Sezon PLFA
Czwartek, 3 kwietnia 2014 (16:38)Przed nami trzy mecze Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego (PLFA). W najbliższą sobotę zmierzą się Kozły Poznań i Warsaw Sharks, zaś w niedzielę Tytani Lublin i Munstangs Płock oraz Warsaw Eagles i Zagłębie Steelers Interpromex.
Polska Liga Futbolu Amerykańskiego (PLFA) została powołana do życia w 2006 roku. W pierwszej edycji ogólnopolskich rozgrywek ligowych wystąpiły 4 kluby. W sezonie 2014 w szranki PLFA staje 70 drużyn, które występują w Toplidze, PLFA I, PLFA II, PLFA 8 oraz PLFA J. Mistrzowie sezonów 2012 i 2013 zostali wyłonieni w SuperFinałach, które zostały rozegrane na Stadionie Narodowym w Warszawie. Na trybunach zasiadło łącznie 39 500 widzów.
Kozły Poznań i Warsaw Sharks
5 kwietnia br. (sobota) o godz. 15.00 na stadionie MOS-u w Poznaniu odbędzie się mecz drugiej kolejki Topligi. Zmierzą się Kozły Poznań i Warsaw Sharks.
Gospodarze cieszą się, że prognozy pogody są pozytywne i nie przyjdzie im walczyć z siarczystym mrozem, jak to było rok temu. Wtedy futboliści najpierw musieli odkopać ze zwałów śniegu murawę, a później zmagać się z rywalami i fatalną aurą jednocześnie. Panująca obecnie w stolicy Wielkopolski wiosenna temperatura jak najbardziej sprzyja sportowej rywalizacji. A do tej podejdą Kozły i Rekiny. Ci pierwsi to silna ekipa, która z roku na rok radzi sobie coraz lepiej. W tym sezonie planuje dojść do fazy pucharowej i cel wydaje się realny. Drudzy to nowy twór, który powstał z połączenia dwóch warszawskich drużyn: Warsaw Spartans – ubiegłorocznych uczestników Topligi i Królewskich Warszawa – dobrze znanych z rozgrywek PLFA II.
Poznanianie nie przygotowują żadnej specjalnej taktyki na nowy-stary zespół w najlepszej lidze w kraju. Nie oznacza to jednak, że lekceważą rywali. Wręcz przeciwnie. Konsekwentnie realizują przedsezonowe założenia, nie tracą zimnej krwi i zamierzają podejść do sobotniego starcia w pełni przygotowani w każdym aspekcie taktyki. – Nie możemy się doczekać startu, by sprawdzić, w jakiej jesteśmy formie, cieszy nas aktualna pogoda. Mamy nadzieję, że przyjdzie dużo kibiców, którzy stworzą sympatyczną piknikową atmosferę na trybunach, a my stoczymy zaciętą walkę na boisku. Na pewno aura pomoże obu zespołom w stworzeniu ciekawego widowiska – zapowiada Marcin Śniadecki, prezes Kozłów Poznań.
Przedstawiciele Warsaw Sharks otwarcie mówią, że nie przeszło im przez głowę, by pomyśleć o sobie jako o faworytach najbliższego meczu. Stołeczni gracze znają swoje miejsce w szeregu, wiedzą, że w walce z czołówką nie mają co marzyć o zwycięstwach, ale nie zamierzają położyć się i czekać na zakończenie meczu. – To chyba oczywiste, że nie możemy się czuć faworytami, bo po prostu nimi nie jesteśmy. Ale czujemy się na siłach, żeby podjąć walkę i kto wie, może wygramy – gdyba Maciej Pobudkiewicz, wiceprezes Warsaw Sharks.
Tytani Lublin i Munstangs Płock
Z kolei 6 kwietnia br. (niedziela) o godz. 13.00 na stadionie KKS-u Sygnał w Lublinie zostanie rozegrany mecz drugiej kolejki PLFA I. Naprzeciwko siebie staną: Tytani Lublin i Munstangs Płock.
Drużyna gospodarzy w najbliższą niedzielę zainauguruje sezon, a przyjezdni podejdą do tego spotkania ze zwycięstwem na koncie, które odnieśli w ubiegłym tygodniu nad Kraków Kings. Lublinianie już nie mogą się doczekać wyjścia na murawę i walki o pierwsze punkty. Smaczku rywalizacji dodaje fakt, że rok temu na inaugurację „Zieloni” również zmierzyli się z Mustangami.
