• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Ukraina w trzy dni

Czwartek, 3 kwietnia 2014 (02:04)

NATO uważa, że Rosja jest przygotowana do przeprowadzenia błyskawicznej inwazji na Ukrainę.

Dowódca sił NATO w Europie generał Philip Breedlove poinformował, że Rosja zgromadziła na granicy z Ukrainą siły wystarczające do przeprowadzenia inwazji. W jego ocenie, Rosjanie potrzebują od trzech do pięciu dni, aby osiągnąć na Ukrainie swoje cele. Amerykański generał określił obecną sytuację na wschodniej granicy Ukrainy jako „niesłychanie niepokojącą”. Podkreślił, że NATO zarejestrowało tam w ciągu nocy małe ruchy wojsk rosyjskich, jednak nie można ich ocenić jako zapowiadanego przez Moskwę wycofywania jednostek z przygranicznych regionów. NATO szacuje, że na granicy Ukrainy i Rosji stacjonuje około 40 tysięcy rosyjskich żołnierzy. Sojusz uważa, że siły te stanowią realne zagrożenie dla wschodnich i południowych regionów Ukrainy.

W ocenie przedstawicieli Paktu Północnoatlantyckiego, zgromadzone przez Moskwę na granicy z Ukrainą wojsko jest „bardzo liczne, bardzo sprawne i gotowe do użycia siły”. Jak wyjaśnił Breedlove, z militarnego punktu widzenia siły te są gotowe do inwazji. – Oceniamy, że są gotowe do ataku i myślimy, że mogą osiągnąć swoje cele w ciągu trzech do pięciu dni – wyjaśnił natowski generał. Przewidując potencjalne kierunki rosyjskiego ataku, generał zwrócił uwagę na południe Ukrainy. Zdobywając tereny aż do Odessy, Moskwa stworzyłaby lądowy korytarz na Krym i możliwość połączenia Naddniestrza z Rosją. Dowódca sił NATO powiedział, że celem ataku może też być wschód kraju.

Rosja zarzuciła NATO, że zawieszając we wtorek współpracę cywilną i wojskową z Moskwą, wraca do języka zimnej wojny. – Ta decyzja wywołuje wrażenie déjà vu – powiedział rzecznik rosyjskiego MSZ Aleksandr Łukaszewicz. Dodał, że poprzednio NATO podjęło taką decyzję z racji pięciodniowej wojny Rosji z Gruzją w roku 2008. Przypomniał, że NATO z własnej inicjatywy powróciło wówczas do współdziałania z Rosją. Decyzja Sojuszu to konsekwencja kryzysu na Ukrainie i aneksji Krymu przez Rosję.

Sojusz odstrasza

Władze wojskowe NATO otrzymały zadanie przeanalizowania możliwości wzmocnienia obecności wojskowej Sojuszu w państwach członkowskich w Europie Środkowej i Wschodniej. Z takiej wzmocnionej współpracy skorzystała już m.in. Polska. Stany Zjednoczone, Dania, Wielka Brytania wysyłają dodatkowe siły właśnie w te regiony Starego Kontynentu. Do Polski przyleciało dotychczas 12 amerykańskich myśliwców F-16 i 300 żołnierzy US Army.

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen powiedział, że władze wojskowe Sojuszu mają zaproponować także dodatkowe działania służące wzmocnieniu kolektywnej obrony i zdolności odstraszania. – Musimy się upewnić, że mamy aktualne plany wojskowe, zwiększyć ćwiczenia i zapewnić odpowiednie rozmieszczenie sił –oświadczył Rasmussen. Przypomniał, że w związku z kryzysem na Ukrainie Sojusz wysłał samoloty rozpoznania AWACS nad Polskę i Rumunię oraz „więcej niż podwoił” liczbę samolotów uczestniczących w natowskiej misji patrolowania przestrzeni powietrznej nad krajami bałtyckimi. Zapowiedział też, że w przyszłości odbędzie się więcej ćwiczeń wojskowych na terytorium krajów członkowskich, na wschodzie Sojuszu.

NATO zadeklarowało także wzmocnienie współpracy z Kijowem. W ramach Komisji NATO – Ukraina uzgodniono podjęcie „natychmiastowych i długofalowych działań, aby wzmocnić zdolności Ukrainy do zapewnienia sobie bezpieczeństwa”. Sojusz ma wspierać Kijów w modernizacji sił zbrojnych i wzmocnić biuro łącznikowe. Potwierdzono również plany dotyczące wspólnych ćwiczeń wojskowych. Sojusz zapowiedział także pogłębienie współpracy z partnerami we wschodniej Europie: Mołdawią, Armenią i Azerbejdżanem.

Tymczasem prezydent Gruzji Giorgi Margwelaszwili po wczorajszym spotkaniu w Warszawie z prezydentem Bronisławem Komorowskim powiedział, że jego kraj jednoznacznie dąży do przystąpienia do NATO. Margwelaszwili podziękował Polakom za wieloletnie, stabilne, partnerskie stanowisko wobec Gruzji. – Jesteśmy jednoznaczni w naszych aspiracjach i dążeniach, by przystąpić do NATO, i w aspiracjach europejskich – zaznaczył. Zapewnił też, że Gruzja jest za szybkim podpisaniem umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską.

Łukasz Sianożęcki