• Wtorek, 21 kwietnia 2026

    imieniny: Anzelma, Feliksa, Zelmiry

40. rocznica śmierci Stanisławy Leszczyńskiej

Poniedziałek, 31 marca 2014 (15:38)

Najnowszy wpis dr. inż. Antoniego Zięby opublikowany na blogAiD

 

11 marca 2014 roku minęło 40 lat od śmierci Stanisławy Leszczyńskiej — bohater­skiej położnej, która ura­towała życie wielu dzieci w Oświęcimiu. „Dzieci się nie zabija i pan sam, jako lekarz, powinien to wiedzieć, bo składał pan przysięgę lekarską” – odpowiedzi­ała położna dr. Men­gele, który wydał jej rozkaz zabi­ja­nia nowo nar­o­d­zonych dzieci.

Stanisława Leszczyńska urodz­iła się w 1896 roku w Łodzi. Ukończyła szkołę i przed wojną pra­cow­ała, wykonu­jąc zawód położnej. W cza­sie oku­pacji, będąc żoną i matką trojga dzieci, spotkała się z wielką tragedią – w nocy z 19 na 20 lutego 1943 roku gestapo aresz­towało ją i dzieci z powodu dzi­ałal­ności męża, który pota­jem­nie wyra­biał doku­menty dla Żydów ukry­wanych w get­cie w Łodzi. Pani Stanisława wraz z córką zostały prze­trans­portowane do obozu Auschwitz-Birkenau – kobiecego obozu zagłady w Oświęcimiu. Wśród więź­niarek były także ciężarne kobiety.

Dwie Niemki zatrud­niono spec­jal­nie do odbiera­nia dzieci matkom i top­i­enia ich zaraz po urodze­niu. Jedną z nich była położna ukarana zesłaniem do Auschwitz za dzieciobójstwo. Niedługo później obo­zowa położna, Niemka Klara, zachorowała. Pani Stanisława poszła wów­czas do dr. Men­gele, pokazała mu odpowiedni doku­ment i poprosiła o możli­wość pełnienia posługi położnej dla więź­niarek. Dostała zgodę i równocześnie rozkaz, aby każdego noworodka trak­tować jak urod­zonego martwo.

Pole­cono jej, aby nie obci­nała dzieciom pępowiny, ale razem z łożyskiem wyrzu­cała je do kosza na odpady. Nie posłuchała. Pobito ją za to, ale i to nie wystar­czyło, aby zła­mać jej postanowienia, że nikomu nie odbierze życia. Pewnego dnia sam Men­gele wezwał ją do siebie i zagroził, że jeśli zobaczy na tere­nie obozu choć jedną pieluszkę, ukarze śmier­cią. Odpowiedzi­ała mu odważnie: „Dzieci się nie zabija i pan sam, jako lekarz, powinien to wiedzieć, bo składał pan przysięgę lekarską”. Funkcję tę pełniła aż do momentu wys­wo­bodzenia obozu przez Armię Czer­woną (27 sty­cz­nia 1945 r.).

Pani Stanisława przyjęła w Oświęcimiu 3000 porodów. Wszys­tkie dzieci przyszły na świat żywe i w dobrym stanie. Nie miała ani jed­nego przy­padku powikłań około­porodowych. Pomimo prze­by­wa­nia w trag­icznych warunk­ach san­i­tarnych, żadna z rodzą­cych przy niej kobiet nie doświad­czyła nawet gorączki poło­gowej. Trzy­dzieś­cioro nar­o­d­zonych w Oświęcimiu dzieci przeżyło obóz. Swoją dzi­ałal­ność obo­zową opisała w „Rapor­cie położnej z Oświęcimia”. W 1970 roku Teatr Wielki w Warsza­wie wys­tawił inspirowane jej wspom­nieni­ami „Ora­to­rium Oświęcim­skie” i urządził spotkanie z „dziećmi”, które Stanisława ocal­iła w obozie.

Osoba położnej Stanisławy Leszczyńskiej przy­pom­ina his­torię nar­odu wybranego. W Księdze Wyjś­cia czy­tamy, że ród Izraela się rozm­nażał i rozras­tał, co jeszcze potę­gowało wstręt  do niepros­zonych przy­byszów. Wów­czas faraon wydał dekret mówiący, iż każdy męski potomek Izraelitów ma być zamor­dowany. Jed­nak położne bały się Boga i nie wykon­ały rozkazu króla egip­skiego, pozostaw­ia­jąc przy życiu nowo nar­o­d­zonych chłopców. Od tego czasu Bóg im bło­gosławił, a lud izrael­ski stawał się coraz liczniejszy i potężniejszy.

Bohater­ska postawa Stanisławy Leszczyńskiej jest dowo­dem, że słowa Pisma Świętego są nadal aktu­alne. Każda położna i każdy lekarz, którzy bronią życia poczę­tych, a nien­ar­o­d­zonych dzieci mogą liczyć na Bożą opiekę. Trzeba o tym mówić pra­cown­ikom służby zdrowia, wśród których także i dzisiaj są bohater­skie położne. Wal­czą one o życie chorych i niepełnosprawnych dzieci przed ich urodze­niem, o god­ność i zachowanie czys­tości sum­ienia m.in. w szpi­talu Pro-Familia w Rzes­zowie. Dlat­ego potrzeba ogrom­nego wspar­cia mod­litewnego dla wszys­t­kich, którzy mówią życiu TAK i nie godzą się na zabi­janie nien­ar­o­d­zonych dzieci.