• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Syryjski reżim chyli się ku upadkowi

Wtorek, 14 sierpnia 2012 (19:48)

Były premier Syrii Rijad Hidżab, który opuścił kraj, ogłosił oficjalnie, że przyłącza się do opozycji. W swym pierwszym po ucieczce wystąpieniu nazwał prezydenta Baszara al-Asada "wrogiem Boga", przyznał jednocześnie, że reżim kontroluje jedynie 30 procent powierzchni Syrii.

Według niego, "reżim jest na skraju upadku moralnego i gospodarczego". Przypomniał, że na stronę rebeliantów walczących od 17 miesięcy z reżimem przeszedł z własnej woli i nie został zdymisjonowany, jak utrzymywały syryjskie władze. Dodał, że postanowił nie wspierać już Asada, gdyż uważa, że syryjski prezydent nie jest zdolny do przerwania walk. Dodał, że "czuje w sercu ból" z powodu nalotów i innych ataków sił rządowych na opozycję.

- Byłem bezsilny, aby przerwać te ataki - podkreślił Hidżab, występując na tle flagi rebeliantów.

Zaapelował też do polityków i wojskowych o przyłączenie się do opozycji. - Apeluję do wojska, aby poszło za przykładem wojsk egipskich i tunezyjskich i przyłączyło się do narodu - dodał.

Było to pierwsze publiczne wystąpienie byłego premiera po jego ucieczce wraz z rodziną z Syrii w ubiegłym tygodniu. Jest on najwyższym rangą politykiem, który porzucił reżim Asada.

Obradujący w Dżuddzie w Arabii Saudyjskiej ministrowie spraw zagranicznych państw Organizacji Współpracy Islamskiej postanowili zawiesić członkostwo Syrii w tym gremium.

- Sesja właśnie się zakończyła. Ministrowie przyjęli rezolucje, w tym dotyczącą zawieszenia Syrii – powiedziała osoba z OWI.

Od początku konfliktu, który wybuchł w marcu 2011 roku, zginęło 23 002 osoby - poinformowało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Szef tej organizacji, która ma siedzibę w Londynie, Rami Abdel Ralman powiedział, że w rewolcie przeciwko reżimowi prezydenta Baszara al-Asada zginęło 16 142 cywilów, 1018 dezerterów i 5842 żołnierzy.

W bilansie ofiar cywilnych Obserwatorium uwzględnia także osoby, które brały udział w walkach z bronią w ręku. - Ogólna liczba zabitych nie uwzględnia prorządowej milicji, tysięcy zatrzymanych, których los nie jest znany, ani tych, którzy zginęli, lecz nie zostali zidentyfikowani - oświadczył Rahman.

MM, PAP