twierdzi, że tak niska grzywna jest naruszeniem obowiązującego kodeksu cywilnego.
Obie strony mają siedem dni na odwołanie się od orzeczenia.
Pod koniec grudnia za obecność dwujęzycznych tablic w rejonie solecznickim grzywną w wysokości 43 tys. litów, czyli około 12,5 tys. euro, został ukarany dyrektor administracji rejonu Bolesław Daszkiewicz.
Daszkiewicz wymierzonej grzywny jeszcze nie zapłacił. Według przedstawiciela rządu na okręg wileński teraz grożą mu następne: za zwłokę z zapłaceniem pierwszej i za to, że dwujęzycznych tablic dotychczas nie usunięto.
Wymierzenie grzywny Daszkiewiczowi i Kotłowskiej jest konsekwencją braku ustawy o mniejszościach narodowych, która regulowałaby używanie języka tych mniejszości w miejscowościach zwarcie zamieszkanych przez mniejszości narodowe. W rejonie wileńskim Polacy stanowią około 60 proc. mieszkańców, a w rejonie solecznickim – około 80 procent.
Taka ustawa, przyjęta jeszcze w 1989 roku, gdy Litwa wchodziła w skład ZSRS, obowiązywała do 2010 roku. Przewidywała m.in., że w napisach informacyjnych w miejscowościach zwarcie zamieszkanych przez mniejszość narodową obok języka litewskiego można używać języka mniejszości, w tym polskiego.
Od roku jest przygotowany projekt nowej ustawy o mniejszościach narodowych. Ma ona zezwalać na używanie języka mniejszości narodowych w życiu publicznym oraz na podwójne nazewnictwo ulic i miejscowości, w których przedstawiciele mniejszości narodowych stanowią co najmniej 25 proc. mieszkańców. Jednakże władze Litwy zwlekają z przyjęciem tej ustawy.
MM, PAP