• Wtorek, 21 kwietnia 2026

    imieniny: Anzelma, Feliksa, Zelmiry

Nowy porządek strachu

Wtorek, 1 kwietnia 2014 (10:10)

Konflikt na Ukrainie ciągle trwa, choć widać już przebłyski „nowego ładu” na tym obszarze Europy. Moskwa w toczących się negocjacjach poważnie traktuje tylko dwóch partnerów: Waszyngton i Berlin.

Tak zwane sankcje wobec Rosji to sygnał ostrzegawczy, że dalsze posuwanie się wojsk rosyjskich na Zachód spotka się z reakcją. Rosja musi sobie zdawać sprawę, że w przypadku np. uwolnienia amerykańskiego gazu na rynkach światowych odczuje ogromne straty (radykalna obniżka cen surowca) i może popaść w kryzys gospodarczy. Europa z kolei, szczególnie Niemcy, mają olbrzymią sieć powiązań z Rosją, a wielkie koncerny niemieckie nie życzą sobie przedłużania się konfliktu.

Na naszych oczach zatem dokonuje się nowe porozumienie. Wojska rosyjskie powoli wycofują się znad granicy z Ukrainą. Jeśli nawet Rosjanie zatrzymają się i na razie zrezygnują z przyłączania kolejnych rosyjskojęzycznych prowincji, to z pewnością pragną zachować możliwość wpływu na bieg wypadków nie tylko na Ukrainie, ale i we wszystkich byłych repu- blikach sowieckich. Kijów, nawet w wypadku załagodzenia konfliktu z Rosją, pozostanie z olbrzymią gamą różnorodnych problemów gospodarczych, narodowościowych i społecznych. Oprócz potężnego kryzysu finansowego ma problem z ogromną patologią związaną z korupcją, mafijnymi układami w gospodarce itp. Konflikty polityczne, dziś nieco przytłumione, z pewnością przybiorą na sile i Moskwa zechce to wykorzystać.

Kreml wysłał też jasny sygnał do innych państw regionu (Naddniestrze jest tylko najbardziej głośnym tego przykładem), że niesubordynacja wobec rosyjskich wpływów i interesów może się skończyć aneksją jego terytorium, porównywalną do aneksji Krymu. Mamy zatem do czynienia z porządkowaniem (oczywiście chodzi o porządek strachu) obszaru zdefiniowanego jako bezpośrednia strefa wpływu Moskwy.

Najważniejszy sukces Władimira Putina dotyczy jego pozycji wewnętrznej. Wzrost popularności prezydenta Rosji wśród własnych obywateli mówi o stabilizacji władzy i oddaleniu zagrożenia związanego z przeniesieniem kijowskiego Majdanu na ulice Moskwy.

Pozostaje pytanie, jakie kroki poczyni Zachód. Niemcy z pewnością zastanawiają się nad możliwością wprowadzenia Ukrainy do Unii Europejskiej. Amerykanie rozważają kwestię ewentualnego członkostwa Ukrainy w NATO. Obie te sprawy (szczególnie poszerzenie Paktu Północnoatlantyckiego) będą oprotestowane przez Moskwę. Zatem nie ulega wątpliwości, że w toczących się negocjacjach rozstrzygają się w miniskali losy Ukrainy, a po części także losy środkowo-wschodniej Europy.

Prof. Mieczysław Ryba