• Wtorek, 21 kwietnia 2026

    imieniny: Anzelma, Feliksa, Zelmiry

Szukamy zrozumienia

Poniedziałek, 31 marca 2014 (14:34)

Trwa protest rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych, którzy domagają się zwiększenia pomocy ze strony państwa w opiece nad ich podopiecznymi.

– Czujemy się dobrze, nasze dzieci – wbrew kierowanym ku nam zarzutom – są zadbane, czyste i nakarmione. Dziękujemy posłom, którzy pomagają nam przetrwać ten czas. Dobrzy ludzie kupili dla nas koce, pampersy, ręczniki, środki czystości, przynoszą nam również jedzenie i napoje – powiedziała w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Iwona Hartwich, liderka protestu w Sejmie.

Rodzice niepełnosprawnych dzieci protestują w Sejmie już trzynasty dzień, z kolei przed sejmowym budynkiem piąty dzień spędzają opiekunowie dorosłych osób niepełnosprawnych.

– Jest nam przykro, kiedy słyszymy, że o naszych dzieciach mówi się „kaleki”. Tego „określenia” używają niektórzy posłowie. Teoretycznie powinni to być ludzie na tzw. poziomie, a oni niestety nie wykazują elementarnych zasad kultury i poszanowania dla osób chorych. To jest żenujące. Nasze dzieci są osobami niepełnosprawnymi, pełnoprawnymi obywatelami tego kraju, a nie kalekami. Nie życzymy sobie używania takiego określania wobec naszych podopiecznych – podkreśla pani Hartwich.

Protestujący zapowiedzieli, że za pośrednictwem posłów Solidarnej Polski złożą własny projekt ustawy, w którym będą zawarte wszystkie postulaty. Wśród nich są m.in. roszczenia dotyczące podwyższenia zasiłku pielęgnacyjnego i rent socjalnych, przyznania prawa do darmowych leków podtrzymujących życie i środków zapewniających pielęgnację dziecka niepełnosprawnego, bezkolejkowego dostępu do lekarzy specjalistów oraz bezpłatnych przejazdów z dzieckiem w celu leczenia i diagnozowania w specjalistycznych klinikach szpitalnych.

– Chcę zaznaczyć, że jesteśmy całkowicie apolityczni. Nie napuściła nas żadna partia, jak to jest nam zarzucane. Jedyne, co chcemy osiągnąć, to otrzymanie środków umożliwiających normalne funkcjonowanie i zapewnienie odpowiedniej opieki naszym potrzebującym dzieciom – zaznacza Iwona Hartwich.

Po sobotnim spotkaniu Papieża z osobami niewidomymi i głuchymi zrodził się pomysł napisania listu do Ojca Świętego. – Jako rodzice i opiekunowie niepełnosprawnych dzieci prosimy w nim o pomoc i wsparcie. Franciszek wykazuje się niezwykłą troską o osoby niepełnosprawne i wrażliwością na ludzkie cierpienie, w związku z czym liczymy na pełne zrozumienie z jego strony – powiedziała nam pani Hartwich.

„Zdesperowani w swojej bezsilności i będący już u kresu sił postanowiliśmy okupować gmach Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w Warszawie. Jesteśmy tutaj już dwunasty dzień razem z naszymi dziećmi. Z tego miejsca apelujemy do wszystkich, aby chociaż trochę poprawić los polskich rodzin, wychowujących osoby, które z woli Bożej przyszły na świat ciężko chore i niepełnosprawne” – napisali rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych.

Następnie protestujący opisują swoją sytuację: „Pragniemy dodać, że pukamy do drzwi rządzących już od 2009 r., kiedy to pierwszy raz wyszliśmy na ulicę, aby pokazać, jak dramatyczna jest sytuacja naszych rodzin. I tak przez pięć lat jeździliśmy do różnych polityków i wciąż słyszymy od nich tylko obietnice zmian i pomocy. Pan Premier, ściskając rękę jednej z mam, która dzisiaj też jest z nami w Sejmie, powiedział: »Już nigdy więcej rodzice z niepełnosprawnymi dziećmi nie będą musieli wychodzić na ulicę. I rząd zrobi wszystko, aby poprawić sytuację tych rodzin, bo nie można oszczędzać na niepełnosprawnych i chorych«. Drogi Ojcze Święty! Niestety obietnice te nie zostały spełnione. Nadal jesteśmy wykluczeni ze społeczeństwa. Żyjemy jak kasta pariasów” – czytamy w liście przesłanym do Papieża.

Rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych dodają, że jako katolicy wiedzą, iż Jezus Chrystus miał swój krzyż i niósł go godnie do końca. „Oddał swoje życie za zbawienie świata. My też swoje krzyże chcemy nieść godnie, ale czasami brakuje już sił. Przychodzą też załamania i kryzysy. Bardzo kochamy nasze dzieci i dlatego zrobimy wszystko, aby miały one po naszej śmierci prawo do zwyczajnego życia, bez kolejnego wykluczenia” – czytamy w dalszej części listu.

Protestujący pokładają nadzieję na zrealizowanie marzeń ich rodzin właśnie w Ojcu Świętym. Proszą także o błogosławieństwo, wsparcie protestu i pomoc w rozwiązaniu tej patowej sytuacji.

„Za każde słowo otuchy i modlitwę za nas składamy serdeczne »Bóg zapłać«. My też codziennie modlimy się za Ojca Świętego” – zapewniają rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych.

Magdalena Pachorek