Różnymi drogami na kanonizację
Wtorek, 1 kwietnia 2014 (20:34)Wśród milionów pielgrzymów z całego świata spodziewanych w Rzymie na kanonizacji błogosławionych Papieży: Jana Pawła II i Jana XXIII, sporą część będą stanowić Polacy. Rzesza wiernych będzie reprezentować także Podkarpacie.
Szacuje się, że na żywo w kanonizacji, która odbędzie się 27 kwietnia w Watykanie, uczestniczyć będzie przeszło 10 tysięcy wiernych z Podkarpacia. Pierwsi bilety rezerwowali zaraz po ogłoszeniu daty kanonizacji Papieża Polaka. W biurach podróży miejsc już coraz mniej, a chętni wciąż się zgłaszają. Część osób organizuje wyjazdy prywatnie bądź w małych grupach. Najwięcej, bo 11 autokarów z ok. 600 pielgrzymami pojedzie do Rzymu z pielgrzymką organizowaną przez parafię katedralną w Rzeszowie. Są także tacy, którzy na kanonizację wyjadą specjalnym pociągiem z Rzeszowa do Rzymu. Taką formę wyjazdu na to historyczne wydarzenie wybrało ponad 600 osób.
– Wyjazd pociągiem to oferta skierowana do tych, którzy z różnych względów nie mogą sobie pozwolić na dłuższy wyjazd, do osób starszych, którym w pociągu można zapewnić lepszy komfort podróży: gorące posiłki, a także opiekę medyczną. Taki wyjazd wyklucza szukanie noclegów, co w związku z kanonizacją może być nie lada problemem. Wsiadamy w Rzeszowie i wysiadamy w Rzymie, kilkanaście minut drogi pieszo od placu św. Piotra. Cała pielgrzymka od wyjazdu z Rzeszowa do Rzymu, poprzez udział w uroczystościach kanonizacyjnych, do powrotu do Rzeszowa zamyka się w 72 godzinach – informuje Jacek Rylski-Juruś, przewodniczący Koła Przyjaciół Radia Maryja przy parafii katedralnej pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rzeszowie, organizator pielgrzymki kolejowej z Podkarpacia na kanonizację bł. Jana Pawła II.
Nie może mnie tam nie być
Wśród pielgrzymów z Podkarpacia będzie Jacek Jabłoński z Jarosławia, który do Rzymu udaje się pociągiem. Za życia Jana Pawła II dwa razy uczestniczył w pielgrzymkach papieskich do Ojczyzny: w Tarnowie i w Krośnie, ale od jego śmierci stara się być w Rzymie dość regularnie. – Kiedy umarł Jan Paweł II, poczułem wielkie pragnienie, żeby pożegnać osobiście Papieża Polaka. Dlatego wraz z przyjaciółmi, dość spontanicznie udaliśmy się do Rzymu na uroczystości pogrzebowe. Mieliśmy też okazję oddać hołd Ojcu Świętemu. Pamiętam, jak długimi godzinami staliśmy w kolejce, by ostatni raz spojrzeć na Wielkiego Papieża spoczywającego na katafalku przed Konfesją św. Piotra – wspomina Jacek Jabłoński. W rozmowie z portalem NaszDziennik.pl wyznaje, że to właśnie wówczas postanowił, że o ile Bóg pozwoli, aż do beatyfikacji, w każdą rocznicę śmierci Jana Pawła II będzie przy jego grobie.
– Tak się szczęśliwie złożyło, że byłem w Rzymie na otwarciu procesu beatyfikacyjnego w czerwcu 2005 r. w Bazylice Laterańskiej. Każdego następnego roku 2 kwietnia uczestniczyłem w uroczystościach rocznicy śmierci Jana Pawła w Rzymie, byłem też na jego beatyfikacji 1 maja 2011 r. Tym bardziej nie może mnie zabraknąć na kanonizacji – dodaje Jacek Jabłoński.
Mariusz Kamieniecki