• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Eksperyment z ciepłem

Piątek, 4 kwietnia 2014 (02:00)

Kombinat ciepłowniczy, który władze Olsztyna – jako pierwszy samorząd w Polsce – chcą zbudować w formule partnerstwa publiczno-prywatnego, może pogrążyć miasto w monstrualnych długach.

 

Mankamentem rozwiązania, polegającego na wprowadzeniu do Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej prywatnego inwestora, jest również utrata przez miasto, na kilkadziesiąt lat, kontroli nad procesem wytwarzaniem ciepła. Dla mieszkańców Olsztyna oznacza to duże kłopoty.

Ciepło na potrzeby klientów zasilanych z miejskiej sieci ciepłowniczej MPEC pochodzi z produkcji własnej w ciepłowni Kortowo (około 60 proc.) oraz z zakupu od prywatnej elektrociepłowni funkcjonującej przy olsztyńskiej fabryce opon francuskiego koncernu Michelin Polska SA (około 40 proc.). Ta druga ciepłownia trafiła w ręce Michelin wraz z kupioną od państwa w 1995 r. fabryką opon Stomil w Olsztynie. Udział miasta w funkcjonowaniu rynku ciepła był na bezpiecznym poziomie. Sytuacja zmieniła się, kiedy firma Michelin Polska SA zdecydowała, że po roku 2017 zrezygnuje z produkcji ciepła na potrzeby komunalne. W ostatnich dniach prezydent Olsztyna podjął negocjacje w sprawie kolejnego przesunięcia terminu zakończenia przez Michelin dostaw ciepła dla MPEC.

Zapowiedź zmian postawiła włodarzy miasta w trudnej sytuacji. Zaczęły się przymiarki do powstania nowej ciepłowni. „Budowa nowej elektrociepłowni jako rozwiązanie docelowe dla miasta, mające uzupełnić deficyt mocy wytwórczych, po zaprzestaniu dostaw przez Michelin Polska SA, zapisane zostało w dokumencie ’Założenia do planu zaopatrzenia w ciepło, energię elektryczną i paliwa gazowe Miasta Olsztyna’, który został przyjęty uchwałą Rady Miasta (...) z dnia 30 listopada 2011 r.” – czytamy w jednym z oficjalnych miejskich dokumentów z bieżącego roku. Analizy wykazały jednak, że miasto nie jest w stanie samo sprostać ogromnym wydatkom związanym z budową nowego kombinatu ciepłowniczego z możliwością spalania odpadów. Szacunkowy koszt projektu to 600-800 mln zł, a roczny budżet Olsztyna kształtuje się na poziomie około 1 mld złotych. Samorząd nie może sam zaciągnąć kredytów, bo przekroczyłby w sposób drastyczny dozwolony poziom zadłużenia. Stąd decyzja rady miasta o realizacji przedsięwzięcia w stworzonej przez rząd (ustawa z dnia 19 grudnia 2008 r.) formule tzw. partnerstwa publiczno-prywatnego.

Ta inwestycja to pierwsze w Polsce przedsięwzięcie samorządu realizowane na tak dużą skalę w trybie partnerstwa publiczno-prywatnego. Czy spółka gminy z partnerem prywatnym się sprawdzi? Poważnym niebezpieczeństwem, na co zwracają uwagę w oficjalnych dokumentach władze miasta, jest utrata przez miasto, na rzecz prywatnego inwestora, na 30 lat kontroli nad wytwarzaniem ciepła, strategicznego dobra dla mieszkańców. Przepisy pozwalają inwestorowi wpisać koszty inwestycji w rachunki za ciepło – jeśli więc skorzysta z tego prawa, mogą to boleśnie odczuć odbiorcy ciepła z MPEC.

