Krośnieńskie Huty Szkła znów bez nabywcy
Wtorek, 1 kwietnia 2014 (19:54)Fiaskiem zakończyła się kolejna próba sprzedaży Krośnieńskich Hut Szkła i spółek zależnych. Na dzisiejszy przetarg nie zgłosił się żaden oferent. Następny zaplanowano na 17 czerwca.
Krośnieńskie Huty Szkła w upadłości są zarządzane przez syndyka. Radzą sobie jednak doskonale, o czym może świadczyć kolejny rok działalności zakończony na plusie. Docelowo jednak upadły zakład, ale w ruchu jest przeznaczony na sprzedaż. Kolejne próby nie przynoszą rezultatu, co sprawia, że jedna z najlepszych na świecie firm specjalizująca się w produkcji szkła formowanego ręcznie wciąż nie ma właściciela. Dzisiaj do przetargu nie zgłosił się żaden oferent.
Syndyk KHS Marek Leszczak zapowiedział, że w kolejnym przetargu, który sąd ustalił na 17 czerwca, zmienią się ceny poszczególnych składników majątku firmy. Decyzją sądu zostały obniżone ceny wywoławcze. I tak cena wywoławcza firmy Krosglass – największego w Polsce producenta włókna szklanego, została obniżona z 22 milionów złotych do 20, a ewentualny nabywca Huty Szkła w Jaśle, chcąc kupić zakład, będzie musiał zapłacić 6 milionów złotych. – Jeśli chodzi o zasadniczą część KHS, czyli Hutę w Krośnie obecną cenę 190 milionów złotych plus nakłady i zapasy sąd obniżył do 170 milionów złotych – poinformował syndyk Marek Leszczak.
Dzisiejsza próba sprzedaży KHS była szóstą z kolei. Natomiast spółki zależne: Krosglass i Hutę Szkła w Jaśle, próbowano zbyć po raz dziesiąty. Po raz pierwszy na sprzedaż wystawiono dziś nieczynny już zakład produkcyjny w Tarnowie, który wytwarzał szkło gospodarcze mechanicznie i ręcznie formowane, którego cena wywoławcza to 30 milionów złotych. Udało się z kolei sprzedać Pałac Skrzyńskich w Nozdrzcu, w którym mieścił się ośrodek szkoleniowy i wypoczynkowy dla pracowników krośnieńskich hut.
Krośnieńskie Huty Szkła działają od 1923 r., zatrudniają 2,2 tysiąca osób i mimo upadłości wciąż produkują. Połowa wyrobów z Krosna trafia na rynki ponad 60 krajów świata. W lutym tego roku ruszył proces pięciu osób z byłego kierownictwa KHS, którzy zarządzali firmą w latach 2002-2009. Prokuratura zarzuca im przekroczenie uprawnień, niedopełnienie obowiązków służbowych i działanie na szkodę spółki. W ocenie prokuratury, to właśnie działania byłego kierownictwa KHS związane m.in. z tzw. opcjami walutowymi, nieprawidłowym zarządzaniem gospodarką magazynową, nietrafionymi zamówieniami, a także nieprawidłowym rozliczaniem podatku VAT doprowadziły do zapaści dobrze prosperującej firmy i strat, które przekroczyły wartość majątku KHS.
Mariusz Kamieniecki