• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Umrą z głodu?

Czwartek, 3 kwietnia 2014 (18:49)

Coraz bardziej napięta jest sytuacja uchodźców syryjskich, przede wszystkim w Libanie. Według szacunków, w 2015 r. w liczącym cztery miliony mieszkańców Libanie będzie tyle samo Syryjczyków, co Libańczyków.

– Tego nie wytrzyma żaden kraj – powiedział w rozmowie z austriacką agencją katolicką Kathpress Stefan Meier, odpowiedzialny w austriackiej Caritas za pomoc krajom Bliskiego Wschodu. Od kilku dni telewizja ORF oraz Caritas w ramach wspólnej akcji „Sąsiad w potrzebie” zbierają fundusze na pomoc dzieciom w Syrii – podaje Katolicka Agencja Informacyjna.

Meier podkreślił, że tak silny napływ uchodźców powoduje, iż międzynarodowe organizacje pomocy mają coraz mniej środków, nie mogą objąć wszystkich uchodźców. Jeśli się nie znajdzie rozwiązania, wkrótce może dojść do przypadków śmierci głodowej, zwłaszcza wśród dzieci.

Do Libanu przybywa dziennie 2-3 tys. nowych uchodźców syryjskich – podaje KAI. Oficjalnie nie ma zgody władz na budowę obozów dla uchodźców, ponieważ istnieje wielka obawa, że po zakończeniu wojny domowej poszukujący pomocy nie będą chcieli powrócić do swego kraju. Dlatego większość spośród około 2 mln uchodźców syryjskich w Libanie mieszka w zaimprowizowanych obozach namiotowych lub w domach przeznaczonych do rozbiórki.

Środki, jakimi dysponują międzynarodowe organizacje pomocy, od dawna już są niewystarczające. Meier podkreślił, że według szacunków międzynarodowej organizacji pomocy uchodźcom (UNHCR) na zaopatrzenie syryjskich uchodźców tylko w tym roku byłoby potrzeba ponad 6 mld euro. Ale sumy, jakimi dysponuje organizacja, są od tej kwoty bardzo odległe.

Najbardziej dotknięte są dzieci, które stanowią około połowy dwumilionowej rzeszy uchodźców syryjskich w Libanie. 75 proc. z nich jest w wieku poniżej pięciu lat. Już obecnie głód zagraża 10 tys. dzieci, 1800 jest tak silnie niedożywionych, że musiały być natychmiast przewiezione do szpitali. Jeśli sytuacja będzie się dalej pogarszała, wkrótce ludzie zaczną umierać z głodu.

Wraz z każdym Syryjczykiem szukającym schronienia w Libanie rośnie dystans społeczeństwa libańskiego. – Na początku przyjmowano tych ludzi serdecznie i z otwartymi ramionami. Z czasem jednak liczba osób szukających pomocy urosła do takich rozmiarów, że Liban nie jest w stanie temu podołać – powiedział Meier. Dodał, że na przykład wielu Libańczyków straciło pracę, bo na ich miejsce zatrudniono gorzej opłacanych Syryjczyków. Ponadto ponieważ tak bardzo brakuje wszelkich środków zaopatrzenia, wzrasta ilość „innych sposobów zarabiania”, jak kradzieże, prostytucja czy handel dziećmi.

W prowizorycznych obozach w Libanie, ale także w oficjalnych obozach w Jordanii, najbardziej dotkliwie brakuje leków, żywności oraz koców i opału.

Jak informuje KAI, ogółem już 9 mln osób uciekło przed wojną domową w Syrii, w tym 6 mln to „migranci we własnym kraju”, a co najmniej trzy miliony znalazło schronienie w krajach ościennych. Według UNHCR, tylko w Libanie zarejestrowano milion uchodźców syryjskich, ale prawdopodobnie ich liczba jest dwukrotnie wyższa. W Turcji przebywa ok. pół miliona Syryjczyków, w Jordanii 600 tys. Reszta schroniła się głównie w Iraku i Egipcie.

MPA