Anti-balaka atakuje chrześcijan
Poniedziałek, 7 kwietnia 2014 (15:11)Równo rok po obaleniu prezydenta François Bozizé w Republice Środkowoafrykańskiej nadal nie ma pokoju. Rebelia Anti-balaka zyskuje coraz większe wpływy jako ruch utworzony w opozycji do islamskiego ugrupowania Seleka, który dążył do utworzenia państwa islamskiego i wywołał krwawą wojnę domową w tym kraju.
Oprócz celu, jakim są islamiści, zwolennicy Anti-balaka atakują instytucje chrześcijańskie. Dzieje się tak, ponieważ liderzy Kościołów i wspólnot chrześcijańskich otwarcie i w sposób zdecydowany odcięli się od działań brutalnej milicji. Ponadto chrześcijańskie świątynie są otwarte nie tylko dla uchodźców chrześcijańskich, ale także dla muzułmanów dotkniętych traumą przemocy.
Ksiądz Trinchero stwierdził w rozmowie z międzynarodowym Dziełem chrześcijańskim Open Doors, że „wielu muzułmanów, w tym również naszych najlepszych przyjaciół, zmuszono do opuszczenia kraju, chociaż się tutaj urodzili”. Dla niego jest to skandal. Wciąż jednak tysiące muzułmanów znajduje schronienie w parafiach i kościołach.
„Dawniej muzułmanie i chrześcijanie żyli ze sobą w zgodzie, wypędzenia to dla Kościoła tragedia”, stwierdził duchowny. W mieście Boali, oddalonym około 100 kilometrów na północny zachód od stolicy Bangi, 650 muzułmanów znalazło schronienie w katolickim kościele pw. św. Piotra. Ojciec Xavier Fagba otworzył bramy świątyni, oferując w ten sposób uchodźcom ochronę i bezpieczeństwo.
Inny przykład miał miejsce w Carnot. Mieszka tam około 50 tys. osób. W tamtejszym kościele dach nad głową znalazło 800 uchodźców muzułmańskich. Rebelianci Anti-balaka przyglądają się takim działaniom z nienawiścią i gniewem.
Siły pokojowe z Kamerunu uniemożliwiają jednak na razie opanowanie kościoła przez Anti-balaka. Ojciec Justin Nary, który również przyjął uchodźców, wyjaśnia: „Odkąd otworzyłem kościół dla uciekinierów, już cztery razy grożono mi śmiercią. Zapowiedziano mi, że zostanę zabity, jak tylko odejdą stąd żołnierze oddziałów bezpieczeństwa”.
Pastor Dieu-Seni Bikowo powiedział Open Doors: „Dla nas ludzie, których przyjmujemy, nie są muzułmanami czy chrześcijanami. Oni są po prostu ludźmi – ludźmi w niebezpieczeństwie”.
W głębi kraju można ciągle napotykać na miasta, w których muzułmanie i chrześcijanie ochraniają nawzajem miejsca, w których się modlą, a także pomagają sobie w pochówku ofiar.
Wspólne wystąpienia
W Drugiej Deklaracji z Bangi, która została uchwalona przez przywódców kościelnych, powiedziano:
„Konfrontacja między Seleka i Anti-balaka wywołała falę przemocy, której ofiarami padła ludność cywilna. Potępiamy przemoc, niezależnie od tego, skąd pochodzi. Nasza wiara zobowiązuje nas do poszanowania świętości życia i ludzkiej godności. Tak jak jest napisane w Biblii: »Nie zabijaj«”.
W deklaracji potępiono także przemoc Anti-balaka. „Oni twierdzą, że są chrześcijanami, bo nie są organizacją muzułmańską. Jednak Anti-balaka nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem, ponieważ ich czyny pokazują zupełnie coś innego”.
Podczas wystąpień publicznych liderzy chrześcijańscy razem z imamami wspólnie nawołują do zakończenia przemocy. Niosą w ten sposób przesłanie przebaczenia i pojednania.
Konflikt w Republice Środkowoafrykańskiej sprawił, że kraj po raz pierwszy pojawił się na Światowym Indeksie Prześladowań Open Doors, czyli liście obejmującej 50 krajów, w których chrześcijanie z całego świata są najbardziej prześladowani. Republika Środkowoafrykańska zajmuje obecnie wysokie 16. miejsce.
Dr Tomasz M. Korczyński