- W zeszłym sezonie raz z nimi przegraliśmy, a raz wygraliśmy, więc mamy remis. Ciekawe, jak będzie teraz. Sądzę, że pomogą nam kibice. Cieszymy się, że jest nam dane rozegrać pierwsze spotkanie na własnym boisku. Na starcie minionej edycji PLFA I byliśmy tego pozbawieni, ponieważ śnieg pozmieniał plany – opowiada Dorota Guzal, menedżer Tytanów.
Gospodarze są zdania, że gra biegowa rywali może sprawić najwięcej problemów. Kolejnej porcji kłopotów może dostarczyć rozgrywający ze Stanów Zjednoczonych – Spencer Wood. Marcin Paprota, skrzydłowy Tytanów, twierdzi, że całokształt gry płocczan uległ dużej zmianie w stosunku do poprzedniego sezonu. – Mustangi zrobiły bardzo duży postęp. To, co znaliśmy z roku 2013, a to, co zobaczyliśmy w meczu z Kings, dzieli spora różnica – dodał.
Jednak lublinianie też mają swoje atuty. Chcą pokazać dobrą zespołową grę i zaprezentować się z najlepszej strony. Ma się to udać za sprawą czterech trenerów, którzy od jakiegoś czasu dzielą się doświadczeniem z futbolistami w każdym aspekcie gry. – Oni na pewno dobrze przygotowali nas do sezonu. My zaś wiemy, czego chcemy i zamierzamy to wziąć – mówi Paprota. Spotkanie zapowiada się bardzo emocjonująco, bo wiele wskazuje na to, że oba zespoły są na podobnym poziomie. Co prawda płocczanie będą w lepszej formie psychicznej po pierwszym zwycięstwie, ale to Tytani zagrają u siebie przy wsparciu wiernych kibiców, a to potrafi dodać skrzydeł.
Warsaw Eagles i Zagłębie Steelers Interpromex
Również 6 kwietnia (niedziela) o godz. 14.00 w Bemowskim Ośrodku Piłki Nożnej w Warszawie zostanie rozegrany mecz drugiej kolejki Topligi. W spotkaniu tym Warsaw Eagles zmierzą się z Zagłębiem Steelers Interpromex.
Zagłębie Steelers debiut w tegorocznych rozgrywkach PLFA mają już za sobą. Podopieczni Jasona Blasko w pierwszej kolejce zwyciężyli na wyjeździe z Warsaw Sharks 30:14. Drużynę do zwycięstwa poprowadził Michał Kołek, podstawowy rozgrywający reprezentacji Polski. Były futbolista AZS Silesia Rebels zdobył dwa przyłożenia osobiście (a przy kolejnych dwóch celnie podawał), pokazując się w nowych barwach z jak najlepszej strony. Teraz Kołek i spółka powracają na Bemowo, żeby zmierzyć się ze znacznie wyżej notowanym rywalem.
- To będzie bardzo ciekawa indywidualna bitwa. Dwóch polskich rozgrywających – z jednej strony Kołek, a z drugiej Mościcki. Myślę, że to jedno z głównych wydarzeń tej kolejki. Zaś co do potyczki drużynowej – nie ma co się nastawiać na łatwy pojedynek! Początki sezonu zawsze były dla nas trudne. Hutnicy są już w rytmie, ponieważ rozegrali dwa sparingi i mecz ligowy. Ale atuty sportowe są jednak po naszej stronie – wyjaśnia Jacek Śledziński z Warsaw Eagles.
Z kolei Szymon Widera, menedżer Steelers, dodaje: – W tym sezonie mamy mocny skład. W meczu z Sharks świetnie zaprezentował się Michał Kołek. Na każdym kroku można było zauważyć jego doskonałe zgranie ze Zbyszkiem Szrejberem. To dla nas bardzo ważne, ponieważ widać, że wszystko do siebie pasuje. Nowi zawodnicy zintegrowali się z drużyną i teraz będzie już coraz lepiej.
Źródło: Biuro Prasowe PLFA