Siły rządowe bombardują Aleppo i Azaz
Środa, 15 sierpnia 2012 (22:05)Syryjskie lotnictwo rządowe zbombardowało Salahedin i trzy inne dzielnice Aleppo oraz miasto Azaz w prowincji Aleppo. W Azaz jest 80 ofiar śmiertelnych i 150 rannych. W Damaszku dokonano zamachu w pobliżu siedziby szefa sztabu sił zbrojnych.
Doniesienia z Azaz mówiły początkowo o "40 ofiarach bombardowania". Najnowsze, oparte na źródłach szpitalnych, podają: "80 zabitych i 150 rannych".
Budynek wojskowy w Damaszku, w dzielnicy Mazzeh, przed którym eksplodowała bomba umieszczona w cysternie, mieści się niedaleko siedziby premiera Syrii. Celem zamachu było jednak biuro szefa sztabu generalnego na tyłach hotelu "Dama Rose", w którym kwaterują członkowie międzynarodowej misji obserwatorów w Syrii. W pobliżu znajduje się także ambasada Iranu, głównego sojusznika reżimu.
Według telewizji rządowej, "służby specjalne zaatakowały w ogrodach niedaleko rezydencji premiera Syrii oddział terrorystów-najemników, zabijając nieokreśloną ich liczbę i biorąc do niewoli innych". Wiceminister spraw zagranicznych Faisal Makdad oświadczył, że eksplozja w dzielnicy Mazzeh była "zamachem terrorystycznym" na obserwatorów. - To był akt przestępczy mający na celu wypaczyć wizerunek Syrii - powiedział minister, cytowany przez państwową telewizję. Do zamachu przyznała się Wolna Armia Syryjska. Fajsal el-Mekdad oświadczył, że żaden z oenzetowskich obserwatorów nie odniósł obrażeń.
Wolna Armia Syryjska (WAS) ogłosiła przez swego rzecznika, że zamach był wymierzony w grupę najwyższych dowódców syryjskich wojsk rządowych, a nie w obserwatorów bądź obce przedstawicielstwo dyplomatyczne.
Do zamachów bombowych doszło także w damasceńskiej dzielnicy Kabun, gdzie przez wiele godzin wojsko dokonywało potem rewizji i aresztowań.
Wczoraj w Aleppo dokonano ataku rakietowego na miejscowy szpital al-Szifaa. Został on trafiony pięcioma rakietami S-5 rosyjskiej produkcji o zasięgu pięciu kilometrów. Rakiety zniszczyły częściowo czwarte piętro oznakowanego budynku szpitalnego, w którym znajdowali się niemal wyłącznie ranni cywile.
Na chwilę przed atakiem lekarze zdążyli zakończyć serię operacji, dzięki czemu, jak podał dr Junes, sala operacyjna była już pusta i nikt nie zginął.
Także dziś opublikowany został raport komisji śledczej powołanej przez ONZ, z którego wynika, że siły rządowe i sprzyjające im milicje Szabiha popełniały w czasie konfliktu zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości, w tym morderstwa i tortury.
Śledczy zarzucają również zbrojnej opozycji zbrodnie wojenne, w tym morderstwa, tortury i egzekucje w wyniku bezprawnych procesów - jednak "mniejszego kalibru, na mniejszą skalę i z mniejszą częstotliwością".
Śledczy odnotowali także, że w czasie trwającego 17 miesięcy konfliktu obie strony naruszały prawa dzieci.
Wczoraj Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka podawało, że od początku konfliktu w Syrii, który wybuchł w marcu 2011 roku, zginęło tam ponad 23 tys. ludzi.