Tryb partnerstwa publiczno-prywatnego wymaga zawiązania spółki celowej (na 30 lat) między podmiotami publicznym i prywatnym. Procedury dotyczące olsztyńskiej inwestycji znajdują się na etapie wyłaniania prywatnego udziałowca spółki. Wybranych zostało pięć prywatnych firm, trzy z nich mają siedziby za granicą – w Korei, Belgii, Hiszpanii. Dokonanie wyboru przez miasto partnera prywatnego planowane jest na II-III kwartał tego roku.

Oświadczenie zawierające stanowisko

Ostatnie działanie to przyjęte przez Radę Miasta Olsztyna „Oświadczenie zawierające stanowisko” w sprawie zapewnienia dostaw ciepła dla mieszkańców Olsztyna. Dokument, który miał dać prezydentowi miasta wolną rękę do utworzenia spółki publiczno-prywatnej, przeszedł głosami nieformalnej koalicji radnych PO, radnych klubu „Ponad Podziałami” oraz radnych SLD. Rozwiązania zawarte w oświadczeniu w zakresie zmian właścicielskich MPEC idą bardzo daleko. Zasadniczo przedsiębiorstwo ma być rozbite na dwie firmy – jedna ma zająć się produkcją ciepła, a drugiej przypadłaby w udziale cała sieć ciepłownicza. Ta druga firma ma pozostać własnością miasta (MPEC). Utrzymanie sieci ciepłowniczej jest jednak bardzo kosztowne. Na MPEC spoczywałby też obowiązek ściągania należności od klientów.

Natomiast w nowej spółce jawnej większościowym udziałowcem zakładów produkujących ciepło (ciepłownia Kortowo oraz nowy kombinat ciepłowniczy) ma być firma prywatna. Zdaniem radnych PiS, przeciwnych zawiązaniu spółki z prywatną firmą, zakłady ciepłownicze będą najbardziej dochodową częścią spółki. Prywatny właściciel, który stanie się ich większościowym udziałowcem, na pewno na tym interesie nie straci. Będzie zobowiązany do wybudowania w ciągu pięciu lat nowego kombinatu ciepłowniczego, którym będzie przez 25 lat zarządzał. Przy czym większość środków na budowę kombinatu będzie pochodziła z kredytów zaciągniętych przez partnera publicznego spółki, czyli miasto. – Ten układ dla prywatnego partnera, który wejdzie do spółki jawnej z MPEC, jest idealny. Uzyska monopolistyczną pozycję na olsztyńskim rynku ciepła. Będzie mógł więc dyktować ceny za ciepło, a koszty, jakie wyłoży na budowę nowego kombinatu, doliczy do rachunków, które będą płacić mieszkańcy miasta – uważa radny Dariusz Rudnik, który od początku monitoruje realizację planów wprowadzenia do MPEC prywatnego udziałowca.

Przeciwko przyjęciu tak istotnych dla mieszkańców rozwiązań w dziwnej formie „Oświadczenia zawierającego stanowisko” protestują radni Prawa i Sprawiedliwości. – Dysponowanie majątkiem gminy należy do jej zadań własnych, dlatego powinno odbywać się w formie uchwały, tak aby mogła ona podlegać kontroli sądu administracyjnego czy wojewody, a nie jako stanowisko niepodlegające żadnej kontroli – tłumaczy Dariusz Rudnik. Sprawą tego oświadczenia zainteresował się też poseł Jerzy Szmit, który o opinię na temat tego dokumentu wystąpił do Biura Analiz Sejmowych.

– Z opinii prawników BAS jasno wynika, że wydanie stanowiska przez radnych w sprawie budowy kombinatu ciepłowniczego i przejęcie ponad połowy udziałów ciepłowni MPEC przez firmę prywatną jest niezgodne z prawem – mówi poseł Jerzy Szmit. Tę analizę przekazał już prezydentowi miasta Piotrowi Grzymowiczowi, do którego wcześniej trafiło stanowisko przyjęte przez radnych w sprawie MPEC. Włodarz miasta rozważa teraz, czy może je podpisać. Kontrowersyjnym stanowiskiem zainteresował się też wojewoda warmińsko-mazurski, zlecając prawnikom jego analizę.

Adam Białous